Konieczna kolejna operacja - V operacja Nadii ID: xbexks

Konieczna kolejna operacja - V operacja Nadii ID: xbexks

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

93 593 zł z 85 000 zł

110%

93 593 zł

93 593 zł

z 85 000 zł

4 dni

4 dni

do końca

965

965

wspierających
110%
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 2

  • Kochani, udało się i to dzień przed terminem!!!

    Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc w zebraniu potrzebnych funduszy jak i wsparcie na co dzień! Zrzutka kończy się z końcem miesiąca, to co udała się uzbierać na górkę będzie na pokrycie dodatkowych kosztów transportu i na miejscu już w Niemczech. Jeszcze raz bardzo serdecznie wszystkim i każdemu z osobna dziękuję w imieniu swoim i Nadii. Zaczynamy się powoli pakować, mentalnie już spakowani... na chwilę obecną pełni obaw ale też nadziej i wiary, że wszystko będzie dobrze!

    Paweł

    Czytaj więcej
  • Kochani, pojawiły się pytania dlaczego nie operacja w Polsce? Nadia w swoim życiu przeszła 4 operacje 3 w Niemczech (bo nikt poza polskim profesorem w Niemczech nie chciał jej po urodzeniu zoperować w Polsce) i jedną w Polsce – prosty zabieg wymiany samego stymulatora, niestety zakończył się niepowodzeniem i po 3 miesiącach i tak wylądowaliśmy w Niemczech na poprawianiu tego na ostatni moment, bo stymulator już był widoczny pod skóra i jeszcze chwila i by ją przebił – polscy lekarze powiedzieli wtedy, „zdarza się!!!” niemiecka klinika zadziałała od razu. Poza tym gdyby teraz podczas wymiany elektrod i stymulatora, „zdało się” – Nadii serce by się zatrzymało – nie mieli byśmy już możliwości poprawienia tego w Niemczech.

    Na chwilę obecną konieczna jest nie tylko wymiana stymulatora ale też elektrod naszytych na bijącym sercu. Niektórzy mówią że to prosty zabieg. U osoby starszej wprowadza się je do serca w znieczuleniu miejscowym, przez żyłę obojczykowa – niestety u Nadii będzie to skomplikowana operacja, ponieważ jej serce nie bije samo a jest całkowicie zależne właśnie od tych elektrod i stymulatora (u osoby starszej stymulator tylko pomaga sercu, a nie bije za nie, jak ma to miejsce u Nadii) poza tym jej elektrody nie zostaną wprowadzone żyłą, a konieczne będzie naszycie ich na zewnątrz serca, jej serce w środku jest zbyt sfatygowane po poprzednich operacjach (korekcji wrodzonej wady serca). Wiąże się to z otwarciem całej klatki piersiowej.

    Na chwilę obecną mamy już kwalifikację do kliniki w Niemczech początkiem grudnia, niestety brakuje jeszcze sporo, każdy grosz się liczy im szybciej uda się uzbierać potrzebną kwotę tym szybciej będziemy po wszystkim, mamy nadzieję że uda nam się wrócić na święta do domu już bezpieczni bez zastanawiania się czy wszystko jest ok.

    Nadia zapytała mnie wracając z SORu „Tato, a ja się obudzę?” Codziennie wieczorem zasypiam z jej pytaniem w myślach i pierwsze co robię rano to biegnę zobaczyć czy mogę jej kolejny raz powiedzieć „że wszystko będzie dobrze

    Paweło3bfbce5e2a77a91.jpeg

    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Kochani, po raz kolejny (5 już raz) Nadia w swoim 12 letnim życiu musi o nie walczyć.


Nadia urodziła się z wrodzoną wadą serca. Jedynymi osobami, które zgodziły się ją 12 lat temu zoperować był Pan Profesor Edward Malec i Pani Docent Katarzyna Januszewska (wtedy jeszcze w Monachium) naprawili oni serduszko Nadii.

Po pierwszej operacji okazało się, że potrzebna będzie  kolejna – serduszko Nadii było naprawione (hemodynamicznie – tzn. krew zaczęła płynąć w nim tak jak powinna) ale przestało bić samodzielnie. Pan Profesor i Pani Docent przez tydzień oczekiwali, czy serduszko podejmie samodzielną pracę - tak się nie stało. Wszczepili Nadii elektrody i stymulator, który bije za nią i pozwala jej być, na chwilę obecną, normalną 12 letnią dziewczynką.


Cała historia od początku, po krótce wygląda tak.

Po roku od pierwszej operacji potrzebna była kolejna,  ponieważ serduszko wówczas 2 latki biło tak szybko, że wyczerpało baterię w rok. Pani Docent i Pan Profesor jak zawsze pomogli - wymienili baterię i ta utrzymywała serce Nadii przez kolejne 7. Po 7 latach Nadia wymagała kolejnej operacji. Lekarze z Polski przekonali nas, że jest to prosty zabieg i zgodziliśmy się na wymianę w Polsce (2017r ). Niestety po 3 miesiącach od operacji okazało się, że stymulator jest wszczepiony za płytko i widać go pod skórą. Zwróciliśmy się wówczas do Pani Docent o pomoc  i w ciągu tygodnia byliśmy w Niemczech na kolejnej operacji pod okiem Pani Docent i Profesora, która jak zawsze zakończyła się sukcesem.


Wszystko wydawało się jak najbardziej ok, aż do połowy września bieżącego roku. Nadia wróciła ze szkoły. Całą drogę opowiadała z ekscytacją, co dziś wydarzyło się w klasie. W domu miała strasznie zimne dłonie, okazało się, że  aż do łokcia. Posłuchałem jak bije jej serce. Podczas 12 lat nauczyłem się już jej rytmu. W momencie, w którym przyłożyłem stetoskop do jej klatki piersiowej zmarłem. Usłyszałem kilkusekundowe przerwy, cisze… Przez moją głowę przebiegły najgorsze myśli. Uszkodził się stymulator lub elektrody, od których zależy życie Nadii. Natychmiast zadzwoniłem do lekarza rodzinnego, który bez namysłu wysłał nas na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Prokocimiu. Pani doktor stwierdziła, że stymulacja jest nieskuteczna, mimo to chciała wysłać nas do domu. Dopiero, kiedy uświadomiłem sobie jakie ryzyko wiąże się z nieprawidłową pracą urządzenia, zapytałem, czy to bezpieczne. Zaproponowano nam pobyt na oddziale, by w przypadku gdy układ stymulujący (stymulator i elektrody) zawiedzie, możliwa była reanimacja na miejscu. O 1 w nocy wyszliśmy do domu.  Cały weekend żyliśmy w niepewności osłuchując się i sprawdzając, czy cisza nie staje się dłuższa. W poniedziałek udaliśmy się do poradni celem przeprogramowania stymulatora. Niestety nie było jedynego w Krakowie lekarza, który się tym zajmuje i po raz kolejny zaproponowano nam zostać na oddziale, gdyby serce się zatrzymało – to wszystko słyszała Nadia,  która oprócz wady serca ma jeszcze Zespół Aspergera (spektrum autyzmu) i takie informacje uderzają w nią ze zdwojoną siłą.


Udało nam się znaleźć Panią doktor, która skontrolowała stymulator. Trwało to ponad godzinę, podczas której zostało podniesione napięcie, co zabezpieczyło chwilowo Nadię.  Jednakże Pani doktor powiedziała, że elektrody, które Nadia miała wszczepione w 9 miesiącu życia przez Panią Docent jeszcze w Monachium dobiegają końca i konieczna jest ich wymiana. Naszycie nowych kabelków na bijące serce…  Poważna operacja, która jest wymagana, by Nadia mogła dalej cieszyć się życiem. Dlatego zwróciłem się do Pani Docent i Pana Profesora z pytaniem, czy podejmą się tej nie łatwej akcji. Najlepiej znają serduszko Nadii i zawsze pomagali, gdy była taka potrzeba. To oni tak znakomicie naszyli pierwsze elektrody, na które producent daje maksymalnie 6 lat zabezpieczenia, że wytrzymały 12…


Dlatego zwracam się do wszystkich, którym nie jest obojętny los Nadii o wsparcie w celu sfinansowania operacji. Chcemy, by zrobili to naszym zdaniem najlepsi specjaliści na świecie. Osoby które już tyle razy ratowały Nadię i za każdym razem dawali nam wsparcie i siłę do dalszej walki.


Lekarze w Polsce jeszcze przed porodem Nadii powiedzieli "Myślcie Państwo o kolejnym dziecku" – Nie zgodziłem się wtedy z tym i nadal się nie zgadzam! Myślę i walczę o to, które jest i którego każdy dzień jest cudem!


Operacja powinna odbyć się jeszcze w tym roku, ponieważ nie wiemy ile realnie wytrzymają obecne elektrody. Podczas ostatniej wizyty dowiedzieliśmy się, że można to liczyć w miesiącach, ale na pewno nie w latach. Jak tylko uda się zebrać potrzebną kwotę, Klinika będzie mogła przedstawić nam pierwszy możliwy termin. Koszt operacji wraz z pobytem z córką to ok 85 tys.

Nie dysponujemy taka kwotą na dzień dzisiejszy, dlatego też będziemy wdzięczni za okazane serce i każdą pomoc. Liczy się każda złotówka.


Z góry serdecznie dziękujemy

Paweł Michalak - Tata Nadii

Wpłacający965

MS
Monika Szopa
70 zł
A
Agnieszka Daisy Juraszek
40 zł
M
Magdalena Drożdżowska
440 zł
 
Dane ukryte
10 zł
K
Kamil
50 zł
W
Wioletta K.
35 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Użytkownik niezarejestrowany
300 zł
 
Dane ukryte
10 zł
Rafał Łoś
30 zł
Zobacz więcej

Komentarze44

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

589 283 zrzutki

i zebrali

332 376 250 zł


A ty na co dziś zbierasz?