id: n5kysz

Jacuś - psie dziecko z problemami zbiera na hotelik i nowy start

Jacuś - psie dziecko z problemami zbiera na hotelik i nowy start

 
Magdalena Lorens

Aktualności21

  • Kochani nadszedł dzień, w którym zamykam zrzutkę :) Dopisaliście szczęśliwe zakończenie do historii Jacka <3

    Rachunki popłacone, On ma fantastyczny dom, w którym kochają i rozpieszczają Go niesamowicie ;) Ma zabawki, wstęp na łóżka (a nawet parapety hehe). Jest w końcu bezpieczny i szczęśliwy. A ja spokojna, bo mieszka niedaleko i co chwilę dostaję zdjęcia i informacje o jego wybrykach - o tak, bo Jacol broi jak każdy szczeniak, który próbuje odzyskać stracony czas ;)

    Jeśli będziecie chcieli w przyszłości zobaczyć co u niego słychać zapraszam na FB, zaglądajcie do grupy Adopciaki z Rafika, a na pewno Go tam znajdziecie :)

    Jeszcze raz dziękuje i serdecznie wszystkich pozdrawiam :*

    e4a829597c6e6876.jpeg

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Jacuś to mały, młodziutki psiak, który zdecydowanie nie miał szczęścia w życiu. Mając niespełna rok trafił do schroniska. Piskiem, szczekaniem i wyciem błagał człowieka o odrobinę uwagi, niestety denerwując przy tym współtowarzyszy do tego stopnia, że aż 5 razy musiał zmieniać kojec z powodu pogryzienia, a po każdej takiej "przygodzie" pojawiała się kolejna blizna na jego ciele. W ostatnim czasie schroniskowa rzeczywistość, z którą zdecydowanie sobie nie radził wywołała u niego zachowania obsesyjno - kompulsywne i Jacuś zaczął się okaleczać. Wygryzł sobie sierść z łap i ogona. Rozpaczliwie gryzł kraty kojca raniąc sobie pyszczek. Opatrunki zrywał nie będąc pilnowanym, bo w schronisku, gdzie przebywał nie ma całodobowej opieki.

Jednocześnie mimo wielu zachwytów nad jego urodą, nikt nie zdecydował się dać mu domu z powodu jego nasilających się problemów. Niestety na apel o chociażby dom tymczasowy na czas leczenia nie odpowiedziała żadna osoba prywatna ani fundacja. A on nie mógł dłużej zostać w schronisku - to byłby wyrok. Stres, który odczuwał codziennie bardzo szybko niszczył go fizycznie i psychicznie. Podjęłam decyzję o umieszczeniu go w płatnym hoteliku dla psów prowadzonym przez specjalistów, którzy zajmą się nie tylko jego pokiereszowanym ciałem, ale przede wszystkim będą pracować nad wyciszeniem go i powalczą z kompulsywnym okaleczaniem się, a następnie przygotują go do adopcji, takiej już na zawsze.

Jacuś jest już bezpieczny, niestety to bezpieczeństwo kosztuje. Trzeba opłacić pobyt w hoteliku, wykonać badania (jakby mało miał chłopak problemów ma kłopoty z wypróżnianiem, które będą dopiero diagnozowane), zabezpieczyć go na kleszcze, zawieźć do weterynarza i opłacić wizyty.

Jestem osobą prywatną, wolontariuszką w schronisku, w którym Jacuś przebywał, sama mam 3 psy i nie miałam możliwości przygarnąć kolejnego. Nie mogłam też go tak zostawić. To jeszcze psie dziecko, którego jedyną winą jest to, że kocha człowieka całym sobą, aż do bólu i za bardzo...

Będę wdzięczna wszystkim, którzy pomogą mi powalczyć o lepsze jutro dla tego malucha. Na bieżąco będę umieszczać aktualizacje i wiadomości o postępach Jacka w hoteliku oraz wszelkie rozliczenia. Jeśli zbiórka przerośnie cel, bądź Jacuś znajdzie stały dom reszta funduszy zostanie przeznaczona na pomoc innej psiej sierocie, w schronisku ich niestety nie brakuje.

Z góry bardzo Wam wszystkim dziękuję za jakiekolwiek wsparcie.

Komentarze 54

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez