Gdy koty chorują to myszy harcują ID: krh9zc

Gdy koty chorują to myszy harcują ID: krh9zc

4 900 zł z 8 000 zł

61%

4 900 zł

4 900 zł

z 8 000 zł

49 dni

49 dni

do końca

76

76

wspierających
61%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Leczenie, kastracja, adopcja – plan zawsze jest taki sam, tylko koty się zmieniają.

Ale w końcu z któregoś znalezionego na podwórku miotu jeden czy dwa kociaki zostają na dłużej – bo nie są dość przymilne. Bo wymagają specjalistycznej karmy. Bo są nosicielami wirusa białaczki albo przewlekle chorują. Albo po prostu „bo tak”, bo nikt ich nie chce, mimo ogłoszeń.

Tę Zrzutkę założyłam w październiku, gdy pod opieką domu tymczasowego KotFort przebywało 15 kotów. Przed świętami Bożego Narodzenia dom znalazła białaczkowa Finezja, a pod koniec lutego do wspólnego domu poszły siostry Albina i Burita. W kwietniu udało się Pyzie. Cudak znalazł inny dom tymczasowy.

Ale nadal codziennej opieki potrzebuje 10 kotów tymczasowych, szukających swoich docelowych domów. Ich stałe, comiesięczne minimalne koszty utrzymania to około 600 złotych, a do tego dochodzą często nieprzewidziane wydatki weterynaryjne…

Tylko w okresie sierpień-grudzień 2019 "na koty" poszło ok. 7400 złotych (2.310 zł z tej zbiórki), rozliczenia znajdziecie tutaj (klik). Pierwsze dwa miesiące 2020 roku zamknęły się kwotą 3.100 zł (1.650 zł z tej zbiórki). Rozliczenia z bieżącego roku są w tym poście (klik).

krh9zc-93d40166.png

KotFort to tak naprawdę jedna prywatna osoba, która chwytając się wszelkich prac stara się samodzielnie utrzymać to niemałe stadko. Ale po jesiennej czarnej serii chorobowej jej sytuacja finansowa waha się między „bardzo źle” a „tragicznie”. Bez pomocy osób przyjaznych zwierzętom nie uda jej się zapewnić prawidłowej opieki weterynaryjnej potrzebującym futrzakom.

Koty tymczasowe w KotForcie to:

  1. Baśka, niedotykalska burasia, złapana w wieku trzech miesięcy pod Pałacem Kultury na przełomie 2010 i 2011 roku. Nigdy się nie oswoiła na tyle, by ktokolwiek choć myślał o daniu jej domu. Baśce należy się przegląd, który niestety ze względu na jej charakter musi być zrobiony w narkozie. Aby nie usypiać kotki dwukrotnie w razie potrzeby zostaną zrobione także porządki w zębach i ewentualne inne zabiegi, jeśli okażą się konieczne. 
  2. Brzdąc, jej brat, równie nieśmiały czarny olbrzymek o wiecznie zdziwionym spojrzeniu. Brzdąc miał zrobione badania kontrolne na początku 2019 r.
  3. Faxe – duży kocurek o zajęczym sercu. Z miotu podwórkowych kociąt, dwaj jego bracia znaleźli domy, trzeci nie przeżył, a on nadal czeka. Wymaga diagnostyki urologicznej.
  4. Czarcik – czarna koteczka reagująca zapaleniem pęcherza na każdy stres. W roku 2019 przeszła badania kontrolne i sanację jamy ustnej (wyrwanie chorych zębów i zdjęcie kamienia). 
  5. Czorcik – jej siostra, piękna krówka z zielonymi oczami. Siostry miały kiedyś dom, ale wróciły z adopcji po 2,5 roku. Czorcik ma okresowe problemy z wątrobą oraz podejrzane kulawizny. W styczniu br. rozpoczęliśmy diagnostykę w kierunku dyskopatii. Badania w styczniu i lutym pochłonęły kwotę 555 zł.
  6. Grażka zwaną Igraszką – równie piękna, co nieśmiała burasia o marmurkowym wzorze na futerku. 17.11.2019 Grażka zaczęła siusiać z krwią i obecnie jest diagnozowana w kierunku idiopatycznego zapalenia pęcherza (wizyty, leki, badanie krwi, moczu oraz usg to koszt ok. 500 złotych), do tego dochodzi konieczność sanacji jamy ustnej (czyszczenie i wyrwanie), czyli jakieś 200-300 złotych. Badania i leczenie Grażki oraz zabieg stomatologiczny kosztowały 615 zł. Niestety Grażka musi w najbliższym czasie wrócić do lekarza – zaczęła się wylizywać :(
  7. Kania – przepiękna i przemiła marmurkowa burasia. Kanię trzeba przebadać w kierunku idiopatycznego zapalenia pęcherza i ustawić ewentualne leczenie – wróciła z adopcji z powodu posikiwania i niestety ze względu na przekocenie i stres nadal jej się to zdarza. Dodatkowo w grudniu się pochorowała – koszt leczenia 335 zł.
  8. Kaniuk – brat Kani, mimo dobrej diagnostyki (rinoskopia, antybiogram) i dobranego leczenia stale nawraca mu glut. Dzięki regularnym inhalacjom łatwiej mu oddychać. W ciągu ostatniego roku diagnostyka i leczenie Kaniuka pochłonęły już ponad 2 tysiące złotych - a to niestety nie koniec. Od połowy listopada Kaniuk niestety znowu zaczął chorować, nawraca wysoka gorączka i kot jest ogólnie "nie taki". Związane z tym wizyty i leki kosztowały jesienią ub. roku 335 złotych, zaś w 2020 r. ponad 1500 zł (w tym 1144 zł – tomografia i powtórna rinoskopia). Szczęśliwie wyniki tomografii i powtórnej rinoskopii pozwoliły wreszcie postawić właściwą diagnozę i jest szansa na ustabilizowanie stanu, a może nawet wyleczenie Kaniuka (a co za tym idzie – na nowy dom). Ogólnie koszt diagnostyki i leczenia Kaniuka wyniósł od początku ok. 7 tys. złotych.

