id: n8gkav

Nowe życie Maksia

Nowe życie Maksia

Opis zrzutki

Maksiu…

Nie wiem jak zacząć opisanie historii życia Maksia…. Tyle się wydarzyło w jego życiu, tyle złych decyzji zapadło, tyle cierpienia Maksia…ale od początku…

Otrzymaliśmy zgłoszenie z prośbą by sprawdzić warunki w jakich żyje mały psiak na jednej z okolicznych wiosek.

Na miejscu zobaczyliśmy zniszczoną budę, z nieudolnymi próbami naprawienia jej. Na zimnych i gołych deskach leżał zwinięty w kłębek mały psiak. Nie reagował kiedy podchodziłyśmy, podniósł łebek kiedy byłyśmy zupełnie przy nim… Wtedy zobaczyłyśmy zwisający z szyi małego ciałka ciężki łańcuch… Wysunął pyszczek troszkę dalej, uniósł głowę i spojrzał na nas smutnym, pustym wzrokiem…

Wokół budy błoto i chwasty, brudny garnek z zzieleniałą wodą. Wyjęłyśmy psiaczka z budy, był cały mokry i drżący. Na szyi szeroka i za duża obroża, która utrudniała poruszanie głową. Łańcuch ciężki i poskręcany o długości 1,5 metra.

Właścicielka, starsza osoba, poinformowała nas, że pies ma na imię Maksiu i że przywiózł go syn, który już go nie chce a ona też nie może zajmować się psem bo jest schorowana i za parę dni idzie do szpitala. Starsza Pani nie wie ile Maksiu ma lat, nikt się nim nie zajmuje poza tym że dostaje resztki jedzenia, nigdy nie był spuszczany z łańcucha, nigdy nie był szczepiony ani odrobaczany, ale według właścicielki pies ma dobrze i zostanie sam na czas jej pobytu w szpitalu….

Dla nas decyzja jest oczywista, odpinamy Maksia z łańcucha, bierzemy na ręce i ruszamy w drogę do lepszego życia… Po ogrzaniu się w samochodzie Maksiu przestaje drżeć, rozgląda się, patrzy na nas i nieśmiało trąca noskiem, po chwili przytula się, kładzie na kolanach i zasypia….

Takie chwile są najpiękniejsze i na zawsze zostają w sercu…

Po drodze, spoglądając na wtulonego Maksia podejmujemy decyzję, że nie oddamy go do schroniskowego kojca, na szybko wyprosiłyśmy miejsce w hoteliku. Udało się, Maksiu jest zaopiekowany i ma ciepły kąt.

W międzyczasie organizujemy badania diagnostyczne dla Maksia i prowadzimy swoje śledztwo co do jego wcześniejszych losów…

Na szczęście badania wykazują, że stan zdrowia Maksia jest dobry, jedyne co czeka go poważniejszego to operacja dość mocno powiększonej prostaty. Ma niedobory i zmiany narządów wynikające ze złego odżywiania, odpowiednia dieta pomoże to zniwelować.

Szokujące są natomiast nasze ustalenia co do przeszłości Maksia… Ustaliłyśmy, że parę lat wcześniej Maksiu trafił do inowrocławskiego schroniska (nie wiemy skąd ani dlaczego), po krótkim czasie został wydany (nie wiemy komu i gdzie), a po paru miesiącach został odłowiony w innej gminie. Nikt go nie szukał, nikt się po niego nie zgłosił. Z gminnego przytuliska wziął go mężczyzna, po czym nie chcąc się nim zajmować przekazał go swojej matce.

W swoim pięcioletnim życiu Maksiu przeszedł strasznie dużo, a wszystko to przez cZŁOwieka, przez ludzi którzy podejmowali decyzje o życiu Maksiu nie mając w ogóle na względzie Jego dobra. Maksiu przez prawie pięć lat był traktowany jak rzecz, która trafiała z rąk do rąk i nikt nie dostrzegł, że Maksiu to żywa istota, która czuje, której należy się szacunek i godne życie.

Nie znałyśmy przeszłości Maksia, kiedy go zabierałyśmy, ale czułyśmy że musimy zrobić wszystko by uchronić go przed schroniskowymi kratami.

I udało się, dziś Maksiu jest bezpieczny, zaopiekowany i czeka na podróż do nowego domu, domu w którym będzie pełnoprawnym członkiem rodziny, gdzie będzie kochany, gdzie jego potrzeby i uczucia będą wreszcie dla kogoś ważne.

Zrobiłyśmy dla Maksia co tylko mogłyśmy by odmienić jego los, teraz prosimy Was o pomoc w pokryciu kosztów hotelowania Maksia oraz kosztów badań diagnostycznych.

Nie zastanawiałyśmy się nad kosztami kiedy odmieniałyśmy los Maksia bo kierowałyśmy się sercem i wierzymy, że Wy również zrozumiecie naszą decyzję i pomożecie Maksiowi na starcie w nowym życiu. Każda złotówka to cenny dar, który przeznaczymy na opłacenie faktur za Maksia.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez