Młoda mama walczy z rzadką chorobą! ID: 5fnv55

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

32 607 zł z 55 000 zł

59%

32 607 zł

z 55 000 zł

96 dni

do końca

407

wspierających
59%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Mam 31 lat, trójkę małych dzieci oraz nieuleczalną chorobę, która zabiera mi życie kawałek po kawałku. Na początku grudnia zdiagnozowano u mnie Ziarniniakowatość Wegenera- bardzo rzadką chorobę autoimmunologiczna, na którą w Europie zapada ok 5 osób na milion populacji. Całkowita diagnoza mojego przypadku trwała rok, podczas tego czasu, przez wiele mylnych założeń lekarskich byłam leczona na nawracające zapalenie zatok, zapalenia krtani, zapalenie ucha, bóle głowy, krwawienie z nosa, podejrzewano u mnie różne rodzaje chorób nowotworowych. Był taki moment, że wolałam usłyszeć: "ma pani raka", niż znowu: "jeszcze nie wiemy". Przyjęłam niezliczoną ilość antybiotyków, sterydów, i innych leków. To wszystko kiedy byłam w ciąży. Mimo to urodziłam zdrowego synka ale mój stan się ciągle pogarszał, choroba zaatakowała uszy doprowadziła do obustronnego niedosłuchu, następnie doszły bolesne bóle stawów oraz duszności. Dokładnie po roku od pierwszej wizyty u laryngologa zapadła diagnoza: Ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń, obustronny niedosłuch. Po kilku tygodniach w przebiegu choroby pojawiło się porażenie nerwu twarzowego. Obecnie przebywam w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, 400km od swoich dzieci (8lat, 6 lat, 8miesięcy). W odstępach 3 tygodniowych przyjęłam 2 dawki chemioterapii (Endoxan), teraz czekam na 3 dawkę, która już dwa razy została odroczona ze względu na różne infekcje.Od lekarzy usłyszałam, że muszę walczyć o przeżycie do 6 dawki chemii, a ja ciągle nie mogę dostać 3. Czekam na zakwalifikowanie do leczenia biologicznego, w między czasie lekarze sugerują korzystanie z każdej niekonwencjonalnej formy leczenia. Nigdy nie byłam przekonana, teraz wierzę z całych sił, muszę wierzyć, że np oleje z medycznej marihuany, naturalne suplementy, zioła, zbilansowana dieta pomogą dotrwać do końca chemioterapii, a później walczyć o każdy kolejny dzień z moimi dziećmi. Dlatego bardzo proszę o wsparcie, koszt takiej alternatywnej, wspomagającej terapii to 53 tys rocznie. Zakład ubezpieczeniowy mimo pełnej polisy nie wypłaci mi świadczenia ponieważ moja choroba jest tak rzadka, że nie jest ujęta w zakresie ubezpieczenia, leczenie takie jak przy nowotworze ale choroba inna- nie mam o szans.

Moja choroba jest nieuleczalna, walczę o wyciszenie objawów- mam nadzieję na kilka lat; chcę wrócić do moich dzieci, chcę żeby miały mamę.



Wpłacający407

I
Ingryda i Norbert
1 000 zł
KD
Katarzyna Dziuba-Kubicka
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
M
Magda
500 zł
D
DarioG
500 zł
JI
Joanna i Mariusz K.
400 zł
 
Dane ukryte
400 zł
I
Iwona
400 zł
N
Natalia
350 zł
OW
Obyś wyzdrowiała
300 zł
Zobacz więcej

Komentarze6

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

439 031 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?