Opis zrzutki

Do 1 września tego roku Robert był pełnym życia, energicznym człowiekiem, pasjonatem sportu i fotografii artystycznej. Grał w tenisa, pływał, biegał i zbierał grzyby. Był ciepłym, serdecznym człowiekiem, na którego zawsze mogliśmy liczyć. Kochał rośliny i zwierzęta. Zawsze wspierał schroniska i pomagał zwierzętom, które nie miały własnego, kochającego domu. Był stałą, bezpieczną częścią naszego życia - kimś, kto dawał nam poczucie bliskości i bezpieczeństwa.


Wszystko zmieniło się w ciągu zaledwie kilku minut. Roberta nagle rozbolała głowa, stracił przytomność i przestał oddychać. Natychmiast udzielono mu pomocy i bardzo szybko trafił do szpitala, gdzie został zaintubowany i podłączony do respiratora.


Badania wykazały pęknięcie tętniaka o średnicy ponad centymetra w obrębie tętnicy kręgowej, które doprowadziło do rozległego krwotoku podpajęczynówkowego. Dopiero po trzech tygodniach jego stan pozwolił na przeprowadzenie embolizacji tętniaka. W tym czasie doszło do rozległych uszkodzeń mózgu, które na zawsze zmieniły jego życie.


Dziś Robert jest przytomny i otwiera oczy. Czasami odpowiada na nasze pytania, mocniej zaciskając powieki lub ściskając naszą dłoń. Każdy taki gest daje nam nadzieję i przypomina, że wciąż możemy być blisko niego. Niestety, Wujek jest całkowicie zależny od pomocy innych osób. Zmaga się z niedowładem czterokończynowym i wymaga stałej, specjalistycznej opieki.


Cieszyliśmy się z każdego, nawet najmniejszego postępu. Kiedy Robert zaczął poruszać rękami, pojawiła się nadzieja, że uda mu się odzyskać choć część utraconej sprawności. Niestety, mimo rehabilitacji zmaga się z bardzo bolesnymi napadami spastyczności, które utrudniają ćwiczenia i odbierają mu efekty tak ciężko wypracowanych postępów.


Robert oddycha samodzielnie, ale ma założoną rurkę tracheostomijną. Jest karmiony przez PEG, bezpośrednio do żołądka, ponieważ nie ma siły samodzielnie przełykać nawet śliny.


Jesteśmy jego najbliższą rodziną. Przez lata Robert był z nami w stałym kontakcie, troszczył się o nas i był obecny w naszym życiu. Dziś role się odwróciły - to my chcemy zatroszczyć się o niego. Czasami nas rozpoznaje, innym razem nie wie, kim jesteśmy. To niezwykle trudne patrzeć na człowieka, który jeszcze niedawno był tak aktywny i samodzielny, a dziś potrzebuje pomocy niemal we wszystkim.



Nie tracimy jednak nadziei. Chcemy zapewnić mu jak najlepszą opiekę, intensywną rehabilitację i szansę na odzyskanie choć części sprawności. Przed nami długa i trudna droga, która wymaga ogromnego zaangażowania, specjalistycznego leczenia i środków finansowych.


Z całego serca prosimy Państwa o wsparcie finansowe na leczenie, rehabilitację i dalszą opiekę nad Robertem. Każda wpłata, każde udostępnienie i każdy gest życzliwości mają dla nas ogromne znaczenie.


Chcemy dać Wujkowi szansę na powrót do jak największej samodzielności. Chcemy nadal być przy nim, cieszyć się z każdego najmniejszego postępu i - jeśli tylko będzie to możliwe - wspólnie tworzyć kolejne piękne wspomnienia.


Pomóżcie nam zawalczyć o Roberta. Dziękujemy za każdą okazaną pomoc, dobre słowo i serce. ❤️


Patrycja i Klaudia



Zbiórka organizowana jest zgodnie z regulaminem Fundacji https://fundacjavotum.pl/wp-content/uploads/2024/12/2024-12-09_REGULAMIN-udostepnienia-Konta_Fundacja-VOTUM_t.j.-1-1.pdf.

W przypadku niemożności zrealizowania pierwotnego celu, zgromadzone środki zostaną przeznaczone na cele statutowe Fundacji, w szczególności na pomoc innym jej Beneficjentom. Masz MOC by uratować mój świat!


Przekaż 1,5% podatku

KRS: 0000 272 272

cel szczegółowy: Robert Kałużny



Komentarze 1

 
2500 znaków
  •  
    Andrzej Szczyt •

    Walnęło we mnie jak piorun :o[ grubo się porobiło
    Współczuję rodzinie, Majcher odezwij się jak masz ochotę

    100 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez formularz.