Pomóżmy kocurkowi z przerwanym rdzeniem!
Pomóżmy kocurkowi z przerwanym rdzeniem!
Opis zrzutki
Kochani...
Potrzebuję Waszej pomocy.
Pomocy dla ludzi, którzy od lat ratują bezdomne koty w Przemyślu — i dla jednego z tych kotów, który przeszedł przez piekło, a mimo to wciąż ufa ludziom.
Znacie już historię tego kocurka.
Wiecie, że ktoś zrobił z niego żywą tarczę, że w jego ciele znaleziono kilkanaście śrutów, że miał uszkodzony kręgosłup, ogon, jądra wyrwane na zewnątrz, że nie potrafi sam oddawać moczu, a aktualnie nie trzyma i nie kontroluje tej czynności i musi być w pampersie.
Wiecie, że człowiek zadał mu niewyobrażalne cierpienie.Kocurek musiał mieć również obcięty ogonek bo zwisał bezwładnie i zaczął gobgryźć.W badaniach wyszła również białaczka.
Ale jest coś, o czym muszę napisać.
Kotek nie znalazł domu.
Nie było gdzie go zabrać po zabiegu.
Dlatego teraz przebywa u pana Roberta i Elwiry którzy — mimo że sami mają swoje koty i brak miejsca— przyjęli go pod swój dach, żeby nie wrócił na ulicę i nie umarł w męczarniach.
Pan Robert zapłacił za wszystko z własnej kieszeni:
badania, RTG, zabieg, leki, opiekę weterynaryjną.
Mam wszystkie rachunki, mam diagnozę — to są realne, wysokie koszty, których jedna osoba nie jest w stanie udźwignąć.
A kotek...
Jest u P.Roberta i P.Elwiry bardzo grzeczny, proludzki, szuka kontaktu z człowiekiem.
Po tym wszystkim, co go spotkało, on nadal wierzy, że człowiek może być dobry.
Wyciąga łapkę, żeby dotknąć dłoni.
Jakby prosił o szansę.
Dlatego proszę Was z całego serca:
pomóżmy panu Robertowi pokryć koszty leczenia i dalszej opieki nad tym kocurkiem.
Pomóżmy mu dalej ratować te zwierzęta, bo bez takich ludzi jak on — one nie mają nikogo.
Każda złotówka ma znaczenie.
Każde udostępnienie może dotrzeć do osoby, która pomoże.
Razem możemy odciążyć pana Roberta i dać temu kotu życie, na które zasługuje.
Dziękuję każdemu, kto pomoże — w imieniu pana Roberta, i Pani Elwiry w imieniu tego skrzywdzonego kocurka i wszystkich bezdomnych zwierząt, które mają tylko nas.