id: p9umvk

Na ratowanie życia dla Martynki i Dyzia.

Na ratowanie życia dla Martynki i Dyzia.

2 558 zł 
z 3 000 zł
85%
zakończona 04.06.2020r
59 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Witam.Od kilku lat pomagam zwierzętom w potrzebie,głównie jednak kotom,które trafiają do nas najczęściej z ulicy,chore okaleczone,porzucone.Leczę je i szukam nowych dobrych domów.W chwili obecnej leczę dwoje moich podopiecznych.

Martynkę i Dyzia na FIP,chorobę do tej pory w 100% śmiertelną i oficjalnie dalej za taką uważaną.Lecz można od niedawna już z nią walczyć,ponieważ pojawił się lek,lek który dopiero przeciera szlaki,niedostępny w Polsce,koszmarnie drogi ale przynoszący efekty.

Leczenie polega na podawaniu przez 84 dni zastrzyku,bolesnego,codziennie o tej samej porze,bez dnia przerwy.Ale warto,znamy kotki które przeszły już całą terapię i są zdrowe.

12 stycznia Martynka była w stanie agonalnym.Już od dawna nie jadła i nie piła sama.Przewracała się bo nie miała siły stać na łapkach więc załatwiała się pod siebie.Narządy wewnętrzne przestawały już pracować,Martynka miała straszną żółtaczkę.

12 stycznia Martynka miała przed sobą góra 2 dni życia.Teraz to kotka pełna energii,radości,skora do psot.

Dyzio dłużej dochodził do siebie,że względu na suchą postać FIP a który ciężej zdiagnozować,lecz w tym momencie to także radosny,szczęśliwy 10-cio miesięczny kocurek.

Dzięki dobrym serduszkom do tej pory udało się leczyć kotki,dzięki dobrym serduszkom jeszcze żyją i są wdzięczne,a my razem z nimi.

Kotki są już na końcu leczenia a nam zabrakło pieniędzy na dalszą terapię.

Mają naprawdę niewiele do końca koszmarnych 84 dni.

Tak wspominam te miesiące,miesiące kiedy ze stresu nie mogłam jeść i spać.Ze strachu czy będą pieniądze na następną dawkę,i czy tą dawkę uda się sprowadzić,czy lek dotrze na czas.

Kiedy życie trzeba było tak zorganizować aby na czas podać lek.

A samo podanie zastrzyku to też nie taka prosta sprawa.Zastrzyk bolesny,kiedy kot sìę wyrywa,dawka jest dokładnie wyliczona według wagi kota, nie może wylecieć nic,a zastrzyki mają tendencję do wypływania.

Na dodatek trafiliśmy na trudny czas,gdy przez pandemię jest o wiele trudniej ten lek zdobyć.

Ale w tym całym koszmarze poznałam też wspaniałych ludzi,którzy potrafią bezinteresownie pomóc,bez których wsparcia chyba bym przez to nie przeszła.

Ktoś może pomyśli że zwariowałam,żeby tak przeżywać chorobę kotów,Nie mówiąc o kosztach.

Dla kogoś to zwykłe koty,Ale dla mnie to istotki które znalazły u mnie schronienie,Kiedy tego potrzebowały i będę o nie walczyć do końca.

Martynka jako zdrowy kot oddawała krew ratując życie innym kotom,czy teraz ona nie zasługuje na to aby zawalczyć o nią?

Dlatego proszę,bardzo proszę,Nie dla siebie,Dla nich,bo bez leku zaczną umierać,muszą zakończyć leczenie.

Pomóżcie mi je uratować,każda złotówka jest dla nas cenna.


Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 59

 
Dane ukryte
300 zł
 
Dane ukryte
200 zł
AW
200 zł
MP
Małgorzata Peszko
100 zł
MD
Magda Dark
100 zł
HB
HALINA BISKUP
100 zł
TZ
Zenia Kordyaczny
100 zł
AD
AgaD
100 zł
 
Barbara Golek
80 zł
MN
Monika N
Zobacz więcej

Komentarze 5

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

864 548 zrzutek

i zebrali

762 487 718 zł

A ty na co dziś zbierasz?