Wsparcie w odbudowie po pożarze - Twoja pomoc się liczy
Wsparcie w odbudowie po pożarze - Twoja pomoc się liczy
Opis zrzutki
Dwa dni temu przeżyliśmy koszmar, z którego wciąż nie możemy się obudzić. W jednej chwili, w wyniku pożaru, moi Rodzice stracili miejsce, które było ich drugim domem, ich azylem i dorobkiem wielu lat ciężkiej pracy. Na ich działce rekreacyjnej spłonęła altanka i wszystko, co znajdowało się w środku.
Dla wielu osób działka to tylko kawałek ziemi. Dla mojego Taty i Mamy to było całe życie. Spędzali tam każdą wolną chwilę. To, co ogień strawił w kilkadziesiąt minut, mój Tata budował własnymi rękami przez lata. Nie kupowali gotowych rozwiązań – Tata, z pomocą rodziny, deska po desce, grosz do grosza, tworzył to miejsce od podstaw. Każdą zarobioną złotówkę i każdą chwilę po pracy inwestował w tę działkę. To była jego dumna przystań.
Ogień zabrał niemal wszystko.
Spłonęła cała drewniana część domku, wyposażenie, meble, kuchenka oraz podstawowe sprzęty AGD. Bolesna była również utrata narzędzi. Mój Tata jest zawodowym kierowcą ciężarówki – na działce trzymał wiele przyrządów potrzebnych mu do pracy oraz sprzęt budowlany, który gromadził latami. Wszystko to przepadło bezpowrotnie.
Na jakim etapie jesteśmy?
Dzięki ogromnej mobilizacji i pomocy dobrych ludzi, udało nam się już wykonać pierwszy, najcięższy krok – uprzątnęliśmy pogorzelisko. Wywieźliśmy worki spalonej konstrukcji i zgliszcza, które przypominały o tragedii. Teren jest już czysty, ale widok pustego placu w miejscu ukochanej altanki wciąż rozdziera serce.
Z pożaru ocalało jedynie małe, murowane pomieszczenie, ale jego stan jest opłakany – jest całe pokryte smołą i sadzą. To właśnie od tego miejsca chcemy zacząć naszą odbudowę.
Dlaczego prosimy o pomoc?
Gdyby to wydarzyło się kilka miesięcy temu, Tata pewnie zakasałby rękawy i zaczął budować od nowa wszystko sam. Niestety, życie napisało inny scenariusz. Tata aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu poważnej niewydolności serca. Jego stan zdrowia wyklucza jakąkolwiek ciężką pracę fizyczną, a powrót do pracy zawodowej stoi pod znakiem zapytania. Rodzice zostali bez środków na odbudowę choćby namiastki tego, co mieli.
Sytuacja jest tym trudniejsza, że nieszczęścia chodzą parami. Podczas akcji gaśniczej strażacy, by dostać się do ognia, musieli uszkodzić płot sąsiadów. Teraz naprawa tego ogrodzenia leży po naszej stronie, co generuje dodatkowe, niespodziewane koszty.
Na co zbieramy?
W tej chwili naszym celem jest zabezpieczenie tego, co zostało, i stworzenie Rodzicom godnych warunków do powrotu na działkę. Środki zostaną przeznaczone na:
• Remont i odnowienie ocalałego pomieszczenia: Profesjonalne czyszczenie z sadzy, odmalowanie, położenie tynków i zabezpieczenie ścian, by znów można było tam przebywać.
• Wstawienie okien i drzwi: Aby budynek był szczelny i bezpieczny przed warunkami atmosferycznymi.
• Naprawę zniszczonego płotu sąsiadów: Co jest naszym priorytetem w ramach dobrosąsiedzkich relacji.
• Pierwsze kroki w odbudowie: Zakup podstawowych materiałów budowlanych, które pozwolą postawić choćby niewielką konstrukcję dającą schronienie i pozwolą Rodzicom znów cieszyć się tym miejscem.
Widok Taty, który patrzy na puste miejsce po dziele swojego życia, łamie mi serce. Wiem, że sami nie dadzą rady tego udźwignąć – ani fizycznie, ani finansowo. Dlatego w imieniu swoim, bardzo proszę o każde, nawet najmniejsze wsparcie.
Pomóżcie nam przywrócić moim Rodzicom wiarę w to, że po pożarze jeszcze może wyjść słońce. Każda złotówka i każde udostępnienie zrzutki ma dla nas ogromne znaczenie.
Z całego serca dziękuję,
Córka Agata
Dużo wytrwałości!