Naprawa samochodu do działań specjalnych
Naprawa samochodu do działań specjalnych
Opis zrzutki
Chcemy naprawić nasz samochód. Naszego starego, zmęczonego Mercedesa, który jeździ z nami tam, gdzie często nie chce już jechać nikt. Na Donbas. Pod sam front.

To właśnie nim rozwozimy pomoc dalej, z przyfrontowych miast, już tam, gdzie kończy się „w miarę bezpiecznie”. Bo jest szybki, mocny i pewny. A tam szybkość nie jest wygodą. Tylko szansą na przeżycie.
Drogi wyglądają tam jak po końcu świata. Kratery, wyrwy, asfalt bardziej przypomina gruz niż drogę. A mimo to jedzie się 140 km/h i więcej, bo nad tymi trasami latają drony kamikaze. Nie zatrzymujesz się. Nie zwalniasz. Nie omijasz każdej dziury. Ratujesz czas. I siebie.
Nasz Mercedes dostał po tym wszystkim mocno. Do naprawy jest zawieszenie, napęd, łożyska, amortyzatory, elementy kierownicze i hamulce. Potrzebujemy też nowych, większych opon, bo obecne po prostu nie wytrzymują tych tras. Każdy wyjazd to dla auta walka o przetrwanie prawie tak samo jak dla nas.
A mimo tego, kiedy ostatnio zepsuł się przy froncie, jeszcze raz odpalił. Jeszcze raz nas wywiózł.
Działamy non profit. Od początku wojny. Do każdego wyjazdu dokładamy własne pieniądze. Organizujemy pomoc, pakujemy ją, przewozimy i dostarczamy osobiście ludziom do rąk. Nie przez magazyny. Nie „gdzieś dalej”. Bezpośrednio.
Historie o tym jak dostarczamy pomoc i dokąd i do kogo - znajdziecie na naszym fb oraz instagramie.
Przez kilka miesięcy mieszkałyśmy w Charkowie. Znamy ludzi. Znamy ich historie. Wiemy, gdzie trzeba dojechać, bo często nikt inny tam już nie dociera.
Siedziałyśmy przy stołach ludzi, którzy stracili wszystko. Słuchałyśmy historii opowiadanych cicho, jakby od zbyt głośnych słów mogło rozpaść się jeszcze więcej. Razem płakaliśmy. Razem śmialiśmy się z małych rzeczy, bo czasem tylko to jeszcze zostaje.
Bawiłyśmy się z dziećmi. Jadłyśmy z nimi czekoladki i orzeszki. Głaskałyśmy psy i koty, które wtulają się w człowieka tak, jakby chciały upewnić się, że dobro jeszcze istnieje.
I chyba właśnie to próbujemy tam wozić najbardziej. Nie tylko żywność, leki czy ubrania. Ale też obecność. Nadzieję. Taką prostą myśl, że ktoś jeszcze o nich pamięta. Dlatego też potrzebujemy pieniędzy na paliwo.
Ten samochód to nie tylko auto. To droga do ludzi, do których świat bardzo często już nie zagląda. (My świadomie po ciężkich terenach jeździmy ML. Bus zostaje kilka kilometrów za nami, w bardziej bezpiecznym miejscu.
Jest tylko jeden powód: busem po takich drogach nie da się jeździć szybko. I choć są ludzie którzy jeżdżą tam busami, to my stawiamy na własne bezpieczeństwo. Wyznajemy zasadę: tylko żywy wolonatriusz to przydatny wolontariusz.)
Jeśli chcecie pomóc nam dalej pomagać, będziemy ogromnie wdzięczne za każde wsparcie. Każda złotówka naprawdę jedzie z nami w trasę. Jeśli uzbieramy więcej to przeznaczymy pozostałe pieniądze na paliwo, by móc jechać dalej. 🩷

dziękujemy, że jesteście z nami ❤️🩹
