id: 7z4n4u

NAKARM GŁODNE ZWIERZĘTA URATOWANE Z RZEŹNI... POTRZEBNA TWOJA POMOC!

NAKARM GŁODNE ZWIERZĘTA URATOWANE Z RZEŹNI... POTRZEBNA TWOJA POMOC!

Opis zrzutki

Witaj!

Cieszymy się, że znalazłeś się na naszej stronie. Mamy nadzieję, że poruszy Cię nasza historia i zechcesz wspierać nasze działania. Bez Ciebie będzie nam bardzo ciężko ratować kolejne zwierzęta.

Od ponad 20 lat jesteśmy wegetarianami. Nie krzywdzimy zwierząt i troszczymy się o nie tak, jak tylko potrafimy najlepiej. Jednakże naszym największym marzeniem było zawsze ratowanie tych, którym człowiek wyrządził największą krzywdę. Trzy lata temu po wielu staraniach udało nam się zrealizować to wspaniałe marzenie. Kupiliśmy niewielkie gospodarstwo położone na wzgórzu w malowniczym otoczeniu lasów. Od samego początku towarzyszyła nam idea stworzenia sanktuarium dla uratowanych zwierząt gospodarskich. Takich, które ludzie przeznaczyli na ubój, bądź tych którym człowiek zgotował okrutny los. Pragneliśmy dać im nowy dom i szczęśliwe życie do końca ich dni na tym świecie. Czy nam się udało? Najlepiej zobaczcie i oceńcie sami.



Wszystkie nasze zwierzęta żyją tylko po to, żeby być szczęśliwe. Nic od nich więcej nie chcemy. Choć obdarzają nas sporą ilością obornika, to innych wymiernych korzyści raczej nie doświadczamy. Za to jest z nimi dużo roboty i jak się domyślasz również dużo wydatków. Staramy się by miały jak najlepsze warunki. Miesięcznie kupujemy im ponad 2 tony warzyw, po które musimy jeździć do rolników po 100km w jedną stronę, a niekiedy i dalej jeśli niczego nie znajdziemy. W naszych okolicach nie uprawia się zbyt dużo warzyw z uwagi na kiepską ziemię. Musimy też przywozić dla nich siano, słomę oraz owies, kukurydzę i inne zboża na paszę. Tak to jest jak się ma tyle zwierząt do opieki. Jest to praktycznie praca na cały etat. Kochamy to co robimy i zawsze będziemy troszczyć się o zwierzęta, które ratujemy. Jednakże bez Twojego wsparcia będzie nam bardzo trudno wykarmić taką ilość zwierząt i ratować kolejne. Zobacz jak nasze zwierzęta czują się u nas na farmie.



Chcesz dołączyć do naszej paczki - Wrzuć pieniążka na buraczki!

l530fa501749d7bc.jpeg

Chceilibyśmy zapewnić im tzw. full wypas! Niestety susza co roku nie pozwala wykarmić takiej ilości zwierząt na tak małym kawałku. Musimy więc kupować dla nich praktycznie całą żywność.

z24a90fe674cf9d6.jpeg

Naszym pierwszym zwierzakiem był znaleziony bezpański piesio. Misia wałęsała się samotnie po wsi. Miała zaropiałe oczy a w każdym po 6 kleszczy i wielką wygryzionę ranę na plecach. Zawszona, samotna i głodna... nikt jej nie chciał. U nas znalazła nowy szczęśliwy dom i miłość. Potrafi bardzo się odwdzięczyć.


Najważniejsze to zachować spokój w każdej sytuacji. Zawsze jest odpowiedni czas na mały relaksik.

m451bf0e3f561118.jpeg

Jedni muszą pracować, a inni... no cóż, już się widocznie napracowali.

f156c4e43435854c.jpeg

"Jakby co to ja tu pilnuję, no nie..."

w812fc795acc1379.jpeg

Chociaż tego po niej teraz nie widać. W pierwszych 7 miesiącach była aż 8 razy u wterynarza. Przeszła poważną operację, usunięto jej niektóre narządy rozrodcze, a wcześniej w wyniku poważnego zatrucia o mało się nie wykrwawiła. Jeździliśmy z nią na zastrzyki dwa razy dziennie przez ponad tydzień. Wielokrotnie walczyliśmy o jej życie, licząc na cód. W sumie na weterynarza dla niej wydaliśmy blisko 1000zł. Przeżyła i teraz potrafi Cię "zalizać na śmierć".


"Jestem gotowa na spacerek. Idziemy?"va557d3cc930514b.jpeg


Tak przyjechały nasze pierwsze jałówki z targu. Miały zaledwie 3 tygodnie. Nie planowaliśmy ich zakupu, jadąc na targ, ale nie mogliśmy zostawić tych bezbronnych istot na pastwę losu. Gdybyśmy ich nie wykupili - prędzej czy później trafiłyby do rzeźni, tak jak inne krowy. Handlarze "śmierci" w większości obchodzili się tam z żywymi zwierzętami w beztialski sposób. Musieliśmy zwrócić uwagę kilku z nich by nie zadawali zwierzętom bezmyślnie bólu, okrucieństwa i cierpienia. Widząc to wszystko, co tam się działo, nie mogliśmy postąpić inaczej. Wróciliśmy więc do domu z dwiema pasażerkami. W końcu kto powiedział, że krowy nie mogą jeździć samochodem?

v88e6a50adbe1773.jpeg

Rani wyrosła na prawdziwą krowę, a było tak blisko do rzeźni.

"Jak to dobrze, że w porę nadjechał ten czerwony samochód i nas z tamtąd zabrał. Szkoda, że nie zmieścili nas więcej. Muuu."

h5451a9a829fdac1.jpeg

Radha żyje tylko po to, żeby szczęśliwie paść się na trawie... tylko tyle, a zmienia wszystko!

c5ee9d222139af5c.jpeg

Buba wcale nie przyjechała do nas ze Szkocji. Wykupiliśmy ją z mini-zoo, gdzie żyła latami w klatce 6x6m. Była atrakcją turystyczną, sama nigdy nie widziała jak trawa rośnie. Przez pierwsze dni bała się wyjść ze swojej stajenki. Teraz bardzo chętnie łamie wszystkie ograniczenia i eksploruje nowe rewiry. Raz nawet wybrała się sama do lasu, ale szybko wróciła. Skoro sama tak wybrała, to chyba czuje się u nas jak w domu.

kbbb7d3470385728.jpeg

"Mam na imię Buba. Te rogi to moja korona. Prawda, że ładne?

A tak przy okazji... jest się czym podrapać w zadek, no nie?"

e72bf5a5022fcf5e.jpeg

"Słonko świeci, ptaszki ćwierkają... Jest suuupeer!"

j602449940b597f9.jpeg

Bhava to prawdziwa kosiarka do trawy... bardzo wydajna.

ge93fea44b4a7271.jpeg

Kiedy do nas trafiła, szybko znalazła sobie nową przybraną mamę. Bubie odebrano kiedyś byczka, teraz wszystkie cielaczki uważa za swoje dzieci. Jest bardzo opiekuńcza.

w90b58614fedf122.jpeg

Spójrzcie jakie małe słodziaki do nas przyjechały... człowiekowi odrazu mięknie serce na ich widok.

y14aaaa2a3d3ad20.jpeg

Zresztą sami popatrzcie. Na pierwszym planie od zawsze nierozłączne siostry Bhava i Joy.

Ciężko uwierzyć, ale te małe krówki sięgają nam zaledwie do pasa, a apetyt mają, że hoho!!!

sbb6abf12030a012.jpeg

Oślica strasznie chce być gwiazdom. Ciągle stara się zwrócić na siebie uwagę. Nie mogło jej zabraknąć.

hd896f4a72bcdb50.jpeg

...z głodu zje nawet bałwanka.

p1d23d1c03bc4c3f.jpeg

"Ach... gdyby nie ten sznurek, to poszłabym do sasiada na jabłka. Podombno mi nie wolno, ale co tam."







mf674a35b86b8a44.jpeg






Wszędzie szuka przyjaciół i jest szczera. Może ma i mały rozumek, ale za to jakie wielkie serce.

m8f75f21f5987e16.jpeg

Bardzo chciałaby wystąpić w programie "MAM TALENTA" i co mi zrobiom... Jej specjalność to głupie miny przed kamerą. Ulubine danie marchewka.

j6e76af76fa91b77.jpeg

Dziewczyny się opalają...

Joy stwierdziła, że: "Skoro tamte mają ładny brąz, to my też tak chcemy wyglądać."

ca576690049d7948.jpeg

Ot szczęliwe życie na wsi. Po sadzie przechadzają się nasze gąski.

f5ff76d6a3ed0259.jpeg

Czasami jeździmy na targ żywych zwierząt, by ratować kolejne życie, w sumie jest ich już ponad 40. Takie nasze hobby. Też możesz pomóc nam kogoś uratować. Naprawdę warto - spójrz tylko na nie, jakie szczęśliwe!

j95d438cf77967d7.jpeg

Kajtuś był taki malutki, że mieścił się w jednej dłoni. Odebraliśmy go wraz z jego rodzeństwem od gospodarza, który chciał go utopić zaraz po urodzeniu. Nawet ich własna kocia mama nie chciała ich karmić. Jakoś ich odchowaliśmy, a Misia - nasz pies stała się dla nich nową mamą. Osierocone przywiązały się do niej do tego stopnia, że kiedy chodziliśmy z psem na specery, biegły za nami do lasu cztery koty . Teraz są już niezależne, ale ciągle nas odwiedzają. Kajtuś lubi przychodzić i pomagać mi w pracy.

w44b86d3b4ec4e14.jpeg

Doszło nawet do tego, że kolejne małe kociaki same się do nas wprowadziły.

Zimę mamy już za sobą, ale zwierzęta muszą jeść cały rok.

we9a6f64f8686e4d.jpeg

Zorganizowaliśmy tę zrzutkę, bo nie radzimy już sobie sami z ciągle rosnącymi kosztami utrzymania naszych podopiecznych. Jest coraz więcej ocalonych zwierząt, ale wraz z nimi rosną też nasze wydatki. Miesięcznie to już prawie 1500zł. Ta kwota powoli przerasta nasze możliwości.


Chcemy dalej ratować zwierzęta i wierzymy, że Twoje dobre serce nie pozwoli Ci przejść obojętnie wobec niesprawiedliwości i cierpienia jakie je spotyka. Mamy nadzieję, że zechcesz wspierać nasze skromne wysiłki w ich ratowaniu. Czasami nawet niewielka kwota robi dużą różnicę. Za 80zł kupimy balot siana, który wystarczy osiołkowi na cały miesiąc. Każda Twoja pomoc, nawet ta najmniejsza bardzo dużo dla nas znaczy.

 

Zebrane dzięki tej zrzutce pieniądze zostaną przeznaczone na jedzenie i pierwsze potrzeby naszych czworonożnych przyjaciół. Kupimy dzięki nim siano, słomę, owies, kukurydzę warzywa, lizawki i wszystko co jest im potrzebne. Prócz jedzenia dostaną też środki na odrobaczenie, które musimy im regularnie podawać. Staramy się by miały u nas, jak najlepsze warunki do długiego, szczęśliwego życia. Wierzymy, że tego pragniesz i wspierając nas nawet niewielką darowizną pomagasz nam to osiągnąć.


To dzięki właśnie takim osobom jak Ty, możemy dalej ratować zwierzęta i sprawiać by miały szczęśliwe życie na jakie zasługują. Zatem w imieniu tych wszystkich uratowanych zwierząt, które pomagasz dziś nakarmić, z całego serca gorąco Ci dziękujemy.


Jeśli możemy jeszcze mieć do Ciebie małą prośbę, to proszę udostępnij tę zrzutkę na swoich profilach w mediach społecznościowych. Pozwól by i Twoi znajomi z Facebooka i nie tylko dowiedzieli się o naszej akcji i wsparli nas w ratowaniu naszych czworonożnych pupili. Nasz osiołek i inne zwierzaki będą Ci bardzo wdzięczne za Twoje dobre serce i pamięć o nich… Kliknij w przycisk udostępnienia, który znajduje się powyżej, a na czyjejś kudłatej mordce znowu pojawi się uśmiech!

 

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 36

A
Angela
8 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
 
Użytkownik niezarejestrowany
1 zł
 
Maciej Wasiak
1 zł
EW
Emilka W.
50 zł
EJ
Emma Jędrzejowska
10 zł
M
Maciej Goch
10 zł
AH
Audycja Hawajska Bez Ananasa
66 zł
Zobacz więcej

Komentarze 2

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

679 718 zrzutek

i zebrali

441 250 497 zł

A ty na co dziś zbierasz?