e6e098e3ce0291ac.jpeg

9. Puszczyk – co robił domowy kociak w stadzie bezdomnych kotów? Ktoś pozbył się problemu… ten mały łobuziak po szczepieniach będzie mógł trafić do nowego domu. Na razie energia roznosi go aż za bardzo, jego szaleńcze zabawy stresują starsze koty w stadzie, co wymusza stosowanie w mieszkaniu uspokajacza Feliway - miesięczny koszt to ok. 80 pln.

10. Bemol – biało rudy przyjazny kocurek, którego ktoś podrzucił starszej pani. Pod koniec października musiał mieć zrobiony porządek w paszczy, co kosztowało 455 złotych (badania krwi przed, sam zabieg, kontrola po, leki). Niestety zębowe problemy lubią nawracać i Bemola znów trzeba skonsultować u kociego dentysty.

u63a3c05472f466b.jpeg

To też najwyższy czas na odrobaczenie (~500 zł) i zaszczepienie (~1200 zł) całego stada. Stale też trwa ogłaszanie i promowanie kotów do adopcji na serwisach ogłoszeniowych, co też wiąże się z kosztami na ich wyróżnianie. Nam naprawdę zależy na tym, żeby te koty znalazły swoje domy!

krh9zc-96e009e7.png

Koty nie martwią się o przyszłość. My tak.

W KotForcie była też dwójka rezydentów, Delicja i Szelma. Delicja w 2019 przeszła ekstrakcję zębów i od tego czasu cieszy się doskonałym zdrowiem. Niestety ponad osiemnastoletnia babcia Szelma na jesień bardzo się posypała: podniesione ciśnienie, udar, pobyt w szpitaliku na intensywnej terapii, coraz gorzej działające nerki, a do tego usg pokazało rozsiany w jamie brzusznej nowotwór :( Tylko w październiku jej leczenie kosztowało prawie dwa tysiące złotych, a już wrześniowe leczenie "tymczasowej" Koko solidnie nadszarpnęło i tak bardzo kruchy budżet... Pod koniec Babcia objęta była leczeniem paliatywnym, a odeszła od nas 1go listopada. Leczenie Babci Szelmy kosztowało ostatecznie 2200 zł, z czego 1233 zł zostało zapłacone z tej Zrzutki, a pozostała kwota ze środków własnych opiekunki.

Te bezdomne koty pochłaniają co miesiąc znaczące środki. To kwoty, której nie jesteśmy już w stanie zapełnić pożyczkami i drobnymi darowiznami od zaprzyjaźnionych nam osób. Dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie – żeby dalej działać na rzecz kotów.

Leczenie, kastracje i adopcje. Niech to znowu będzie „tylko” tyle.

CHCESZ POZNAĆ KOTFORCIAKI?

Śledz KotFort na Facebooku

krh9zc-107432d8.png

Zrzutka na koci dom tymczasowy KotFort stworzona przez Martynę Szulc. Ma już drugiego kota z KotFortu, który wspiera całym sercem, pomaga w ogłaszaniu i szukaniu środków finansowych. Prywatnie mama, doradca noszenia dzieci w chustach, instruktor masażu Shantala.

j279d65bfaf31799.jpeg

Wpłacający76

 
Dane ukryte
10 zł
M
Marta
ukryta
M
Malgorzata s
50 zł
MM
Marta Marks
ukryta
K
kubek
30 zł
MM
Marta Marks
50 zł
R
Ronja
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze10

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

522 972 zrzutki


A ty na co dziś zbierasz?