Opis zrzutki
Dzień dobry,Nazywam się Dorota i mam 39 lat. Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc, której sama nie jestem w stanie udźwignąć. Od 19 lat choruję na podstępną i niszczącą organizm chorobę – cukrzycę typu 1c . Ponad połowę swojego życia spędziłam na nieustannej kontroli, tysiącach kłuć i ciągłym strachu o jutro.Niestety, lata zmagań pozostawiły w moim ciele ogromne spustoszenie. Cukrzyca doprowadziła do rozwoju bolesnej neuropatii obwodowej, zmagam się z nadciśnieniem tętniczym' przewlekłej anemii oraz innych zaburzen metabolicznych Moje ciało codziennie wysyła sygnały, że dotychczasowe leczenie za pomocą penów przestaje wystarczać. Cukry dramatycznie skaczą, a ja coraz częściej tracę siły.Dlaczego ta zbiórka jest dla mnie tak ważna?Najważniejszym powodem, dla którego tu jestem, jest moja rodzina. Jestem mamą dwójki małych, wspaniałych dzieci (w wieku 8 i 6 lat . One potrzebują sprawnej, silnej i obecnej mamy. Nie chcę, aby widziały mnie słabą, mdlejącą z powodu ciężkiej hipoglikemii czy uwięzioną w łóżku przez ból neuropatyczny. Chcę widzieć, jak dorastają.Na co zbieram środki?Jedyną szansą na ustabilizowanie moich glikemii i zatrzymanie postępu groźnych powikłań jest przejście na osobistą pompę insulinową z systemem ciągłego monitorowania glikemii (CGM). Nowoczesne pompy działają jak sztuczna trzustka – same dawkują insulinę i chronią przed nagłym skokami i spadamy glikemi. Niestety, w Polsce pełna refundacja pomp przysługuje wyłącznie pacjentom do 26. roku życia. Jako dorosła osoba muszę pokryć ten koszt samodzielnie. Koszt zakupu samej pompy oraz rocznego zapasu osprzętu (wkłucia, sensory, zbiorniczki) to kwota rzędu 12000 . Przy codziennych wydatkach na utrzymanie dwójki maluchów i dotychczasowe leczenie, ta suma jest dla mnie całkowicie nieosiągalna.
Każda wpłata, nawet symboliczna „złotówka”, to dla mnie krok bliżej do bezpiecznego macierzyństwa i stabilnego zdrowia. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, proszę, udostępnij tę zrzutkę dalej.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc w imieniu swoim i moich dzieci.
Dorota
Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie