id: pdm77d

Remont kociarni po kradzieży

Remont kociarni po kradzieży

 
Laura Zientarska

Opis zrzutki

Kochani. W grudniu ubiegłego roku zostałam ofiarą kradzieży w moim mieszkaniu. Nasz przyjaciel, osoba będąca na naszym ślubie (która miała początkowo nawet być naszym świadkiem) okradła nas z premedytacją. Była to osoba, której ufałam w 100%. Wpłaciłam dużą zaliczkę za rezerwację terminu u jego ekipy, jak również dostawał przelewy na materiały, których transportem miał się zająć. 

W tamtym okresie bardzo dużo czasu nikogo nie było w domu. Przed powrotem na letni semestr weterynarii wzięłam bardzo dużo godzin w aptece (nieraz po 16h, w tym dyżury niedzielne, świąteczne i nocne). Mąż pracował na nocki w magazynie i odsypiał u swojej mamy, bo w dzień trwał remont. Jak dobrze wiecie pomagałam wraz z moją nieżyjącą babcią zwierzakom. Przez nasz dom przeszło ok 50 kotów i 4 psy, co pochłonęło nasze oszczędności. Niestety babcia zachorowała, a ja zostałam z długami za zwierzaki i jej leczenie. Mieszkanie z PRL-u wymagało też generalnego remontu. W końcu, gdy wszystko zaczęło się układać okradła mnie osoba, której ufałam. Jestem stratna na ok 50tys złotych. 

Nie znam się kompletnie na remontach, dopiero gdy mój mąż zauważył że przelewy szły na ZEN i koszty okazały się zawyżone chciał z nim porozmawiać. Usłyszał „masz się nie wpie*dalać, bo to Laury mieszkanie”. W tym momencie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Olewanie pracy (Maciek miał przygotowywać ściany i podłogi pod gładzie i wylewki, a jego ekipa wykańczać), nie przyjechała reszta metarialów (panele, płytki, farby). Mało tego Maciek, gdy prosiłam go o rozliczenia wysłał mi przypadkiem screena, że moje zamówienie zostało anulowane. Czara goryczy się przelała. Ostatniego dnia wpadł z ekipą do mieszkania z awanturą, wyglądał w dodatku jakby był pod wpływem środków odurzających. Mój mąż próbował ich przepędzić, a ja broniłam kotów, które chciało wynosić razem z materiałami. Na koniec rzucił, że gówno odzyskam, bo ma komornika. Tego dnia pod wpływem silnego stresu zostałam też zabrana karetka do szpitala. 

Wraz z mężem zebraliśmy na rzeczoznawcę, prawnika i firmę windykacyjną. Także ruszyliśmy ze sprawą od strony karnej i cywilnej. Składamy ponowne pismo do prokuratury, bo pominięto tam ważny wątek szantażu mnie (Maciej chciał wrócić jak dopłacę mu 38tys złotych co mam nagrane). Również groził wielokrotnie tu cytat: rozje*aniem nas przez kiboli

Wszczęliśmy własne śledztwo i jak udało nam się ustalić Maciek miał długi za narkotyki i hazard. Także wraz z narzeczoną Sylwią A zadłużyli jej apartament na kwotę 5tys złotych. Również obie drużyny kibiców Widzewa i ŁKSu potwierdziły, że nie chcą mieć styczności z tym człowiekiem, gdyż zaatakował pałką teleskopową nieletnich kibiców. Również telefonicznie rozmawialiśmy z jego dziadkiem, znanym aktorem z filmów i seriali Bronisławem W, który potwierdził, że wnuczek okradł go na kwotę 100tys złotych (Maciej z wyrzutów sumienia miał potem próbę samobójczą i trafił do szpitala psychiatrycznego na kilka miesięcy). Także jego była partnerka Patrycja nie chce by ten człowiek miał kontakt z ich małoletnią córką, Kają.

Jestem przerażona jak można znać i jednocześnie nie znać drugiego człowieka. Jestem przerażona tym kogo wpuściłam pod swój dach. Jak tylko pomyślę, że mogła stać się nam krzywda bądź naszym zwierzętom robi mi się słabo. 


Założyłam tę zbiórkę, aby dokończyć remont chociaż samej kociarni dla kotów dopóki nie odzyskam moich pieniędzy. Zobowiązuję się też, że po odzyskaniu całej lub większości kwoty chcę pieniądze ze zbiórki przeznaczyć na dowolny cel charytatywny dla zwierząt wolontariuszy, którzy nas wspierali.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez