Aktualności14
-
22.07.2026 kolejna kontrola Frania - rtg - staw niestety sie nie zrasta, dziury w kościach po gwoździach na szczęście juz sie goją, więc za dwa tygodnie, 12 lipca juz umówiona operacja łaczenia stawu... Wizyta 191 zł
Franio dzielnie znosi wszystkie te nieszczęscia, które go spotykają...choć jest smutny i wyraźnie widać objawy lekkiej depresji ;(
To trwa juz zbyt długo, a przed nim kolejne 6-8 tygodni gojenia...klatka i kołnierz ;( Liczyłam, ze jednak samo zacznie sie to zrastać....niestety ;(
Mam nadzieję, i ze wszystkich sił to kreuję - aby to juz była ostatnia jego operacja!!! Niech ta noga w końcu się połaczy jak należy, zeby ten bidul juz mógł normalnie chodzić i cieszczyć się zyciem poza klatką...
Mam 2 tygodnie na uzbieranie 3 tysięcy... Nie dam rady sama tego ogarnąć- zbyt dużo wydatków na Azylowe Stado...
Bardzo proszę Was o pomoc dla Frania!!!
Dołóżcie cegiełkę!



Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Franio kuśtykał zrezygnowany poboczem wsiowej drogi, zapewne liczył na złapanie jakiejś myszki, bo brzuch aż burczał z głodu... Wychudzony, z matową, przebarwioną sierścią...natychmiast przybiegł na kici kici...z miauczeniem "ratuj, i daj jeść"!
Oczywiście, jak to ja - kot pod pachę i do auta...
Franio ma stare złamanie stawu kolanowego, z przemieszczeniem, było otwarte, zabliźniło się krzywo, wykręcając nogę, i kurcząć paluszki...cudem nie dostał sepsy..
W poniedziałek, 13 października mamy umowiony zabieg składania nóżki - bo to dlaniego zapewne ogromny bol...zanik mięśni, przykurczone paluszki..wykrzywione biodro..
Operacja, wraz z badaniami wyniesie ok 1000 zł, ale - potem dojdzie jeszcze rehabilitacja, więc bedzie potrzebne dla Frania więcej funduszy, których niestety nie mam ;(
Kto mnie zna wie, że na stanie w Azylowym Stadzie mam już ponad 30 kotów, 2 psy i już 2go jeża ;)))
Stan jak na jedną osobę - pokaźny...no ale - nie potrafię przejechać obojętnie obok potrzebującego pomocy zwierzaka, i wierzę, że wszechświat i Wy pozwolicie mi dalej pomagać, i dorzucicie cegiełke na tego bidulę.
Jest tego wart- pomimo bolu jest mruczący, przylepa jakich mało, powinien spać u boku swojego człowieka/przyjaciela jako największy skarb!
I Franio szuka też domu na cito, choćby tymczasowego! Po operacji potrzebny mu spokój, mało ruchu i człowiek do miziania i karmienia... A ja...naprawdę mam już sporo do roboty przy tych co już u mnie są ;(
Aniołowie - przybywajcie Franiowi na pomoc!!!
Proszę i za każdą pomoc ogromna wdzięczność!
Azylowemu Stadu potrzebna też karma i żwir w każdych ilościach... Pochłaniają po jakieś 5 kg dziennie....
Dziękuję ;)




