id: nba7gh

Mrozu prosi o wsparcie w chorobie - szpiczak, kręgosłup

Mrozu prosi o wsparcie w chorobie - szpiczak, kręgosłup

 
Marek Mróz

Aktualności1

  • Chciałem podziękować i wyrazić WDZIĘCZNOŚĆ za wsparcie, za udostępnianie, za dobre słowa❤️


    Dziękuje rodzinie w kraju i zagranicą, kolegom i koleżankom z czasów technikum, osobom co mnie znają osobiście i tym co pośrednio, klientom, znajomym moich córek i ich rodzinom, znajomym internetowym, nieznajomym, wszystkim, którzy wsparli bądź udostępnili...


    Dzięki hojności wielu osób, cel zbiórki został osiągnięty w 5dni, nie mogłem w to uwierzyć co się dzieje...

    a każda ewentualna wpłata ponad cel, będzie dodatkowym wsparciem w tej ciężkiej przeprawie...


    Dziękuje jeszcze raz ❤️

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Ludzie zdrowi mają wiele marzeń, chorzy mają tylko jedno… nie do końca, bo ja ostatnio leżąc w szpitalu, marzyłem, żeby znowu móc wziąć moją rodzine na Chorwacje, jak zobaczyłem relacje dwójki znajomych właśnie z tych rejonów, wiec można mieć więcej marzeń niż jedno ;)


Witajcie moi znajomi i nieznajomi….


Długo wzbraniałem się przed taką formą uzyskania wsparcia, mimo namowy znajomych od miesięcy (zwłaszcza jednej), ale w mojej głowie jest blokada, przychodzi mi to z wielkim trudem, bo przecież zawsze jakoś sobie radziłem, a przecież jest tyle innych osób potrzebujących ....


Jestem 46-letnim facetem, mężem i tatą dwóch córek, mieszkamy na południowych obrzeżach Krakowa, chciałbym powiedzieć, że jesteśmy normalną rodziną, ale w sumie to bym skłamał, sami siebie nazywamy “Familią ADHD”, dużo się wygłupiamy, przedrzeźniamy, robimy improwizacje, tańce na parkingach itd.


Niestety początkiem tego roku, życie nas zaskoczyło, został u mnie zdiagnozowany nowotwór hematologiczny, szpiczak mnogi łańcuchów lekkich, a badania tomograficzne wykazały liczne ubytki szpiku w kręgosłupie, ale także w żebrach, mostku itd


Choroba rozwijała się w ukryciu, robiąc po cichu szkody, mimo mojej sporej świadomości i wiedzy zdrowotnej, żywieniowej, a pierwsze objawy jeszcze nie wiązane z chorobą, zaczęły się od kontuzji mostka klatki piersiowej ponad rok przed diagnozą, potem złamanych żeber przy kaszlu, a badania RTG nic nie wykazywały, dopiero wyproszone u chirurga badanie tomografem, dało pierwsze wskazania. 


Na początku wypierałem chorobe, zwłaszcza, że dotyczy najczęściej średnio 70- cio latków, czułem się całkiem dobrze, wiele badań nie wykazywało nic nadzwyczajnego, wprowadziłem lepszą diete, zdobywałem wiedze, analizowałem badania naukowe, robiłem swoje, wykonałem dużo badań na własną ręke, konsultowałem. 


Niestety w kwietniu przyszło szybkie załamanie zdrowia, bóle pleców, coraz większe problemy z funkcjonowaniem, a infekcja grypopodobna całkowicie mnie położyła. Po pewnych perturbacjach w Krakowskim szpitalu i jak się potem okazało z błędnymi nowymi diagnozami, trafiłem do kliniki w Katowicach, tam po korektach diagnostyki, rozpoczęto leczenie celowane i immunoterapię przeciw szpiczakowi, kontynuowane potem przez 4 miesiące z dojazdami do kliniki, często dwa razy w tygodniu. Teraz przygotowuję się do autoprzeszczepu szpiku, procedura to kilku tygodniowe dwa pobyty w Katowicach znowu na zamkniętym oddziale, zależnie od postępów, ponowne leczenie dojazdowe, ew kolejny przeszczep.


Na tą chwile, główny nacisk był kładziony na zatrzymanie działalności szpiczaka i jego degradacyjnej działalności, niestety choroba i pewne niefortunne zdarzenie sprzed kilku miesięcy, spowodowały uszkodzenia kręgów, których początek było widać na badaniu RTG z kwietnia. Badanie rezonansem magnetycznym z końca czerwca, wykazało miedzy 7 a 8 uszkodzonych kręgów, większość się obniżyła, są to tzw złamania kompresyjne. Skutkiem tych złamań, jest nadmierna krzywizna (garb) w okolicy piersiowej, ciągnięcie i obniżenie klatki piersiowej, żebra uciskające na miednicę, mniej miejsca na narządy wewnętrzne, mniejszy wzrost o około 8cm, wiec już nie mam 183 cm wzrostu, to wszystko znacząco ogranicza moją sprawność i przeszkadza w życiu codziennym.

 

Chciałbym móc pojeździć jeszcze na rowerze, wyjść z psem na spacer bez obawy, kolejnych kontuzji, złamań. Część sprawności oczywiście wróciła, od najgorszego momentu, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo. Moim marzeniem jest odzyskać większą część komfortu życia i sprawności sprzed choroby. Cały czas szukam rozwiązań, które mogłyby w jakimś stopniu naprawić mój kręgosłup, ustabilizować, zwrócić część wzrostu utraconego, wyprostować, mam nadzieje, że znajde takiego "magika", który się tego podejmie.


Do tej pory to ja starałem się pomagać innym, z otoczenia i nie tylko. Dzieliłem się wiedzą w tematach zdrowia, chorób, żywienia, suplementacji, zdobytą przez lata zainteresowań, czytania książek, analizowania badań naukowych, pomagałem np osobom na grupach FB, zdrowotnie zmagałem się z Bielactwem. Teraz sam potrzebuję wsparcia, w powrocie do zdrowia i względnej normalności w tym ciężkim okresie doświadczania życia i bólu, a większość obowiązków, obciążeń, spadła na moją żone, a ja zamiast być głową rodziny to…..


Dlatego jeśli ktoś ma możliwości i czuje taką potrzebe, to prosze o wsparcie, o udostępnianie mojej historii. Mam nadzieje, że kiedyś będę mógł się za to odpłacić i pomóc innym. Może uda się zrealizować pomysły fundacji, może napisze “mądrą” książke, nagram wreszcie podkasty, może znowu, w moim “doktoryzowaniu się” ktoś znajdzie elementy, które mu pomogą……


Pozdrawiam i dziękuje

Marek Mróz Mrozu Artemon





Lokalizacja

Komentarze 9

 
2500 znaków
  • Marek Mróz

    Chciałem podziękować i wyrazić WDZIĘCZNOŚĆ za wsparcie, za udostępnianie, za dobre słowa❤️ Dziękuje rodzinie w kraju i zagranicą, kolegom i koleżankom z czasów technikum, osobom co mnie znają osobiście i tym co pośrednio, klientom, znajomym moich córek i ich rodzinom, znajomym internetowym, wszystkim, którzy wsparli bądź udostępnili... Dzięki hojności wielu osób, cel zbiórki został osiągnięty w 5dni 🥹 nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje.... a każda ewentualna wpłata ponad cel, będzie dodatkowym wsparciem w tej ciężkiej przeprawie... Dziękuje jeszcze raz ❤️

  •  
    Użytkownik niezarejestrowany

    Od Lecha Andrzeja Boltryka

    400 zł
  •  
    Użytkownik niezarejestrowany

    Powodzenia 😘

    1 000 zł
  •  
    Ania

    Szybkiego powrotu do zdrowia ❤️ jest dla Kogo walczyć!

    100 zł
  •  
    Irena Kaganek

    Wytrwałości Marku

    100 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez