💛 Pomoc dla dzieci z Domu Aniołów w Nairobi
💛 Pomoc dla dzieci z Domu Aniołów w Nairobi
Opis zrzutki
W sercu jednego z największych slumsów Nairobi, w Mathare, stoi Angel’s Home Education Centre – dom i szkoła dla dzieci osieroconych i opuszczonych.
Na stałe mieszka tam około 60 dzieci.
Dzieci budzi dym. Wędruje pod dachem, opada wzdłuż poszarpanej, falistej blachy. Przesącza się przez materiałową kotarę, która rozdziela sale lekcyjne od sypialni dziewcząt, aż wreszcie zagląda pod cienkie koce. To dla nich znak, że trzeba wstać. Dzieci podnoszą się z prycz i kolejno idą do kuchni, gdzie pod wielkim kotłem dyżurni gotują wodę na herbatę z cukrem. To palenisko jest źródłem dymu w całym sierocińcu, a herbata to ich jedyny posiłek rano. Dopiero późnym popołudniem dzieci dostaną ugali i sukuma wiki (owsiankę i jarmuż). Każdego dnia, oprócz soboty (gdy kucharki upieką czapati – pszenny placek), jedzą to samo. Czasem fasolę...
Angel’s Home to centrum edukacyjne i dom dla sześćdziesięciu sierot ze slumsów Mathare.
🧒 Każde dziecko ma tu swoją historię, ale wspólny los
Jerusę znaleziono na ulicy, gdy miała sześć lat. Niewiele pamięta z rodzinnego domu. Któregoś dnia matka po prostu zostawiła ją na ulicy i odeszła. Ktoś wziął za rękę błąkającą się dziewczynkę i przyprowadził do Domu Aniołów.
Dzieci w Mathare często się po prostu porzuca – zostawia pod drzwiami. Jerusa mieszka tu od pięciu lat. Tak jak inne dzieci, nie posiada niczego: szczoteczki do zębów, zabawek, ubrań.
Sierociniec nie ma nawet wystarczającej ilości mydła, by każde dziecko mogło raz w tygodniu uprać swój szkolny mundurek. Żyją tu jak w średniowieczu, a może gorzej. Brakuje koców, materacy i środków higieny.
Każdego ranka chłopcy czyszczą dwa wychodki, z których nieczystości spływają wprost do rynsztoku. Potem chodzą po slumsie w poszukiwaniu drewna – jeśli go nie znajdą, nie będzie herbaty. Dziewczynki w tym czasie myją podłogi, gotują, czyszczą ogromny, przypalony kocioł. Wszyscy żyją i uczą się w półmroku. Kilka żarówek, nielegalnie podłączonych do sieci, daje wątłe światło, które i tak gaśnie wieczorem.
W słoneczne dni przez dziurawy dach wpadają promienie słońca, ale w porze deszczowej wszystko tonie w wodzie.
Noce w Nairobi są zimne, a dzieci przed chłodem chronią tylko cienkie koce, którymi się nawzajem dzielą. Dzielą zresztą między sobą wszystko, bo mają tylko siebie.
A mimo to wciąż wierzą, że ich los kiedyś się odmieni.
Wiemy, że nie możemy zmienić całego ich życia, ale wierzymy, że możemy im pomóc, by nie straciły nadziei i dalej chciały walczyć o lepszy los.
🌍 Co chcemy zrobić?
Podczas naszej wyprawy do Kenii odwiedzimy Angel’s Home.
Wcześniej chcemy zebrać 13 tysięcy złotych, aby na miejscu kupić rzeczy, które pomogą dzieciom przetrwać chłodniejsze dni.
Dostarczymy je osobiście i dopilnujemy, by trafiły dokładnie do tych konkretnych dzieci.
W Nairobi mieszka Konrad Piskała – nasz kolega, pilot wypraw Pakuj Plecak, a przede wszystkim pisarz i fotoreporter, który od ponad 20 lat dokumentuje życie w Afryce.
To on nakręcił film o Jerusie i to on pomoże nam w zakupach, pilnując, by każda złotówka zamieniła się w realną pomoc.
💛 Na co zbieramy?
🧥 60 ciepłych polarów
🧦 60 ciepłych koców
☀️ 2 panele solarne, aby zapewnić światło i ciepłą wodę
📺i telewizor, o którym marzą dzieci, dla nich to symbol normalności i wspólnego, rodzinnego czasu
Jeśli po zakupie tych rzeczy zostaną nam jeszcze środki, przeznaczymy je na żywność dla dzieci lub inne najpotrzebniejsze produkty, które ułatwią im codzienne życie.
💚 Co Ty możesz zrobić?
Wpłacając dowolną kwotę, dajesz tym dzieciom szansę na ciepło, światło i nadzieję, że są widziane i ważne.
Jeśli tak jak my - wierzysz, że każde dziecko, niezależnie od miejsca, w którym się urodziło, zasługuje na bezpieczeństwo, miłość i poczucie, że jego los ma znaczenie, pomóż nam to zrobić.
Jeśli nas jeszcze nie znasz, możesz sprawdzić nasze wcześniejsze zbiórki, na przykład tę, gdy pomagaliśmy w szkole w Tanzanii.
♥️