id: b9eg2z

Odbudowa marzenia, pasji - przywracanie do życia Smoczycy BMW E34

Odbudowa marzenia, pasji - przywracanie do życia Smoczycy BMW E34

14 011 zł 
z 60 000 zł
23%
59 dni do końca
34 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • Zgłosiła się do nas firma, która chciałaby pomóc w odbudowie w zamian za niewielką reklamę w formie logotypu umieszczonego pod maską Smoczycy. To świetny pomysł, więc postanowiliśmy dodać taką możliwość jako nagrodę do wyboru do zrzutki.

    Czytaj więcej
  • Pierwsze kroki w kierunku odbudowy za nami!

    Udało się zdobyć komplet zderzaków w świetnym stanie - są całe, kompletne i bez uszkodzeń.

    Od zderzaków trzeba było zacząć, ponieważ po blacharce trzeba od razu malować, a jak malować to wszystko na raz, żeby potem nie odróżniały się od siebie elementy. Dlatego i tak trzeba byłoby je mieć :)


    n4826262bf7cae34.jpeg

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Cześć!

Postanowiłam utworzyć zbiórkę dla mojego narzeczonego. Powodem jej utworzenia jest chęć odratowania jego ukochanego auta, którego losy być może śledziliście na stronie https://www.facebook.com/e34srx.


Marcin, na forach internetowych znany pod pseudonimem SpinoRex od zawsze był pasjonatem starej motoryzacji. Już kiedy go poznałam kilka lat temu, tworzył nierozłączną całość ze swoim BMW E34 z 1991 roku, które pieszczotliwie nazywał Smoczycą.


Jego wymarzone auto powstawało przez ostatnie 8 lat. Nie miało służyć do jeżdżenia na co dzień, a jako tzw. "projekt". Marcin zdecydował się na budowę tego projektu w najtrudniejszym okresie życia, żeby móc czymś się zająć, co odciągnęłoby go od problemów i jakoś pomogło przetrwać ten czas. Nie wchodząc bardzo w szczegóły, to auto uratowało mu wtedy życie - po raz pierwszy.


ke6285988f0da2cb.jpeg

kdbed1479dc1e8d5.jpeg

Sukcesywnie, krok po kroku realizował plan, który urodził się w jego głowie. Dla wielu osób wydał się szalony, wręcz nierealny. Jednak mimo wszystko Marcin konsekwentnie dążył do celu. Z pewnością nie było łatwo, wymagało to bardzo wielu wyrzeczeń. Musiał mocno oszczędzać, żył skromnie, zwłaszcza w pierwszych latach przygody z autem. Odmawiał sobie wszystkiego, co nie było dla niego niezbędne, wolał odkładać każdy grosz na powolne spełnianie swojego marzenia.


r048f52fcf0e6337.jpegge5d4c2b92e1c629.jpeg

i185bcd8f78f9693.jpegxff0c3da394d8253.jpeg

Po wielu trudnych latach udało się. W maju 2021 roku nadszedł w końcu ten moment, kiedy auto mogło zostać uznane za ukończone, zgodnie z planem, który Marcin sobie wymyślił. Jedyne takie na świecie, i nie jest to wyświechtane określenie, a szczera prawda. Przez te 8 długich lat wydarzyło się bardzo wiele. Nadwozie zostało doprowadzone do jak najlepszego stanu. Wszelkie ogniska rdzy zostały wyeliminowane, auto dostało całkowicie świeży, choć zgodny z oryginałem lakier. Z zewnątrz zmieniło się ze standardowego 520i w wizualną replikę M5 w wersji amerykańskiej. Całe podwozie zostało kompleksowo wyremontowane i zakonserwowane. W następnej kolejności zostało zamontowane regulowane zawieszenie BC Racing, a seryjne hamulce ustąpiły miejsca ogromnym, odpowiednim do planowanej mocy - tarcze 360x36 z zaciskami sześciotłoczkowymi z przodu oraz 345x24 z zaciskami czterotłoczkowymi z tyłu. Zawieszenie i hamulce to podstawa, bezpieczeństwo przede wszystkim. Dopiero ostatnim etapem było całkowite przebudowanie układu przeniesienia napędu wraz ze zmianą seryjnego silnika na coś, o czym Marcin od dawna marzył, czyli V8 Chevroleta o pojemności 6,2 litra (LS3). Wszystkie użyte części były najwyższej klasy, bez oszczędzania na bezpieczeństwie i trwałości. Osiągnięcie finalnego efektu pochłonęło sporo ponad 100 000 zł.

Tak skonstruowane auto musiało być bezpieczne i miało pozwalać na normalną, przyjemną jazdę w codziennym ruchu miejskim i po drogach publicznych, a na torze pozwalać cieszyć się pełnią mocy. Smoczyca miała także zawieźć nas do ślubu. Dla Marcina było bardzo ważne, żeby była przy nas w tym wyjątkowym dniu.


q4922c74d21f96eb.jpeg


tff4c93a0541a27f.jpeg

Ciężko mi opisać radość, jaką Marcin promieniał kiedy po tych latach wyrzeczeń i borykania się z rozmaitymi problemami nareszcie miał jeżdżące auto. Ja cieszyłam się jego szczęściem i również czerpałam radość z naszych wspólnych przejazdów Smoczycą. Z resztą auto cieszyło nie tylko nas, wywoływało uśmiech na twarzach ludzi na zlotach, na których udało nam się pojawić, wliczając w to najmłodszych fanów motoryzacji. Niestety, nie trwało to długo, auto nie zdążyło nawet ani razu odwiedzić toru...


29 października Marcin pojechał odwiedzić znajomego pod Wrocław. Wracając, na 103 kilometrze drogi S5 miał wypadek. Policja, będąca na miejscu zdarzenia potwierdziła, że nie z jego winy. Srebrne kombi jadące za ciężarówką prawym pasem wskoczyło przed maskę w momencie, kiedy oba te auta wymijał lewym pasem. Miał ułamek sekundy na reakcję. Starał się nie uderzyć w osobówkę, musiał ratować się hamowaniem i manewrowaniem kierownicą. Niestety, uratował auto sprawcy kosztem swojego i po dwukrotnym obróceniu wylądował na barierach energochłonnych. Auto zostało zmasakrowane z przodu i z tyłu, ale środkowa część pozostała nienaruszona. Smoczyca uratowała Marcinowi życie - po raz drugi.


td42d94830bf45ae.jpeg

f02682a864ed4a84.jpeg

aa4f823160104201.jpeg

s36c26f6b7bed29c.jpeg

w07880ff0444c841.jpeg

Bez sprawcy zdarzenia nie ma prawa do ubiegania się o jakiekolwiek odszkodowanie. Na odcinku drogi, na którym doszło do zdarzenia nie było kamer. Udało się nawiązać kontakt z operatorem drogi S5, który sprawdził nagrania z kamer najbliższych tego miejsca, niestety zupełnie nic z nich nie wynika. Marcin poprosił o pomoc w poście na fanpage’u Smoczycy na Facebooku, setki osób udostępniły go w swoich kręgach, niestety jak dotąd nie udało się znaleźć nawet jednej osoby, która mogła zarejestrować zdarzenie.


Dla mnie najważniejsze, że Marcin przeżył, ale widzę na co dzień ból, z którym stara się walczyć. 8 lat wyrzeczeń, ciężkiej pracy i oszczędzania zniknęło w sekundę.... To auto nie było już „tylko samochodem”. To część jego życia, jego samego. To suma wszystkich związanych z nim wspomnień. Wszystkich sytuacji, które dzięki niemu Marcin mógł przeżyć. Wszystkich ludzi, których dzięki niemu poznał. Bez tego auta nie byłoby go tu, gdzie teraz jest i bez niego nie jest w 100% sobą.


Marcin chciałby odbudować Smoczycę, jednak to nie będzie prosta operacja. Główną przeszkodą na drodze do jej powrotu na ulice są koszty odbudowy. Najwięcej roboczogodzin będzie wymagało przywrócenie nadwozia do pierwotnej formy. Część trzeba prostować, część przespawać od "dawcy", którego również jeszcze nie ma. Jeśli okaże się, że obecne nadwozie po naprawie miałoby być mniej bezpieczne niż przed wypadkiem, to może trzeba będzie znaleźć inną, zdrową "budę" i z jej wykorzystaniem odtworzyć projekt. Ogromnym problemem są również części, do auta, które bądź co bądź jest już klasykiem i słaba ich dostępność mocno winduje ceny.

Smoczyca, jako auto-projekt zyskała własną duszę i jest jak Eleanor z filmu "60 Sekund". Jej dusza musi przetrwać, a projekt - kontynuowany, nawet jeśli będzie się to wiązało z użyciem innego nadwozia, do którego będzie można wszystko przełożyć.

Po kilku dniach kalkulacji i rozmów z firmami, które byłyby w stanie podjąć się odbudowy, wychodzi, że Marcin potrzebuje około 60 000 zł. Reszta, którą ma, powinna wystarczyć na pokrycie kosztów naprawy obecnego nadwozia lub zakupu innego jako bazę pod kontynuację projektu.

Po oględzinach i konsultacjach z fachowcami, sytuacja kształtuje się następująco (Podane ceny są uśrednionymi cenami, dla części używanych w dobrym stanie na bazie portali aukcyjnych, dla części nowych porównane w kilku zaufanych sklepach. Koszt niektórych elementów (np. spinek, śrubek) ciężko oszacować bez rozebrania auta i dokładnego sprawdzenia):

  • Nadwozie wymaga prostowania oraz wspawania nowych elementów (tylna prawa ćwiartka, podłoga, nadkola, fartuchy)
  • Część poszycia, jak na przykład błotniki, pas przedni, maska, zderzaki trzeba kupić
  • Jeśli okaże się, że obecne nadwozie po naprawie miałoby stracić swoją sztywność, geometrię i stać się przez to mniej bezpieczne, to zamiast dwóch powyższych punktów w grę musiałby wejść zakup innego nadwozia-dawcy w dobrym stanie. W tym kolorze bardzo trudne do znalezienia
  • Nadwozie musi całe zostać po skompletowaniu i naprawach ponownie lakierowane (ok. 7000 zł)
  • Brakuje wielu zewnętrznych plastikowych elementów wykończenia - listewki, kratki wokół przednich świateł, grill, maskownica zderzaka (ok. 1000 zł)
  • Uszczelki maski, zderzaków, nadkoli (ok. 500 zł)
  • Układ kierowniczy uległ zniszczeniu, kolumna kierownicza jest cała, ale maglownica i elementy łączące ją ze zwrotnicami zostały wyrwane (ok. 800 zł)
  • Wiązka elektryczna z tylnej prawej strony, za lampą, została wyrwana wraz z samą lampą. Nie wiadomo w którym miejscu kończą się przewody (ok. 200 zł)
  • Wiązki czujników temperatur, ciśnienia itp., przewody dochodzące do przednich świateł zostały wyrwane i trzeba zbudować je na nowo (ok. 2000 zł)
  • Przednie światła mijania/drogowe oraz światła przeciwmgielne zostały rozbite, część wyrwana wraz z przewodami (ok. 1000 zł)
  • Chłodnica została skrzywiona i trzeba wymienić ją na nową (ok. 1200 zł)
  • Chłodnica oleju została uszkodzona, jest pęknięta (ok. 400 zł)
  • Wentylatory zostały przemieszczone, prawdopodobnie są popękane (ok. 1000 zł)
  • Ucierpiały zbiorniczki płynów znajdujących się z przodu silnika - zbiornik płynu spryskiwaczy oraz zbiornik płynu wspomagania kierownicy (ok. 80 zł)
  • Układ klimatyzacji został uszkodzony i rozszczelniony, wymagane będzie jego odtworzenie (m.in. osuszacz, znajdujący się z przodu auta) (ok. 500 zł)
  • Mechanizm otwierania maski został zniszczony razem z prowadnicami (ok. 120 zł)
  • Zakończenie układu wydechowego wraz z końcowymi tłumikami są mocno pogięte (ok. 1500 zł)
  • Przynajmniej jedna felga ma widoczne uszkodzenia w postaci wyrwanego fragmentu rantu, pozostałe wydają się być całe, ale prawdopodobnie będą wymagać prostowania (ok. 2000 zł)
  • Cała masa śrubek, spinek, zaczepów - często są to elementy jednorazowe i nie nadają się do ponownego użycia, a jest ich razem bardzo, bardzo dużo. (ok. 1000 zł)
  • Dodatkowe koszta, które trzeba brać pod uwagę, to stan silnika, skrzyni biegów tylnego dyferencjału. Niestety to będzie można ocenić dopiero podczas rozkładania auta do naprawy, ponieważ zewnętrznie mogą nie zdradzać objawów, natomiast mechanizmy mogły zostać uszkodzone. Podobnie ze stanem przedniego i tylnego zawieszenia.
  • Największą niewiadomą jest koszt robocizny (wyłączając prace blacharskie i lakiernicze). W zależności od ilości roboczogodzin, którą ciężko jest w chili obecnej dokładniej oszacować, będą się kształtować od 30 000 do nawet 50 000 zł

Sam silnik na pierwszy rzut oka wydaje się w porządku, ale na pewno będzie wymagał sprawdzenia. Odpalony na chwilę, działa.

Wszystkie szyby są całe i wszystkie drzwi bez problemu otwierają się i zamykają, co daje nadzieję na to, że karoseria nie została skrzywiona i będzie nadawała się do uratowania.


Wszystkim chętnym do pomocy dziękujemy z całego serca.


Na zdjęciach widać auto po wypadku, a także to, jak prezentowało się ukończone przed wypadkiem. Załączam także wykres z hamowni z kwietnia 2021 roku, kiedy Marcin był z autem na strojeniu silnika, ostatni etap przed odbiorem.


Jeśli ktoś chciałby zweryfikować historię auta, to Marcin prowadzi FanPage, na którym wszystko publikuje: https://www.facebook.com/e34srx.

Tam będzie również udostępniać na bieżąco materiały z procesu odbudowy auta oraz informacje o każdym poście na temat odbudowy będę również udostępniać na zrzutce.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 34

 
Dane ukryte
500 zł
 
Dane ukryte
300 zł
Artur Żółkiewski
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
P
Paweł
100 zł
JM
Justyna Maciaszczyk
100 zł
DI
Dorota i Krzysztof
100 zł
AK
Agnieszka Kujawa
65 zł
Zobacz więcej

Komentarze 6

 
2500 znaków

Lokalizacja

Święty Marcin 33, 61-804

Poznań, Poland

Zobacz na mapie
map pin

Nagrody

Wpłać 50 zł i więcej
Indywidualne podziękowania drogą elektroniczną

Napiszemy do Ciebie osobiście maila z podziękowaniami (i chętnie zamienimy kilka słów). Nie przejmuj się, jeśli wiadomość nie przyjdzie od razu, ze względu na charakter naszej pracy może to zająć nawet do dwóch dni.

Wymagane będzie podanie adresu e-mail - po prostu wpisz go w polu "Wiadomość do organizatora" :)

rozwiń

wybrano 12 razy

Wybieram
Wpłać 250 zł i więcej
Zdjęcie z podziękowaniami w formacie 15x10 cm, wzór do wyboru

Wyślemy do Ciebie listem poleconym zdjęcie Smoczycy, na którego odwrocie odręcznie napiszemy dla Ciebie podziękowania za wsparcie.

Do wyboru jeden z pięciu wzorów z galerii umieszczonej pod tym adresem: http://www.spinorex.pl/p/zrzutka-galeria-zdjec.html. Prosimy o podanie numeru wybranego wzoru w polu "Wiadomość do organizatora" :)


Listy będą wysyłane w każdy piątek, zaczynając od 12.11.2021.

rozwiń
Wpłać 500 zł i więcej
Plakat w formacie A2 (420x594 mm), wzór do wyboru

Wyślemy do Ciebie kurierem plakat ze Smoczycą, na którego odwrocie odręcznie napiszemy dla Ciebie podziękowania za wsparcie.

Do wyboru jeden z pięciu wzorów z galerii umieszczonej pod tym adresem: http://www.spinorex.pl/p/zrzutka-galeria-plakatow.html.

Prosimy o podanie numeru wybranego wzoru w polu "Wiadomość do organizatora" :)


Plakaty w tubach będą wysyłane w każdą środę, zaczynając od 17.11.2021.

rozwiń
Wpłać 2000 zł i więcej
Twoje logo lub podpis pod maską

Logo Twojej firmy w formie naklejki lub po prostu Twój podpis znajdą się pod maską Smoczycy, która na zlotach zawsze jest otwarta, tak więc reklama gwarantowana :) Przy wyborze tej nagrody prosimy o podanie maila, aby móc skontaktować się w celu omówienia szczegółów.

rozwiń

Nasi użytkownicy założyli

774 635 zrzutek

i zebrali

574 404 025 zł

A ty na co dziś zbierasz?