id: n662zr

Sylwester prosi o pomoc – Twoje wsparcie się liczy

Sylwester prosi o pomoc – Twoje wsparcie się liczy

 
Natalia Góra

Aktualności6

  • Były dwa zwroty z zrzutki - Dodaję też jej wypłaty :)


    EM4uV0jA9rJXtYbu.jpg02LO0Ryb8Mgci4kI.jpg

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki



Faktura za karmę 🥰

q4AVgppZLbcemJVw.jpg



Sylwester tak bardzo przepraszam...

Sylwester odszedł w gabinecie weterynaryjnym.


Kwota ze zbiórki zostanie wydana na zakupy karmy dla bezdomniaków.

Bardzo wszystkim dziękuję...





Kochani jest cholernie źle :(

Sylwester przeżył w swoim życiu dużo, mieszkał na jednym z osiedli w Andrychowie. Jest w stanie bardzo złym, koci katar- podejrzewam, że jest to niestety Kaliciwirus... Kociak się wręcz dusił.jego nosek był zapchany ropą i ogromnym strupem, którego usunęłam. Dopiero wtedy cała ropa opuściła nos a sylwester mógł już lekko oddychać. Oczyściłam pyszczek, usunęłam ropę. Dostał kropelki, syropek i leki na odporność :( jest przerażony. Na pewno wymaga wizyty u kociego dentysty, stan zębów bardzo zły nie posiada kła jak i dolnych zębów.... na pewno jest tam stan zapalny jak i świeże rany po wypadnięciu zębów. Do tego dochodzą oczy :( kot prawdopodobnie słabo widzi stąd musimy również zabrać go do okulisty.


Jutro czyli piątek (2 stycznia) ma wizytę u weterynarza. Oczywiście na początek Biochemia, morfologia, testy na panleukopenie oraz testy na fiv i felv. Leki dla niego.

Podejrzewamy że będzie miał dodatni wynik testu na felv lub fiv......

Dopiero po zrobieniu badań będziemy wiedzieć czy nie ma również innych problemów. Ma również łysy placek w okolicy karku...

On cierpi cholernie cierpi :(


Jedyne jest pewne nie może już wrócić na zewnątrz. Bo znowu wróci do niego koci katar. Kiedy już dojdzie do siebie a będziemy walczyć! Czeka go kastracja, szczepienie a później szukanie domku niewychodzącego takiego na stałe.

Wydaję się nam, że jest młodym kotem.


To wszystko wyniesie bardzo dużo, lata zaniedbań do tego doprowadziły. On chce żyć, gdy u niego jestem kuli się w klatce boi się że zostanie uderzony, że będzie cierpiał. W jego wzroku widać już zrezygnowanie. Gdybyśmy go wczoraj nie zabrali ten kot nie dożyłby do dzisiaj.


Tutaj już po umyciu

7EZBs8DsOwpX5QKD.jpg

Vh0hUkCkpwUbyGuL.jpg


Pomóżcie nam go uratować.

Znacie mnie i wiecie, że na każdej zbiórce wrzucam rozliczenia, paragony i faktury

Komentarze 10

 
2500 znaków
  • Martyna Dziacko

    Napisałaś bardzo dramatyczny opis na start zbiórki, podkreślając, jak fatalny jest stan kota i do jakich rzekomo koniecznych, wysoko wyspecjalizowanych specjalistów musi trafić. Jednocześnie nie zabrałaś go od razu do weterynarza, co samo w sobie nie ma żadnej logiki. Kot oczywiście umarł. Później napisałaś, że i tak by umarł, że był niewyleczalnie chory od miesiąca. Ciekawe, na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski. Zrzutki oczywiście nie zamknęłaś, a pieniądze zostają u Ciebie. Kolejne wydatki będziesz zapewne uzasadniać jakimiś rachunkami, za które w rzeczywistości mógł zapłacić każdy. Przy takim braku logiki, normalne jest być zaniepokojoną.

    • Natalia Góra

      Bo tak mi powiedział weterynarz. Że nie było dla niego ratunku. Zbiórki robię zawsze na początku bo gdybyś choć trochę ruszyła głową wiedziałabyś że większość weterynarzy chce zapłatę od razu. Dlatego wolałam być przygotowana bo naprawdę wierzyłam że wyciągniemy tego kota z chorób. Owszem kot był w cholernie dramatycznym stanie. Pysk w ropie, świeże rany po zębach gdzie jeszcze była na nich krew. I nos. Dodatkowo pragnę przypomnieć że kot nie był nigdy szczepiony, do tego dochodzi zarobaczenie ! Bo to był bezdomny kot. Ale ty tego nie rozumiesz. Jaka logika byłaby by w tym że ktoś inny za to zapłaci ? Bo nie rozumiem ? XD kobieto bogata nie jestem, zawsze mozesz zadzwonić zapytać. Zasłaniam swój adres bo jesteś na tyle psychiczna że jeszcze byś mi tu przyszła. Nie zamknęłam nie wiem czy do ciebie trzeba 10 razy pisać to samo bo ludzie, którzy na nią wpłacili napisali do mnie żeby jej nie zamykać :) dodatkowo tak jak mówie kilka portali napisało aby się do mnie zgłosić oddanie pieniędzy. Więc tak jak mówie zgłoś się do mnie na priv. Oddam pieniądze. Bo wszedzie wyraźnie jest o tym napisane. Mało tego!! Dostałam również ogrom wiadomości aby to zostawić na zrzutce i kupować karmy dla bezdomniaków. Tych pieniędzy nie ma u mnie są na zrzutcę i owszem kot wymagał okulisty, wymagał dentysty, wymagał wszystkiego. Ale jak wiesz ja nie skazuje zwierzęcia mimo tragicznego stanu bo leczę koty z fipem :) Wszyscy Łącznie ze mna wierzyli że wyleczymy kota. Tak jak mówie zacznij czytać posty zacznij czytać wszystko. Bo powtarzasz jedno i to samo jak zacięta płyta. W pon dodanie również zaświadczenie od weterynarza. Niestety nie znasz mnie, to że ty byś dla siebie te pieniadzę wzięła a jestem tego wręcz pewna z pewnych powodów i boli cię to cholernie że to nie ty zrobiłaś tą zbiórkę nie znaczy że ja taka jestem. Przedewszystkim dla mnie życie ludzkie jak I kocie jest takie same. To ja działam dla kotów, zwierząt. Tyle lat opłacałam sama kosmiczne wydatki faktury na koty, oddając wszystko co mam, sprzedając itp itd. Ty byś nigdy nie zrobiła. Dodam ci również ze zbiórki zaczęłam robić w tamtym roku i były to może dwie. Wszystkie są rozliczone paragonami fakturami dosłownie wszystkim. Mało tego nadal trzymam pieniądze na poprzedniej zbiórce bo tak jak mówiłam w postach - Brzoskwinka miała dodatkowo z tego kastrację, rudy i Kuna szczepienie zastrzyki zylexisem, przed nami jeszcze kastracja, na bieżąco wszystko wrzucam.

    • Natalia Góra

      To ty zrobiłaś posta, liczy się dla ciebie tylko rozgłos, nic więcej. Zrobiłaś posta jeszcze przed moim dotarciem z kotem do przyjaciółki bez mojej wiedzy zapytania, nakłamałaś ludzi w nim że zostanie zabrany od razu do weterynarza, gdzie kiedy go złapałam wyraźnie zaznaczyłam że wszystko jest zamknięte bo jak wiesz ja mimo iż go jeszcze nie złapałam dzwoniłam po klinikach weterynarza itp bo z doświadczenia wyprzedzam wszystko. Mówiłam ci na miejscu że zamknięci weterynarze że ogarnelam leki na koci katar, na odporność, bo zrobiłam dosłownie wszystko co mogłam. Kotu po oczyszczeniu pyszczka, odsetkaniu noska bo się dusił polepszyło się, leki również pomogły. Wszystko wytłumaczyłam w postach po kolei jak dodawałam. Jasno wyraźnie i przejrzyście. Dostał imię, chciał być głaskany, uspokoił się. Na drugi dzień również więcej siły już miał. Widać było dużą poprawę. Miał przemywane oczka zakrapiane antybiotykiem. Od rana dzwoniłam dodatkowo do weterynarzy (2 stycznia gdzie poprzedniego dnia.weterynarze byli zamknięci) udało sie tylko wbić na taką godzinę no ale skoro sylwestrowi się poprawiło byliśmy dobrej nadziei i szczęśliwi. Weterynarz powiedziała że on za długo chorował, że dla niego nie było ratunku. Ale ty totalnie nie znasz realiów niczego. Masz problem ? Napisz oddam ci pieniądze zaraz nawet przejrzę czy wgl wpłaciłaś coś. Dodatkowo wystarczy napisać wejść na profil kocia góra i czytać bo o tym już wszystkim pisały nawet portale. Ludzie zadecydowali na co pójdą pieniądze.. to jest ich decyzja więc co się tym tak interesujesz ?

  • Martyna Dziacko

    Kot juz nie żyje a zrzutka jest nadal aktywna. Organizatorka powinna oddać pieniądze, nie pojechała z kotem jak najszybciej do weterynarza tak jak to obiecywała...kot potrzebował kroplówki i antybiotyków od zaraz, a nie meczenia lekami na odporność, wyciąganiem strupów z nosa, tak się nie robi dzikiemu kotkowi, dopiero złapanemu, to wszystko był za duży stres. Jestem ciekawa jak były podawane leki skoro kotek nie jadł ani nie pil na sile? On potrzebował prawdziwego lekarza i prawdziwych leków jak najszybciej, a wizytę umówiono dopiero na 14.30, jakby był jeden weterynarz w okolicy. Już nie wspominając o tym, ze zwierzaki nie chodzą osobno do okulisty czy dentysty, weterynarze zajmują się wszystkim holistycznie, chyba ze jest bardzo skomplikowana operacja oczu. Każdy kto ma zwierzęta to wie, a tak było napisane. To nie była akcja ratunkowa.

    • Natalia Góra

      3 artykuły napisały, o tym aby zgłosiły się do mnie osoby ktore chca zwrot pieniedzy, ogrom pisało do mnie że wpłacą jeszcze więcej aby zapewnić bezdomniakom pokarm. A ty się mścisz ty go widziałaś codziennie nie brałaś do weterynarza, nie zareagowałaś. Posty na fb już są ale to również dołączę do postu. Dzwoniłam do bielska do krakowa wszędzie :) byłam jedna która w ciagu 5 min zorganizowała budki dla kotów jak I bezpieczeństwo kota. Chodziłam tam cały dzień z gorączką bo ty tego nie zrobiłaś teraz się mścisz bo ktoś ci wytknął że jesteś znieczulona. Na moim profilu jest wszystko, na mam newsa, na wadowice. Powiedzieli mi również że mam nie zamykać zbiórki. Ale jak zwykle ty wiesz lepiej bo ty nie widzisz jak ogrom ludzi się zgłosiło do mnie na messengerze. A pisaniem że nie ma dentysty nie ma okulisty to przykro mi ale na grupach kocich cię wyśmiali mimo iż ja tam tego nie zamieściłam zrobił to ktoś inny. Działam według tego co pisali do mnie ludzie na messengerze, tobie zwrócę pieniadzę oni sami podjęli decyzje o swoich mają do tego prawo. Na przyszłość doinformuj się troszkę a nie udawaj że jestes cudowną super osobą. Bo tak nie również bez mojej wiedzy zamieściłaś post kiedy co dopiero jechałam z kotem do przyjaciółki. Było to toyalnie bezczelne bo jak wiesz ja rzuciłam wszystkim, nie spałam 3 dni leciałam na kawach i energetykach zeby się wyrobić. Miał prawdziwe leki bo to udało mi się na szybko załatwić, ale ty nawet nie wiedziałaś jakie to leki. Dodam też że ludzie w komentarzach ci odpisują, wyjaśniają później je blokujesz edytujesz komentarz ale historie edytowania i tak się widzi, jak I również inni ludzie widzą wszystkie komentarze Łącznie z komentarzami ludzi, który próbowali ci przemówić do rozsądku.... ty masz zwierzęta a nawet nie wiesz na jakie choroby mogą chorować, mało tego, są nieszczepione. Post na mojej stronie już jest. W sprawie tego wszystko jak I skrinów i tego jak mnie prześladujesz. Obwiniasz mnie ale to ty nic nie zrobiłaś.Powodzenia życzę,

    • Martyna Dziacko

      Natalia Góra kota widziałam pierwszy raz i od razu zgłosiłam kota, jakbyś się tak znała na kotach i leczeniu, to byś zabrała kota do kliniki od samego rana ! Ale Ty umiesz tylko być głośna i działać na ludzkich emocjach bo najważniejsze są zbiórki.

    • Martyna Dziacko

      Natalia Góra Tak edytowałam moje komentarze, aby nie były dla Ciebie zbyt surowe. Nadal jednak uważam, że nie zawiozłaś kotka do lekarza tak szybko, jak obiecałaś. Zablokowałam Ciebie oraz Twoje inne “ zbiórkowe koleżanki “ ponieważ nie mam potrzeby prowadzenia kłótni w komentarzach. Moje koty miały szczepienia w zeszłym roku i są obecnie na granicy odporności, dlatego naturalne jest, że nie chciałam ryzykować ich zdrowia. Proszenie o transparentność zbiórki nie jest żadną zemstą, nie mam ochoty na nikim się mścić. Jest formą ochrony zwierząt na wypadek nadużyć ze strony osób, które wykorzystują takie zbiórki do zarabiania pieniędzy. Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia, po prostu opublikuj wszystkie rachunki. A wypominanie Ci, że nie zabrałaś kotka jak najszybciej do lekarza, to jest po prostu fakt.

    • Martyna Dziacko

      Natalia Góra Napisałaś bardzo dramatyczny opis na start zbiórki, podkreślając, jak fatalny jest stan kota i do jakich rzekomo koniecznych, wysoko wyspecjalizowanych specjalistów musi trafić. Jednocześnie nie zabrałaś go od razu do weterynarza, co samo w sobie nie ma żadnej logiki. Kot oczywiście umarł. Później napisałaś, że i tak by umarł, że był niewyleczalnie chory od miesiąca. Ciekawe, na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski. Zrzutki oczywiście nie zamknęłaś, a pieniądze zostają u Ciebie. Kolejne wydatki będziesz zapewne uzasadniać jakimiś rachunkami, za które w rzeczywistości mógł zapłacić każdy. Przy takim braku logiki, normalne jest być zaniepokojoną.

    • Natalia Góra

      Martyna Dziacko surowe ? XD ja mam wywalone totalnie w to co piszesz ja poprawiam twoje fałszywe słowa. Ludzie już i tak je zobaczyli na mojej stronie. Zamazałam imię i twoje nazwisko no alw jak tutaj skomentowałaś to wszyscy juz wiedzą. Także brawo. Wiedziałaś że nie ma miejsc wiedziałaś o której kot trafia do weterynarza mało tego 2 stycznia czuł się bardzo dobrze ! Jadł chodził chciał głaskania ! Co masz wyjaśnione w jednym z postów. Ale no tak tam ciebie nie było. Dodałaś filmik. I sobie poszłaś do ciepłego a jak widzisz mi wystarczyło pół godziny wszystko ogarnęłam i obdzwoniłam w sekundę. Do łapania kota nie ma szkoleń i nigdy nie było. Paragony wrzucane są na bieżąco jak tylko coś z niej wypłacam. Nie znasz mnie nie wiesz nic. Nie mam zbiórkowych kolezanek nigdy nie miałam działam sama prywatnie dosłownie dostępna 24 na 7. Kiedy ty sie bawisz śpisz, chodzisz do znajomych itp itd ja pracuje, opiekuje się 15 kotków która są u mnie na tymczasie, dodatkowo pomagam ludziom którzy sie docmnie zgłosili, do tego dochodzi szkoła. Dodam też że bogata nie jestem i nigdy nie byłam. A wszystko od siebie oddaje byle by tylko uratować życie. Bo życie zwierzęcia a życie ludzkie jest dla mnie tym samym. Bo w końcu ludzie to również zwierzęta nazywającym się innym gatunkiem po prostu. Także dziękuję mnie śmieszy po prostu ze sama się wkopujesz. Nie masz mi nic do zarzucenia tak naprawdę bo ze wszystkim byłam szczera. To ty mieszkasz w tym bloku to ty na tysiąc procent widziałaś go tam codziennie. Nie ma czegoś takiego jak granica odporności raz zaszczepiony koy- szczepionka działa. Odporność u kota spada podczas stresu, podczas chorób itp. A nie przez brak szczepionki. Także kobieto proszę cię doucz się troszkę bo przed tobą długa droga. Miłego !

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Walcz koteńku

    50 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez