id: pk77ga

Zwierzaki potrzebują Twojej pomocy.. koń, dwa psy i kot

Zwierzaki potrzebują Twojej pomocy.. koń, dwa psy i kot

 
Katarzyna Krzywicka

Aktualności3

  • Jeden z Panów, którym pomagamy zmarł..


    Sytuacja drugiego z braci stała się tragiczna


    Nie przestajemy pomagać, jeździmy z karmą dla zwierzaków (są już zaopiekowane weterynaryjnie, był też kowal do konika)

    Zawozimy też żywność..


Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Zaalarmowani pojechaliśmy w sprawie psów, które na podwórku przywiązanie łańcuchami nie miały budy. Szybko okazało się, że poza zwierzakami, pomocy potrzebują też ich opiekunowie. Jest też koń w stajni i kot w domu.

Proszę o pomoc dla dwu braci- panowie mieszkają w pobliskiej wsi w strasznych warunkach. Obaj chorzy, nie mogą zajmować się gospodarstwem, pracami wokół domu. Nienaprawiany płot się zawalił i najłatwiej było zapiąć psy na łańcuch.

Pojechaliśmy tam w sprawie pomocy zwierzakom, bo panowie przez chorobę bardzo je zaniedbali, ale widać że pomoc potrzebna jest też ludziom, bo sami nie dojadają, ale zwierzaki kochają i one mają pełne miski.

Jeden z braci ma bardzo niską rentę, drugi praktycznie bez środków (300zł zapomogi na kwartał).

Potrzebna pomoc w zainstalowaniu siatki ogrodzeniowej wokół podwórka. Z uwagi na chore nogi sami sobie z tym nie poradzą. Z uwagi na brak środków sami nie kupią materiałów.

Biednie tam, większość pieniędzy idzie na leki i jedzenie.

Pomoc materialna- pościele, ręczniki, odzież, także kanapa, firanki, zasłony, koce i narzuty udało nam się zebrać dzięki osobom o dobrych sercach i przekazać obu panom.

Zebraliśmy też żywność o długim terminie (makaron, konserwy, ryż, mąka itp) i kilka worków karmy, zawieźliśmy budę dla psów i słomę dla konia.

Potrzebujemy teraz środków, by naprawić płot. Bez niego psy muszą być przywiązane (sąsiedzi wzywają policję, kiedy pies biega luzem).

Rozmawiałam z Burmistrzem w Urzędzie Gminy- obiecano pomoc w naprawie płotu, ale materiały musimy kupić (siatkę, słupki, cement).

Ogrodzenie podwórka jest konieczne, by pies mógł biegać luzem, by można było wypuszczać konika ze stajni.

Koń potrzebuje też wizyty kowala i weterynarza. Przez zimę nie wychodził, a w stajni nie miał kto posprzątać, bo jego właściciel ma chory kręgosłup- koń stał na górze obornika.. (już posprzątane :-) )

Suczkę zabraliśmy do weterynarza, gmina obiecała zapłacić za sterylizację. W gabinecie jednak okazało się, że suczka Józia jest bardzo chora, ma bardzo słabe serce. Józię od gminnego weterynarza przewieźliśmy do szpitalika w Starachowicach, gdzie przeszła dokładne badania, dostała leki. Sterylizacji nie było i nie będzie, bo jej serce nie zniesie narkozy. Biedna Józia :-/ Mimo, że pies nie jest stary, jej serce bije bardzo słabo, nieregularnie, dlatego ona tak całym brzuchem ciężko oddycha (a ja myślałam, że to płody się ruszają :-( a ona wcale nie jest szczenna)

Do tego ma wodobrzusze i jej stan jest ciężki.

No cóż

Józia na łańcuch już nie wróci. Musi być leczona, musi regularnie dostawać leki.. przy tym jest przełagodna, kochana- chyba rozumie, że chcemy jej pomóc.

Nie był potrzebny nawet kontener, bo sunia w samochodzie była bardzo grzeczna..

:-(

Zostaliśmy z rachunkami.. Panowie zrzekają się psa, bo nie mają pieniędzy na swoje leczenie, nie mogą leczyć suni :-/ Józia przebywa teraz w domu tymczasowym, gdzie musimy zapłacić za leki, za karmę..

Chcemy również zabrać do weterynarza drugiego psa. Tymczasem dostał ode mnie odrobaczenie, nową obrożę, odpchlenie. Konieczne są szczepienia i kastracja (gmina za te zabiegi nie zapłaci). Na takie same zabiegi chcemy zabrać kota.

Bardzo proszę o wpłaty, liczy się każda złotówka..

Dzięki temu zrobimy płot i zabierzemy do weterynarza psa Kajtka i kota Olka. Koń Mały dostanie podkowy i pielęgnację kopyt, pastę na odrobaczenie i szczepienie.

A suczkę Józię będzie można leczyć- nie wiadomo jak długo pożyje, ale będzie teraz przebywać w dobrych, ciepłych warunkach. Jak jej zdrowie się polepszy, być może będziemy szukać domu stałego.

Dodam tylko, że na wstępie sprawdziliśmy sytuację obu panów- braci z pobliskiej wsi. Panowie nie piją alkoholu, faktycznie są pochorowani, sąsiedzi znają ich sytuację, ale dotąd nikt nie pomógł, ani oni sami nie potrafili o pomoc poprosić. 




link do filmu z Józią w czasie spaceru przy przychodni wet:

https://photos.app.goo.gl/35aZmjetFWhAnZZo6


Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez