Na Samochód
Na Samochód
Opis zrzutki
Hej wszystkim!
Zbieram na wymarzony samochód dla siebie.
Przeszedłem w życiu wiele trudnych chwil, mam ciężką sytuację materialną. Mieszkam sam, matka oraz ojciec są po rozwodzie.
Mama ma problemy z alkoholem. Odkąd pamiętam piła, w wieku 6 lat to już sam sobie szykowałem jedzenie. Chleb z serkiem bo nic innego nie było. Obiady w domu miałem bardzo rzadko, cale szczęście że miałem z opieki społecznej w szkole bo inaczej to bym nie miał co jeść..
Po rozwodzie mama znalazła sobie "kolegę" lecz On sam nie był lepszy od Niej. Pili dużo, wciąż się kłócili, wyzywali od najgorszych, od ku**, chu** itd. Mama była taka, że nie potrafiła usiedzieć w domu jak wypiła i zabierała resztę pieniędzy i uciekała w melanż do menelów i innych podobnych ludzi.
"Kolega mamy" kazał mi Jej szukać i nie wracać do domu póki Jej nie sprowadzę. Często się włóczyłem po nocach, nie chciał mnie wpuścić jeśli Jej nie znalazłem, albo jak już to była tak pijana że nie mogła.
Pewnego dnia jednak wszystko się zmieniło jak po raz "setny"zabierała pieniądze i znów chciała uciec. "Kolega mamy" dał Jej ultimatum. Albo odda i zostaje w domu albo zabiera mnie ze sobą i mamy już nigdy nie wracać. I tak oto mama wyrzuciła mnie z domu, zostawiła mnie przed bramą a sama poszła w melanż.
Pojechałem wtedy do babci i zostałem się tam kilka dni. Babcia zadzwoniła do taty no i ruszyła lawina. Dowiedziała się o tym szkoła, opieka społeczna, była sprawa w sądzie i tak przeszedłem do taty. Mieszkałem z nim jakieś 5 lat i niestety tez lubił wypić. Tylko u niego było inaczej. Pił mniej, nie wychodził z domu i nie robił wstydu, nikt go nie znał że lubi pić i jest pijakiem jak mama. Ale jak zaczął to pił po 5-6 dni.. Nie mógł przestać, wciąż mnie wyzywał że jestem najgorszy, że nie powinienem być jego synem. Używał dużo nieprzyjemnych dla mnie słów które zapamiętam na zawsze. W końcu musiałem się od niego wyprowadzić, nie wytrzymywałem z nim psychicznie. Miałem zaplanowany każdy tydzień przez niego, o której sprzątanie, o której mam jeść, pić, spać. Wyznaczone godziny na spotkanie z kimś. Kieszonkowego nie miałem, nawet na urodziny nie dostawałem nic bo skąd. To co udało mi się zarobić w wakacje na zbieraniu warzyw czy owoców to zawsze sobie zostawiałem by później mieć do szkoły głupie 5 zł bo mi było głupio i po prostu wstyd przed kolegami.
Wiem że matkę i ojca ma się tylko jednych, nie mam im za złe za to jakie miałem dzieciństwo. I życzę im żeby wyszli z nałogu. Z tego co wiem pija do dziś. A już na pewno matka.
Mieszkam teraz sam, wynajmuje kawalerkę w bloku, zarabiam ok. 2000 zł. na miesiąc. Z czego ok 1400 zł. idzie na samo mieszkanie + opłaty podstawowe (prąd, gaz, woda, opłata do spółdzielni). Jedzenie tez kosztuje, a jeszcze muszę dojeżdżać do pracy.. Więc starcza idealnie.
Planuje zmienić pracę, by zarabiać choć trochę więcej, by móc zacząć odkładać na nowy samochód, bo mój aktualny wciąż się psuje, wciąż coś trzeba naprawić, wymienić a wszystko kosztuje.
Wiem że ta historia brzmi jak jedna wielka bajka ale tak było naprawdę. Nie musisz mi w to wierzyć, po prostu będę wdzięczny za chociażby jedną złotówkę od Ciebie :)
Dziękuję za pomoc!