Opis zrzutki
Kochani,
piszę do Was z ogromnym bólem serca i nadzieją, że wspólnie uda nam się ocalić życie mojego męża Filipa.
Kto nas zna, ten wie, że nasza historia jest niezwykła. Dwoje doświadczonych przez los ludzi spotkało się w magiczny sposób by kilka lat temu zacząć wspólną podróż. Mieliśmy plany, marzenia. Wiedzieliśmy, że mamy dla siebie mniej czasu niż inni, bo spotkaliśmy się już jako dojrzali ludzie. Druga połowa roku miała być dla nas wyjątkowa, nowe aktywności zawodowe, w planach ślub….
19 sierpnia świat się osunął spod stóp. Duży atak padaczkowy, pierwsze badania, zmiana w mózgu, skierowanie na operacje. Ślub w szpitalu bo nie dało się inaczej… i na końcu nie było oczekiwanego happy endu. Zamiast niego przyszła diagnoza – glejak wielopostaciowy, typ dziki, IV stopień zezłośliwienia. Jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Mediana życia to 12-15 miesięcy… Tyle daje standardowe leczenie w Polsce - radio i chemioterapia skojarzona i wierzymy w jej moc.
Ale my chcemy więcej czasu dla siebie. Czas w walce z glejakiem jest kluczowy. Po zakończonej terapii w Polsce mamy możliwość poddania się terapiom niestandardowym w Niemczech, m.in. immunoterapii (w Polsce dostępna jest terapia OPTUNE-TTFields ale to koszt nawet kilku milionów, jeżeli uda nam się zebrać taką kwotę chętnie się poddamy). Takie leczenie daje nam szanse na dodatkowy czas razem. Ale na to potrzebna jest ogromna kwota około 600 000 (sześćset tysięcy złotych), której sami nie jesteśmy w stanie zebrać.
Na co przeznaczymy pieniądze? Na leczenie, transport, opiekę medyczną, zakwaterowanie, życie (każdy dzień diagnostyki, w szpitalu, bez pracy to brak zarobków) a jeśli pozostaną niewykorzystane środki to przeznaczymy je na poprawę jakości życia Filipa i niezbędną opiekę. A po jego odejściu pozostałą kwotą wesprę inną zrzutkę.
Dlaczego prosimy o pomoc?
Filip jest dla mnie całym światem. Po latach samotności i trudnych doświadczeń wreszcie znaleźliśmy siebie nawzajem. Nie potrafię pogodzić się z myślą, że mogę Go stracić. Dlatego walczymy o każdy miesiąc, każdy tydzień, każde wspólne jutro, w którym będę mogła powiedzieć Mu jak bardzo Go kocham.
Filip to także tata – dobrze jakby nie był dla swoich synów tylko wspomnieniem…
Każda wpłata, każde udostępnienie to krok do realizacji celu i ogromne wsparcie w tej dramatycznej walce.
Dlatego proszę o pomoc, o szansę na jeszcze chwilę razem…
Ania