id: n3m9y4

Proszę o wsparcie, którego odmówił mi ZUS

Proszę o wsparcie, którego odmówił mi ZUS

 
Arkadiusz Wierzba

Aktualności1

  • To jest absolutnie niesamowite i wzruszające, jak szybko udało się zebrać niemal pełną kwotę. Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które wsparły do tej pory tę zrzutkę. Do niektórych pisałem osobiście. Wiem też, że wiele osób udostępniło ją różnymi kanałami. Już teraz mogę powiedzieć, że odczuwam ogromną ulgę: została mi ostatnia „chwilówka” do spłacenia, dzięki czemu obsługa pozostałych należności będzie już mogła przebiegać w trybie bez noża na gardle. Wykupiłem wszystkie niezbędne leki na 3 miesiące. Udało mi się także wynająć kawałek dachu nad głową: mogłem zapłacić pierwszy czynsz (1800 zł) oraz kaucję w wysokości dwukrotnego czynszu. Mogę teraz pracując dorywczo i zdalnie dokładać się do rachunków i myśleć o stopniowej spłacie prywatnych pożyczek. Nie byłoby to możliwe bez tych wszystkich imiennych i anonimowych wpłat, które od Was otrzymałem. Jestem także mega wdzięczny za wszystkie słowa wsparcia, które dotąd otrzymałem. To naprawdę potężny zastrzyk, nie tylko finansowy. To również źródło wzmocnień i nadziei, że wszystko się ułoży. Słowo „dziękuję” tylko w niewielkim stopniu wyraża to, co czuję pisząc te słowa.

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Nazywam się Arkadiusz Wierzba, od 12 lat pracuję w trzecim sektorze jako edukator, trener, facylitator, grafik, fotograf, tekściarz, tłumacz i administrator stron internetowych. 


Pod koniec kwietnia 2026 r. ZUS odmówił mi wypłaty zasiłku chorobowego, o który się starałem za trzy miesiące L4. Zakład uznał, że moje ubezpieczenie rozpoczęło się później niż wskazuje data w deklaracji, a więc nie minął tzw. okres wyczekiwania, który dla umów cywilnoprawnych wynosi 90 dni (trzy razy dłużej niż na umowę o pracę). 


Na decyzję czekałem cztery miesiące, bez wynagrodzenia i zasiłku. Pisałem pisma, dzwoniłem na infolinię ZUSu, dzwoniłem do osób prowadzących sprawę, pospieszałem, prosiłem, czasami wręcz błagałem. ZUS wszczął postępowanie w sprawie mojego ubezpieczenia, moi zleceniodawcy zeskanowali kilkadziesiąt umów i rachunków z dwóch ostatnich lat. Postępowanie toczyło się w sposób przewlekły, ale ze strony mojej i zleceniodawcy wszystko dostarczane było w terminie.


I tak cały ten wysiłek poszedł na marne. Przegrałem z systemem. W praktyce oznacza to, że o zasiłek mogę walczyć teraz w sądzie. A właściwie w dwóch sądach. Niby jako ubezpieczony dopełniłem formalności i nie powinienem ponosić konsekwencji wynikających z obiegu dokumentów między zakładem a zleceniodawcami. A jednak prawnik pozbawił mnie złudzeń: to sprawa na minimum 2 lata, która będzie się toczyć dwóch różnych sądach, z dwiema ścieżkami apelacji. ZUS będzie twardo obstawał przy swoim i bronił się przed wypłatą zasiłku. Szanse na wygraną są, ale może być i tak, że skończyłoby się to wszystko w Sądzie Najwyższym, a koszty prawne na koniec zjadłyby sporą część zasiłku.


