46-letni tata dwóch córek walczy z agresywnym rakiem. Pomóż
46-letni tata dwóch córek walczy z agresywnym rakiem. Pomóż
Aktualności1
-
Kochani ❤️
Kiedy usłyszeliśmy diagnozę — zaawansowany nowotwór u mojego męża w wieku zaledwie 46 lat — nasz świat po prostu się zatrzymał. Najtrudniejsze było spojrzenie na nasze córki i świadomość, że muszą przechodzić przez to wszystko razem z nami.
Dzisiaj dzięki Wam pojawiło się coś, czego bardzo nam brakowało — nadzieja.
Nasza zbiórka osiągnęła już 13% celu i dla wielu osób może to być tylko liczba, ale dla nas to dowód, że wokół nas są ludzie o ogromnych sercach ❤️
Każda wpłata to dla nas więcej czasu, więcej możliwości leczenia i więcej wiary, że mój mąż będzie mógł dalej być tatą dla naszych dziewczynek.
Nie umiemy opisać wdzięczności, jaką czujemy za każde udostępnienie, wiadomość i pomoc.
Przed nami wciąż bardzo długa droga, ale pierwszy raz od dawna czujemy, że może nie musimy iść nią sami.
Jeśli możecie — prosimy, zostańcie z nami w tej walce. Każda nawet najmniejsza wpłata i każde udostępnienie naprawdę mają ogromne znaczenie ❤️
Wierzymy, że razem możemy dokonać czegoś, co dziś wydaje się niemożliwe.
Dziękujemy Wam z całego serca ❤️
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Jak powiedzieć dwóm córkom, że ich tata walczy o każdy dzień, żeby móc patrzeć, jak dorastają? ❤️
Damian ma zaledwie 46 lat. Jest moim mężem, moim największym wsparciem i przede wszystkim wspaniałym tatą naszych dwóch córek – 16-letniej Alicji i 12-letniej Amelii.
Jeszcze kilka miesięcy temu byliśmy zwyczajną rodziną. Mieliśmy plany, marzenia i codzienne życie. Pracowaliśmy, wychowywaliśmy nasze córki i planowaliśmy powrót do Polski. Wierzyliśmy, że najlepsze chwile są jeszcze przed nami.
Nie wiedzieliśmy, że wszystko zmieni się tak nagle.
Dziś zamiast planować przyszłość, walczymy o czas.
O kolejne wspólne chwile.
O to, aby Damian mógł patrzeć, jak nasze córki dorastają.
Wszystko zaczęło się od pozornie niewinnego objawu. Damian zaczął częściej wstawać w nocy do toalety. Początkowo lekarze podejrzewali infekcję dróg moczowych. Nikt z nas nie przypuszczał, że za tym kryje się coś tak poważnego.
Diagnoza, którą usłyszeliśmy, zmieniła nasze życie na zawsze.
Damian ma agresywnego raka prostaty – Gleason 9. Kolejne badania wykazały, że choroba była już zaawansowana i zdążyła dać przerzuty do kości oraz węzłów chłonnych.
W jednej chwili nasze życie podzieliło się na „przed” i „po”.
Najtrudniejsze nie są tylko badania, wizyty w szpitalach i rozmowy z lekarzami. Najtrudniejsze jest patrzenie na nasze córki, które każdego dnia próbują odnaleźć się w sytuacji, której żadne dziecko nie powinno przeżywać.
Zamiast myśleć o szkole, marzeniach i przyszłości, muszą mierzyć się ze strachem o zdrowie swojego taty.
Damian jednak się nie poddaje.
Każdego dnia walczy. Rozpoczął leczenie w Wielkiej Brytanii i staramy się wykorzystać każdą możliwość, jaką daje współczesna medycyna.
Przy tak agresywnej chorobie chcemy zrobić wszystko, aby dać mu największą możliwą szansę na dłuższe życie.
Jedną z możliwości jest terapia Lutetem-177 (Lu-177 PSMA) – nowoczesne leczenie radioizotopowe stosowane u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów z zaawansowanym rakiem prostaty. Może ono pomóc zahamować rozwój choroby i dać więcej cennego czasu z rodziną.
Dla wielu osób czas jest czymś oczywistym.
Dla nas każdy dodatkowy dzień z Damianem jest bezcenny.
Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc.
Zebrane środki zostaną przeznaczone na:
• terapię Lutetem-177 (Lu-177 PSMA) oraz proces kwalifikacji do tego leczenia,
• specjalistyczne konsultacje onkologiczne i dodatkowe opinie lekarskie,
• koszty związane z częstymi wizytami w szpitalach, dojazdami i pobytami związanymi z leczeniem,
• pokrycie części utraconych dochodów w czasie, gdy choroba wymaga naszej obecności, opieki i częstych wyjazdów na leczenie,
• zapewnienie większego bezpieczeństwa naszej rodzinie oraz przyszłości naszych córek – Alicji i Amelii w tym niezwykle trudnym czasie.
Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy musieli prosić o pomoc. Zawsze staraliśmy się radzić sobie sami. Dziś robimy to dla Damiana, dla Alicji i dla Amelii.
Chcemy, żeby Damian mógł być obecny przy najważniejszych chwilach życia naszych córek. Żeby zobaczył ich sukcesy, spełnianie marzeń, kolejne urodziny i wszystkie te zwyczajne momenty, które dla każdej rodziny są najcenniejsze.
Jeśli możesz nas wesprzeć – każda wpłata, nawet najmniejsza, ma dla nas ogromne znaczenie.
Jeśli nie możesz pomóc finansowo, prosimy o jedno: udostępnij tę zbiórkę. Jedno udostępnienie może dotrzeć do osoby, która pomoże Damianowi w tej walce.
Nie prosimy o cud. Prosimy o szansę.
O więcej czasu.
O możliwość, by Damian nadal był tatą, którego nasze córki tak bardzo potrzebują.
Dziękujemy z całego serca za każde wsparcie, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Dzięki Wam nadal mamy nadzieję.
Dagmara, Damian, Alicja i Amelia ❤️
SebO