Wspólnie zmieńmy życie Pani Madzi!
Wspólnie zmieńmy życie Pani Madzi!
Opis zrzutki
Przewijając dziś ścianę wpisów na Fb, natknęliśmy się na krótkie wołanie o pomoc - trochę zbędnego drewna i jakieś koce. Bo zimno. Pomyśleliśmy sobie - drewna nie mamy, ale w naszym Magazynie Ciepła koce są, weźmiemy też trochę jedzenia i pojedziemy sprawdzić sytuację.
No i rzeczywiście - zastaliśmy przesympatyczną Panią w naprawdę trudnych warunkach. Schorowaną, samotną, ale chętna do pracy, tylko, że z jej schorzeniami nie może sobie pozwolić na obciążenia. Szczerze opowiadała o swojej sytuacji - że tak naprawdę co roku czeka do wiosny, nie prosi o pieniądze, że całe życie jakoś tak sobie przędzie. Nie posiada lodówki, od sąsiadki pożycza sobie płytę, na której coś ugotuje.
Od dwóch lat wolna od skrajnej przemocy ze strony męża - alkoholika, który zniszczył jej całe życie. Odbierał jej całe człowieczeństwo przez tyle lat.
"Tych wydarzeń nie da się opisać słowami" - mówi Pani Madzia - "Życie z kimś, kto pije, razem z nim pijąc, to zupełnie inna bajka. Ale ja nigdy nie piłam, tylko znosiłam dzień za dniem każde kolejne wydarzenia, upokorzenia i przemoc pojawiającą się nagle - znikąd. Chroniłam córkę jak tylko mogłam."
Córka dorosła, usamodzielniła się, wyniosła się ze wsi, w której całe życie dźwigała brzemię biedy i poniżania ze strony rówieśników.
Pani potwornie boi się samotności, prosi o trochę drewna bo zimno.
Ale naszym okiem problem jest większy. Piec nieszczelny - palenie w nim jest wysoce niebezpieczne. Oczywiście zniszczony przez męża. Każdej nocy pani Madzia ryzykuje swoim życiem. Dom prosi się o remont. Przewody elektryczne na wierzchu, wołają o pomstę do nieba. Nie wiadomo które mają w sobie napięcie. Drzwi nieszczelne - dookoła poupychane strzępy koców. Okna pozatykane. Woda zamarza, prowizorycznie wymienione rury przez sąsiada izolowane pianką poliuretanową. Meble do wymiany - noszą ślady czyjejś agresji - wiadomo kto za tym stoi. W domu zimno - przydałoby się docieplenie. Naprawdę nas to głęboko wzruszyło.
Co tutaj jest fenomenem? Pani Madzia ma ogromne serce. Te zwierzaki, to są uratowane biedne zwierzęta z ulicy. Karmę otrzymuje z innej fundacji. Kociaki i pies naprawdę zadbane, to się aż rzuca w oczy na wejściu, że Pani ofiarowała im całą swoją miłość. Ciężko to opisać słowami. Pani potrafi sobie odjąć, żeby zadbać o zwierzęta, córce wysyła ostatnie pieniążki z renty, żeby żyła jakoś lepiej. Niczego nie oczekuje, nikogo nie zaczepia. Codziennie w ciszy znosi swoją sytuację. Dziś się odważyła, poprosiła tylko o zbędne drewno i koce. Wspominała, że toczyła się kiedyś sprawa przeciwko jej mężowi - za przemoc wobec niej i zwierząt. Jej miłość do swoich czteronożnych przyjaciół jest na tyle niesamowita, że zarzut o przemoc wobec niej samej podarowała mężowi, ale wobec zwierząt nie.
Jej jedyną przyjaciółką jest koleżanka, sąsiadka, której jak wspomina, poszczęściło się, bo znalazła wspaniałego faceta, i jej życie się odmieniło.
Chcielibyśmy tego samego dla Pani Madzi - bo ma dopiero 44 lata. Większość dni spędza samotnie - w towarzystwie swoich kotów i psa, a jedynym okienkiem na świat jest jej telefon.
Chcielibyśmy także połączyć siły i wspólnie dokonać cudu - zmienić tą smutną historię we wspaniałą opowieść. Środki, które zbierzemy, w całości przeznaczymy na prace remontowe, wyposażenie domu, oraz leczenie Pani Madzi, która twierdzi, że zmaga się z wieloma chorobami, ale gdyby chodziła do wszystkich lekarzy, nie miałaby ani grosza dla córki.
W całej tej akcji widzimy też potencjał do tego, żeby zbudować z Panią Madzią przyjaźń do końca życia. Bo tu nie chodzi wyłącznie o sam remont, wyposażenie i zabezpieczenie domu, ale o walkę z największym wrogiem - samotnością. Im więcej nas zaangażowanych w pomoc, tym więcej prawdziwych przyjaciół.
Wydarzenia z całej akcji, koszty, realizacje, wydatki - będziemy na bieżąco publikować na naszym fb.
Zróbmy to razem - wierzymy, że się uda <3
Zespół Stowarzyszenia Zupełne Dobro
Zdrowia, Pani Madziu! Przy okazji poruszę trudny temat: To nieprawda, że "każda złotówka się przyda". Bo jaka intencja kryje się za wpłatą przez internet 1 złotówki? Co to ma być? Plunięcie w twarz człowiekowi w dramatycznej sytuacji? Naigrawanie się z cudzego nieszczęścia? Oby was ono nie dotknęło!
Szkoda że ludzie nie wiedzą jaka jest prawda. Wpłacają pieniądze bez znajomości całej prawdy. Przykre jest patrzeć na to. Wpłaciłem złotówkę, tak ale tylko po to by napisać komentarz. Organizator niech pod żadnym pozorem nie daje środków do ręki tylko niech wyremontuje ten obiekt.
Użytkownik anonimowy zawsze ma najwięcej do powiedzenia. Nie pomagasz to i nie przeszkadzaj 😉
Pani Madziu trzymam kciuki by dobre serca pomogły Pani.Dobro wraca a Pani nie mając nic pomaga .Serdecznie pozdrawiam Elżbieta
Serduszko od Dominika.
Życzymy dużo zdrowia i wytrwałości, oby teraz było już tylko lepiej 🩵