Franio połamaniec- operacja nogi
Franio połamaniec- operacja nogi
Aktualności12
-
Franio juz po zdjęciu mini szwow po ostatniej poprawce śrub...bardzo nie lubi jeździć do kliniki, niestety wczoraj zauważyłam, że ma bardzo powiększone węzły chłonne szyjne, więc niestety - trzeba zrobić badania ;(
Z finansami u mnie bardzo kiepsko, bo non-stop jest ogrom wydatków - więc bardzo Was proszę o wsparcie.
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Franio kuśtykał zrezygnowany poboczem wsiowej drogi, zapewne liczył na złapanie jakiejś myszki, bo brzuch aż burczał z głodu... Wychudzony, z matową, przebarwioną sierścią...natychmiast przybiegł na kici kici...z miauczeniem "ratuj, i daj jeść"!
Oczywiście, jak to ja - kot pod pachę i do auta...
Franio ma stare złamanie stawu kolanowego, z przemieszczeniem, było otwarte, zabliźniło się krzywo, wykręcając nogę, i kurcząć paluszki...cudem nie dostał sepsy..
W poniedziałek, 13 października mamy umowiony zabieg składania nóżki - bo to dlaniego zapewne ogromny bol...zanik mięśni, przykurczone paluszki..wykrzywione biodro..
Operacja, wraz z badaniami wyniesie ok 1000 zł, ale - potem dojdzie jeszcze rehabilitacja, więc bedzie potrzebne dla Frania więcej funduszy, których niestety nie mam ;(
Kto mnie zna wie, że na stanie w Azylowym Stadzie mam już ponad 30 kotów, 2 psy i już 2go jeża ;)))
Stan jak na jedną osobę - pokaźny...no ale - nie potrafię przejechać obojętnie obok potrzebującego pomocy zwierzaka, i wierzę, że wszechświat i Wy pozwolicie mi dalej pomagać, i dorzucicie cegiełke na tego bidulę.
Jest tego wart- pomimo bolu jest mruczący, przylepa jakich mało, powinien spać u boku swojego człowieka/przyjaciela jako największy skarb!
I Franio szuka też domu na cito, choćby tymczasowego! Po operacji potrzebny mu spokój, mało ruchu i człowiek do miziania i karmienia... A ja...naprawdę mam już sporo do roboty przy tych co już u mnie są ;(
Aniołowie - przybywajcie Franiowi na pomoc!!!
Proszę i za każdą pomoc ogromna wdzięczność!
Azylowemu Stadu potrzebna też karma i żwir w każdych ilościach... Pochłaniają po jakieś 5 kg dziennie....
Dziękuję ;)




