Pomóż mi ruszyć w drogę. Marzenie o życiu w kamperze.
Pomóż mi ruszyć w drogę. Marzenie o życiu w kamperze.
Opis zrzutki
Mam 67 lat i coraz częściej myślę o tym, żeby sprzedać mieszkanie i ruszyć w drogę. Nie po to, żeby uciec od życia, ale po to, żeby jeszcze zdążyć naprawdę w nim być.
Nazywam się Alicja Chlasta. Od lat tworzę, piszę, prowadzę warsztaty, spotkania i działania związane z naturą, medytacją, uważnością i życiem bliżej siebie. Las, cisza, droga, prostota i prawda zawsze były mi bardzo bliskie. Dzisiaj coraz mocniej czuję, że chciałabym nie tylko o takim życiu pisać, ale naprawdę je przeżyć.
Kilka tygodni temu odeszła Zula, moja psia przyjaciółka, z którą dzieliłam codzienność i wiele małych podróży. Jej śmierć bardzo mną poruszyła i jeszcze mocniej uświadomiła mi, że czas nie jest nieskończony. Że dni, które mi pozostały, nie są abstrakcją. Że jeśli naprawdę chcę jeszcze zobaczyć świat, być bliżej natury, doświadczać, poznawać i żyć pełniej, to nie warto odkładać tego na kiedyś.
Od dawna czuję, że nie chcę ostatnich lat życia spędzić wyłącznie pomiędzy ścianami mieszkania, w jednym mieście, w ograniczonej przestrzeni możliwości, patrząc na świat przez ekran komputera czy wiadomości telewizyjne.
Chciałabym zanurzyć się w życiu bardziej. W drogę. W krajobrazy. W spotkania. W ciszę poranków nad jeziorami. W boczne drogi, które nie prowadzą do pośpiechu, ale do obecności.
20 lat temu moja ukochana Nauczycielka buddyzmu, Roshi Małgorzata Braunek, nadała mi imię: Klejnot Doskonałej Drogi. Długo nie wiedziałam, jak głęboko ono we mnie pracuje, ale dziś czuję, że to imię zobowiązuje mnie do tego, by nie stać w miejscu. By być w drodze. By żyć prawdziwiej, prościej, odważniej.
Coraz mocniej pociąga mnie też minimalizm i prostota. Od pewnego czasu porządkuję swoje życie, pozbywam się zbędnych rzeczy, rozdając je, sprzedając albo oddając dalej. Czuję, że chcę mieć mniej przedmiotów, a więcej przestrzeni. Mniej ciężaru, a więcej wolności. Mniej odkładania życia na później.
Dlatego zakładam tę zbiórkę.
Zbieram na zakup kampera albo odpowiedniego vana, który będzie można przystosować do prostego życia w drodze. Marzę o niewielkim, mobilnym domu, który pozwoli mi podróżować, mieszkać bliżej natury, pisać, fotografować, prowadzić życie bardziej zgodne z tym, co od dawna czuję w sercu.
Zebrane środki chcę przeznaczyć na:
- zakup samochodu, który stanie się bazą do życia w drodze,
- niezbędną zabudowę lub przystosowanie wnętrza,
- podstawowe wyposażenie potrzebne do mieszkania i podróżowania,
- przygotowanie auta tak, by było bezpieczne, funkcjonalne i gotowe na codzienne życie.
Oczywiście wiem też bardzo dobrze, że mam swoje lata. Że czas biegnie szybko. Że są kwestie pieniędzy. Sił. Bezpieczeństwa na przyszłość. Że życie nie jest tylko poezją drogi.
Ale jednocześnie wiem też coś jeszcze. Przez wiele lat miałam w sobie skłonność do zanurzania się w bólu, w smutku, w ciężarze doświadczeń.
Dzisiaj chciałabym spróbować drugiej części życia. Prostej radości z bycia. Poznawania świata. Drogi. Wolności.
Może ta droga, która od dawna powoli rodzi się we mnie, jest drogą, którą będę mogła przejść nie tylko dzięki własnej odwadze, ale także dzięki ludziom, którzy zechcą ją współtworzyć. A ja w tym czasie będę robić to, od czego zaczyna się każda prawdziwa droga. Będę upraszczać życie. Krok po kroku.
Jeśli czujesz, że ta historia jest Ci bliska, jeśli chcesz pomóc mi ruszyć w drogę, będę ogromnie wdzięczna za każdą wpłatę. Nawet najmniejsza kwota ma znaczenie. A jeśli nie możesz wpłacić, bardzo pomoże mi także udostępnienie tej zbiórki dalej.
Dziękuję Ci z całego serca za obecność, życzliwość, wsparcie i każdą cegiełkę dołożoną do tego marzenia. Być może właśnie dzięki Tobie uda mi się zrobić ten pierwszy, najważniejszy krok.
Z wdzięcznością
Alicja