Nie mam na to sił, zasobów i środków. Na początku kwietnia tego roku wróciłem do pracy. Tworzę materiały multimedialne, redaguję teksty. Przez lata prowadziłem warsztaty z edukacji globalnej, antydyskryminacyjnej i ekologicznej, działałem społecznie, dokumentowałem protesty, akcje obywatelskie i wydarzenia społeczne jako fotoreporter. Współpracowałem głównie z Fundacją EkoRozwoju oraz innym wrocławskim NGO-osami. Angażowałem się także w działania Dolnośląskiego Alarmu Smogowego, wspierałem Młodzieżowy Strajk Klimatyczny i Obóz dla Klimatu, współtworzyłem wrocławskie Extinction Rebellion.


Większość moich prac była rozliczana w ramach umów cywilnoprawnych. To niestabilny model pracy, z różnych powodów NGOsy czasami są do niego zmuszone (bo np. grantodawca nie pozwala na rozliczenie umowy o pracę albo kosztów takiej umowy). Ale przez lata ten model działał i pasował nawet do mojego ADHD, ciągle uczyłem się nowych rzeczy, jeździłem na szkolenia, brałem nowe zlecenia. Bywało i tak, że pracowałem pro bono. Bo mogłem i chciałem. Nie chciałbym robić wszystkiego tylko dla kasy. 


Mogłem poświęcać siły działalności nieodpłatnej, wspierać ważne dla mnie inicjatywy społeczne i grupy nieformalne swoim czasem i umiejętnościami. Mogłem wpłacać darowizny i pieniądze na zrzutki, a nawet sam organizowałem zrzutki, nawet na tym portalu.


Dziś proszę o wsparcie, którego odmówił ZUS, instytucja powołana do pomocy ludziom dokładnie w takiej sytuacji jak moja. Ta zrzutka w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby Zakład działał zgodnie z duchem ustawy o ubezpieczeniach społecznych, co zresztą można przeczytać w orzeczeniach Sądu Najwyższego, który stawał czasami po stronie ubezpieczonych. 

Proszę o wsparcie, ponieważ muszę zwolnić, czyli mniej pracować, złapać oddech, zarazem mieć pieniądze na leki, mieszkanie i spłatę pożyczek, które wziąłem w oczekiwaniu na zasiłek.


Kwota, którą zbieram wynika z wysokości zasiłku, o który się starałem. Gdyby ZUS uznał, że spełniłem okres wyczekiwania otrzymałbym ok. 24 tysiące złotych brutto za te trzy miesiące L4. Wystarczająco dużo, żeby zadbać bardziej o siebie. W kwocie tej są również zobowiązania, czyli pożyczki, które zaciągnąłem na podstawowe potrzeby życiowe, w tym leki (oprócz ADHD i depresji, leczę się również na Leśniowskiego-Crohna). W oczekiwaniu na zasiłek musiałem sobie jakoś radzić.


Tylko przez ostatnie dwa lata odprowadziłem do ZUSu w składach na ubezpieczenie społeczne i wszelkie inne kwotę dwa razy większą niż zasiłek, o który wnosiłem. Cóż, Zakład ściga i pilnuje terminów wpłat składek i bywa przy tym bezlitosny, ale jest niechętny do wypłaty należnych świadczeń. To niegodne instytucji powołanej do ochrony ubezpieczonych.


Przez lata wspierałem różne inicjatywy społeczne oraz prywatnie różne osoby swoim czasem, pracą, zaangażowaniem, a czasami także pieniędzmi. Dziś sam znalazłem się w sytuacji, w której muszę poprosić o taką pomoc. Ponieważ działałem społecznie, proszę zatem Was, społeczeństwo o wsparcie w mojej trudnej sytuacji życiowej. Nie chcę już więcej pożyczać, nie mogę już tak dużo pracować, a nie mam oszczędności i mieszkania. Chcę podreperować nadszarpnięte zdrowie i nadal angażować się społecznie, a także pracować zarobkowo, ale dbając o siebie. Chcę odzyskać minimum stabilności, żeby pracować w takim zakresie, który mnie nie zniszczy.

Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez