Opis zrzutki
Wracam do miejscowości Budwieć na Suwalszczyźnie, ale w okolicznościach, których nikt z nas nie mógł przewidzieć. Rok temu, podczas mojej samotnej wyprawy, pani Magda i jej rodzina przyjęli mnie pod swój dach z ogromną bezinteresownością i otwartym sercem. Dziś to oni mierzą się z niewyobrażalną tragedią i potrzebują naszej obecności oraz wsparcia.
Nagle odszedł pan Marek – mąż pani Magdy i filar tej rodziny. Wszystko potoczyło się błyskawicznie, a walka o jego życie w szpitalach w Sejnach, Suwałkach i Białymstoku zakończyła się najgorszą wiadomością. Pani Magda została sama z dwoma synami: Norbertem i Tomaszem. Ból i szok po stracie są tak ogromne, że rodzina wciąż nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Chłopcy bardzo głęboko przeżywają śmierć taty, a ich codzienność legła w gruzach. Sytuację pogarsza fakt, że pani Magda sama zmaga się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi i wymaga regularnego leczenia specjalistycznego. Obaj synowie również pozostają pod stałą opieką kardiologiczną. W tych najtrudniejszych chwilach przy rodzinie czuwa babcia, pani Bożenka, która robi wszystko, by pomóc im przetrwać każdy kolejny dzień.
Jakby nieszczęść było mało, wielkimi krokami zbliża się zima, a dom w sercu Puszczy Augustowskiej został bez sprawnego ogrzewania. Stary piec centralnego ogrzewania uległ całkowitemu zniszczeniu i zalewa go woda, przez co nie da się w nim palić. Rodzina została bez ciepłej wody i bez możliwości ogrzania pomieszczeń w chłodne dni. Kupno nowego pieca oraz instalacja to wydatek całkowicie przekraczający możliwości finansowe pani Magdy i pani Bożenki. Pan Marek przed śmiercią planował naprawę, jednak los odebrał mu tę szansę. Nie możemy pozwolić, aby ta rodzina w żałobie została sama na mrozie w odciętej kolonii. Bardzo serdecznie dziękuję każdemu z Was za każde dobre słowo, modlitwę i chęć pomocy. Razem możemy sprawić, że przetrwają tę najtrudniejszą w życiu zimę.
Patrzę na zdjęcie pani Magdaleny, rozmawiam z nią i słyszę łamiący się głos - cholera, ciężko w tym kraju być mamą, która jest sama ze swoimi dziećmi.
Mamy tylko siebie.
Jezu ufam Tobie❤️🙏🏻❤️
Boże dopomóż!
Jezu Ty się tym zajmij
Dokładam chociaż niewiele ale od serca.Życzę wytrwałości i ściskam z całych sił.
Bardzo Pani współczuję. Dokładam cegiełkę.