id: efejmk

PILNE PROSZĘ O POMOC W RATOWANIU ŻYCIA ZDROWIA I ŻEBYM MOGŁA CHODZIĆ

PILNE PROSZĘ O POMOC W RATOWANIU ŻYCIA ZDROWIA I ŻEBYM MOGŁA CHODZIĆ

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
10 791 zł z 30 000 zł
35%
27 dni do końca
96 wspierających
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 2

  • Do wszystkich dobrych ludzi pamiętajcie że będę potrzebowała protezy żeby móc dalej żyć aktywnie i z pasją. A kto mnie zna wie że zawsze byłam aktywna i pełna energii. Dla tego po raz kolejny proszę o pomoc. PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJEMY W BIEDZIE.
    Czytaj więcej
  • Kochani, dziękuję bardzo za wsparcie które mi do tej pory okazaliście. Dzięki waszej pomocy i małej pożyczce udało mi się uzbierać kwotę a żeby zapłacić zaliczkę na poczet operacji. Dzięki temu przeszłam operacje. Ale teraz potrzebuję leczenia specjalnymi bardzo drogimi opatrunkami podciśnieniowymi AVELLE gdzie koszt samego urządzenia (mini pompki) to cena ok. 900 zł, a koszt opatrunków na 1 tydzień to ok. 500 zł. Do tego dochodzą koszty wizyt, której cena wynosi 300 zł, koszty niezbędnych badań kontrolnych i pooperacyjnych. Wkrótce otrzymam również fakturę rozliczeniową z z operacji i pobytu szpitalnego, którą będę musiała zapłacić. Stąd moja prośba o dalsze wsparcie i udostępnianie. Pamiętajcie liczy się każdy nawet najmniejszy grosz. Za wszelką pomoc Serdeczne BÓG ZAPŁAĆ. W załączeniu przedstawiam faktury zaliczkowe oraz koniecznych badań i konsultacji przedoperacyjnych.
    image
    image

    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Kochani, nazywam się Arleta i mam 39 lat. Niestety sytuacja w jakiej się znalazłam zmusiła mnie dziś prosić wszystkich Ludzi o dobrym sercu o wsparcie. Od kilku lat choruję na pourazowe zapalenie kości i szpiku kończyny dolnej. Jest to niezwykle podstępna choroba która prowadzi może prowadzić do utraty kończyn, upośledza funkcję nerek i wątroby, a także sepsy która może prowadzić do śmierci. Z tego względu lekarze w USK we Wrocławiu pomimo prawie 1,5 letniej walki i kilkunastu zabiegach chirurgicznych, zdecydowali że jedyną opcją leczenia pozostaje tylko amputacja nogi na poziomie podudzia. Pomimo mojej niechęci i sprzeciwu zabieg ten przeprowadzono 30.10.2020 r. Mimo tak drastycznego "leczenia", ta podstępna choroba nie ustąpiła. Już kilka tygodni po amputacji ze stanem zapalnym kikuta, gorączką, dreszczami trafiłam z powrotem do szpitala. Tam lekarze chcieli rozszerzyć poziom amputacji na udo. Jednak tym razem zdecydowanie się sprzeciwiłam i nie pozwoliłam na kolejną amputację nogi. Dzięki wsparciu rodziny udało się znaleźć lekarza, który gotów jest podjąć się leczenia. Ale tu niestety pojawił się kolejny problem, gdyż koszt samej operacji i leków zastosowanych podczas zabiegu to ok. 20000 zł. Niestety, ale ani taki zabieg operacyjny, ani leki potrzebne w czasie zabiegu do zastosowania miejscowego w kości nie są refundowane przez NFZ. Do czasu urazu doznanego w pracy, pracowałam na kilku etatach (niestety w większości na umowę zlecenie). Dziś pracodawcy odcinają się od odpowiedzialności i nawet nie chcą rozmawiać o jakiejkolwiek pomocy. A leczenie jeszcze nie jest zakończone i ZUS odmawia prawa do jednorazowego odszkodowania. Ponadto mam 16-letniego syna, którego wychowuję sama, odkąd skończył roczek. Pracując na kilka etatów chciałam zapewnić mu godne warunki życia, wszystkiego co potrzebuje, by mógł żyć na podobnym poziomie jak jego rówieśnicy z pełnych rodzin. A na alimenty od ojca mojego syna, a mojego męża nie mogłam (i dalej nie mogę) liczyć. Ukrywa się, kombinuje z zatrudnieniami, a komornik nie może wyegzekwować alimentów. Ale jakoś sobie radziłam, dzięki swojemu uporowi oraz wsparciu najbliższej rodziny. Po doznanym urazie i objawieniu się choroby musiałam przejść na rentę, która wynosi 1200 zł. Jestem już zadłużona dlatego nie mogę liczyć na żaden kredyt, ponadto nie miałabym zdolności by go spłacać. Ciągłe pobyty w szpitalach i kilkanaście zabiegów chirurgicznych sprawiło że nie mogłam podjąć żadnej dodatkowej pracy. Dlatego w obecnej sytuacji zostałam zmuszona do podjęcia decyzji, aby prosić o pomoc i wsparcie finansowe Was wszystkich Ludzi o dobrym i szczodrym sercu. Wiem że dziś ze względu na pandemię korona wirusa jest nam wszystkim ciężej. Ale niestety nie mogę czekać, gdyż każda zwłoka minimalizuje szanse na zachowanie chociaż tej części nogi, która mi pozostała, a niezmiernie ważne przy zachowaniu sprawności jest posiadanie swojego kolana. Tak jak powiedział lekarz sytuacja jest pilna. Wspomniana operacja mogła by się odbyć już 1.02, ale do tego czasu muszę zebrać prawie 20 tys. zł Dlatego tak niezmiernie liczę na waszą pomoc. Nie chcę być kaleką i do końca życia być na garnuszku państwa. Ponadto ta choroba zagraża mojemu życiu. W trakcie tych kilku lat przeszłam 4 wstrząsy septyczne a, lekarze ciągle powtarzali mi że to jest cud że żyję. Że przeczę wszelkim prawom biologii i medycyny. A, ja na przekór wszystkim żyję. Bo chcę żyć, dla siebie, dla syna, dla świata. Chciałabym z powrotem wrócić do pracy i móc na nowo cieszyć się życiem. A naszym wspólnym największym marzeniem (moim i syna) jest to obyśmy mogli wspólnie pójść na spacer z naszym pieskiem. Albo wybrać się na wycieczkę rowerową. Ale aby to się ziściło potrzebuję pilnej operacji i późniejszego leczenia, a także rehabilitacji. A jeżeli wszystko się powiedzie to protezy. SERDECZNIE DZIĘKUJĘ za wsparcie i udostępnianie tej zrzutki!! BÓG ZAPŁAĆ!!

Wpłacający 96

 
Dane ukryte
20 zł
 
Dane ukryte
40 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
20 zł
 
Dane ukryte
70 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Komentarze 3

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

649 611 zrzutek

i zebrali

406 523 364 zł

A ty na co dziś zbierasz?