Opis zrzutki

Leczenie, kastracja, adopcja – plan zawsze jest taki sam, tylko koty się zmieniają.

Ale w końcu z któregoś znalezionego na podwórku miotu jeden czy dwa kociaki zostają na dłużej – bo nie są dość przymilne. Bo wymagają specjalistycznej karmy. Bo są nosicielami wirusa białaczki albo przewlekle chorują. Albo po prostu „bo tak”, bo nikt ich nie chce, mimo ogłoszeń.

Tę Zrzutkę założyłam w październiku 2019, gdy pod opieką domu tymczasowego KotFort przebywało 15 kotów. Przed świętami Bożego Narodzenia 2019 dom znalazła białaczkowa Finezja, a pod koniec lutego 2020 do wspólnego domu poszły siostry Albina i Burita. W kwietniu udało się Pyzie. Cudak znalazł inny dom tymczasowy.

Ale nadal codziennej opieki potrzebuje 10 kotów tymczasowych, szukających swoich docelowych domów. Ich stałe, comiesięczne minimalne koszty utrzymania to około 600 złotych, a do tego dochodzą często nieprzewidziane wydatki weterynaryjne…

Tylko w okresie sierpień-grudzień 2019 "na koty" poszło ok. 7400 złotych (2.310 zł z tej zbiórki). W 2020 wydaliśmy prawie 14 tysięcy złotych (z tej Zrzutki 3030 pln, w tym np. tomograf Kaniuka, odrobaczenie całego stada za 385 pln czy usunięcie wszystkich zębów cierpiącemu Bemolowi). Prowadzimy szczegółowe rozliczenia, które znajdziecie:

krh9zc-93d40166.png

KotFort to tak naprawdę jedna prywatna osoba, która chwytając się wszelkich prac stara się samodzielnie utrzymać to niemałe stadko. Ale przy takiej liczbie kotów jej sytuacja finansowa stale waha się między „źle” a „tragicznie”. Bez pomocy osób przyjaznych zwierzętom zapewnienie prawidłowej opieki weterynaryjnej potrzebującym futrzakom byłoby bardzo trudne.

Koty tymczasowe w KotForcie to:

  1. Baśka, niedotykalska burasia, złapana w wieku trzech miesięcy pod Pałacem Kultury na przełomie 2010 i 2011 roku. Nigdy się nie oswoiła na tyle, by ktokolwiek choć myślał o daniu jej domu. Baśce należy się przegląd, który niestety ze względu na jej charakter musi być zrobiony w narkozie. Aby nie usypiać kotki dwukrotnie w razie potrzeby zostaną zrobione także porządki w zębach i ewentualne inne zabiegi, jeśli okażą się konieczne. 
  2. Brzdąc, jej brat, równie nieśmiały czarny olbrzymek o wiecznie zdziwionym spojrzeniu. Brzdąc miał zrobione badania kontrolne na początku 2019 r.
  3. Faxe – duży kocurek o zajęczym sercu. Z miotu podwórkowych kociąt zgarniętych wiosną 2011, dwaj jego bracia znaleźli domy, trzeci nie przeżył, a on nadal czeka. Wymaga diagnostyki urologicznej.
  4. Czarcik – czarna koteczka reagująca zapaleniem pęcherza na każdy stres. W roku 2019 przeszła badania kontrolne i sanację jamy ustnej (wyrwanie chorych zębów i zdjęcie kamienia). Pod koniec roku znacząco schudła, czekają ją badania kontrolne.
  5. Czorcik – jej siostra, piękna krówka z zielonymi oczami. Siostry miały kiedyś dom, ale wróciły z adopcji po 2,5 roku. Czorcik ma okresowe problemy z wątrobą oraz podejrzane kulawizny. W styczniu br. rozpoczęliśmy diagnostykę w kierunku dyskopatii. Badania w styczniu i lutym pochłonęły kwotę 555 zł. W listopadzie 2020 Czorcik znacząco schudła, badania wykazały spore problemy z tarczycą. Czorcik jest w trakcie leczenia - do końca roku wydała ponad tysiąc złotych. A przed nami jeszcze kontrola kardiologiczna i echo serca, kolejne usg oraz zabieg stomatologiczny, do tego leki przyjmowane na stałe plus kontrole - to przynajmniej drugie tyle kosztów. W kolejce jest też wizyta w Dermawecie - Czort regularnie wydrapuje sobie okolice uszu do krwi, likwidacja kurczaka w karmie przyniosła tylko chwilową poprawę :(
  6. Grażka zwaną Igraszką – równie piękna, co nieśmiała burasia o marmurkowym wzorze na futerku. 17.11.2019 Grażka zaczęła siusiać z krwią i przeszła diagnostykę w kierunku idiopatycznego zapalenia pęcherza (wizyty, leki, badanie krwi, moczu oraz usg). Badania i leczenie Grażki oraz sanacja jamy ustnej kosztowały 615 zł.
  7. Kania – przepiękna i przemiła marmurkowa burasia. Kanię trzeba przebadać w kierunku idiopatycznego zapalenia pęcherza i ustawić ewentualne leczenie – wróciła z adopcji z powodu posikiwania i niestety ze względu na przekocenie i stres nadal jej się to zdarza. Dodatkowo w grudniu 2019 się pochorowała – koszt leczenia 335 zł.
  8. Kaniuk – brat Kani, mimo dobrej diagnostyki (rinoskopia, antybiogram) i dobranego leczenia stale nawraca mu glut. Dzięki regularnym inhalacjom łatwiej mu oddychać. Od połowy listopada 2019 Kaniuk niestety znowu zaczął chorować, nawracała wysoka gorączka i kot był ogólnie "nie taki". Związane z tym wizyty i leki kosztowały jesienią ub. roku 335 złotych, zaś w 2020 r. ponad 1500 zł (w tym 1144 zł – tomografia i powtórna rinoskopia). Szczęśliwie wyniki tomografii i powtórnej rinoskopii pozwoliły wreszcie postawić właściwą diagnozę i jest szansa na ustabilizowanie stanu, a może nawet wyleczenie Kaniuka (a co za tym idzie – na nowy dom). Ogólnie koszt diagnostyki i leczenia Kaniuka wyniósł od początku ok. 7 tys. złotych.

e6e098e3ce0291ac.jpeg

9. Puszczyk – co robił domowy kociak w stadzie bezdomnych kotów? Ktoś pozbył się problemu… jest w KotForcie już dwa lata, ale przez swój awanturniczy, łobuzerski charakter naprawdę trudno o dom dla niego. Na razie energia roznosi go aż za bardzo, jego szaleńcze zabawy stresują starsze koty w stadzie, co wymusza stosowanie w mieszkaniu uspokajacza Feliway - miesięczny koszt to ok. 80 pln.

10. Bemol – biało rudy przyjazny kocurek, którego ktoś podrzucił starszej pani. Pod koniec października 2019 musiał mieć zrobiony porządek w paszczy, co kosztowało 455 złotych (badania krwi przed, sam zabieg, kontrola po, leki). Niestety zębowe problemy lubią nawracać i Bemol po niecałym roku miał powtórkę zabiegu z usunięciem resztki zębów - jego koszt wraz z poprzedzającymi go badaniami krwi 676 złotych. Teraz już na pewno problem nie wróci ;)

u63a3c05472f466b.jpeg

To też najwyższy czas na zaszczepienie (~1000 zł) całego stada. Stale też trwa ogłaszanie i promowanie kotów do adopcji na serwisach ogłoszeniowych, co też wiąże się z kosztami na ich wyróżnianie. Nam naprawdę zależy na tym, żeby te koty znalazły swoje domy!

krh9zc-96e009e7.png

Koty nie martwią się o przyszłość. My tak.

Te bezdomne koty pochłaniają co miesiąc znaczące środki. To kwota, której nie jesteśmy już w stanie zapewnić pożyczkami, bazarkami charytatywnymi (jak ten tu --> klik) i drobnymi darowiznami od zaprzyjaźnionych nam osób. Dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie – żeby dalej działać na rzecz kotów.

Leczenie, kastracje i adopcje. Niech to znowu będzie „tylko” tyle.

CHCESZ POZNAĆ KOTFORCIAKI?

Śledz KotFort na Facebooku

krh9zc-107432d8.png

Zrzutka na koci dom tymczasowy KotFort stworzona przez Martynę Szulc. Ma już drugiego kota z KotFortu, który wspiera całym sercem, pomaga w ogłaszaniu i szukaniu środków finansowych. Prywatnie mama, doradca noszenia dzieci w chustach, instruktor masażu Shantala.

j279d65bfaf31799.jpeg

Wpłacający 108

B
Barbara Kamińska
50 zł
A
Agnieszka Gołaszewska
20 zł
 
Dane ukryte
30 zł
M
Marta
ukryta
 
Dane ukryte
70 zł
EK
Elżbieta Krajewska
100 zł
A
Agata Witkowska
36 zł
 
Dane ukryte
10 zł
LT
Liliana Trzpil
184 zł
 
Dane ukryte
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze 13

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

646 536 zrzutek

i zebrali

402 569 016 zł

A ty na co dziś zbierasz?