id: nf2g2h

Kocia mama z czterema maluchami...

Kocia mama z czterema maluchami...

 
Magdalena Gawron

Aktualności14

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Edit. 2.

Maluchy i Mrużka są już po pierwszym odrobaczeniu i szczepieniu. Czekają nas następne dawki szczepionki, ponieważ szczepimy razy dwa.

Dodatkowo, kocięta i matka mają świerzb, który wymaga codziennego czyszczenia uszów. Gdy tylko będzie to możliwe, kotki dostaną odpowiedni specyfik (muszą mieć odpowiedni wiek, a Mrużka nie może ich wtedy karmić, bo lek przenika do mleka).


Koszt jednej dawki szczepionki to 90 zł. Kotów jest 5 i każdy musi być zaszczepiony dwa razy - rachunek jest prosty 450 zł *2...900 zł to koszt samych szczepień.

Leki na świerzb to kolejne 50 zł *5=250zl.

Kastracja Mrużki =400zl.

Y4pD9fOGRSw4ICdO.jpg

evyu96JVJsSP6fNT.jpg

Z kwoty zbiórki wsparłam także leczenie kociego oseska, który trafił w niedzielę do domu tymczasowego. Walka o jego życie trwa.

NEWUIIbzYcvJrK8M.jpg

A gdzie karma i żwirek?

Maluchy zaczynają jeść samodzielnie i odkryły już, czym jest kuweta.



8jYaOB9ns3IaR0kE.png

---------------------------------------------------------------------------

Edit. Mrużka dostała krople z antybiotykiem na leczenie oka. Na szczęście rogówka nie jest uszkodzona. Została też wstępnie odrobaczona. Zrobiliśmy także testy na choroby zakaźne FIV/FELV -wyniki są negatywne.

yXPKvkfDBavhFyfs.jpgTYzRnMW8qi3UNk66.jpg

Ze względu na wychudzenie Mrużki, maluchy muszą być dopajane mlekiem zastępczym dla kociąt. Ze względu na to, że są bardzo malutkie kenel został zastąpiony bezpiecznym namiotem, w którym nie ma ryzyka zaklinowania się kotka.

W kolejnym tygodniu czeka nas drugie odrobaczenie Mrużki oraz pierwsze podanie pasty odrobaczającej maluszkom.

Zbieramy środki na leczenie całej rodzinki oraz kastrację Mrużki (sama kastracja to koszt 400 zł....)


Inne koty z tej dziwnej posesji zniknęły. Rzekomo "otrzymały opiekę"....wszyscy się domyślamy, jak ta opieka może wyglądać - las albo przysłowiowa łopata w łeb 🤦‍♀️😭

Przykro mi i mam wyrzuty sumienia, że nie mogłam im pomóc 😭😭😭

----------------------------------------------


Kiedy wydaje ci się, że zakończyłeś jeden problem....Na progu pojawia się następny.


Kocią matkę z czterema maluchami zgłosiła mi znajoma osoba, która nie mogła patrzeć na to, że za chwilę rodzinka zostanie na bruku i bez niczego.


Koty żyły na posesji pewnych ludzi, w myśl zasady, że kot farmerski sam sobie radzi🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

Jak widać na załączonym obrazku - właśnie tak wygląda radzenie sobie kotów w Polsce. Kotka okociła się w starym garażu na terenie posesji.


Pan zmarł, a pani z powodu ciężkiej choroby trafi do DPSu. Bliskiej rodziny brak.

Znajomi znaleźli domu dla gołębi, psów i kur.

A koty, jak zwykle, miały sobie poradzić same.....


Nie mogłam zostawić tam tej kotki i maluchów. Niestety, małe otwierają już oczka, więc na uśpienie ślepego miotu było już za późno.

Mimo że jestem zakocona po sufit, zabezpieczyła ma je i chcę, by kotka je odkarmiła i będę szukać.

im domów.


Nie ma się co okłamywać koszty będą duże. Kocięta do co najmniej 12 tygodnia życia muszą być z matką.

Kocica wymaga leczenia oka (jest owrzodzenie), profilaktyki i koniecznie kastracji po odchowaniu młodych.

Na posesji została około półroczna, młoda koteczka, dla której też będę szukać domu. Też musi przejść zabieg kastracji.


Błagam o pomoc.

Sama tego po prostu już nie udźwignę 😓😓😓😓


Komentarze 1

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez