id: pmjaru

Orla Straż z pomocą dla Ukrainy

Orla Straż z pomocą dla Ukrainy

2 526 zł 
z 100 000
2%
86 dni do końca
35 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • Wraz z Fundacją Pomocy Dzieciom w Żywcu zawieźliśmy leki do szpitala w Korosteszowie oraz żywności dla Centrum św. Marcina de Porres w Fastowie. W cztery dni pokonaliśmy blisko 4 tysiące kilometrów. Po drodze mieliśmy kilka przygód, ale finalnie wszystko się dobrze skończyło. Ten mini reportaż jest zapisem miejsc, które odwiedziliśmy.


    Podczas tego wyjazdu otrzymaliśmy również konkretne prośby od mieszkańców miejscowości, leżących pod Kijowem, które przez ponad miesiąc były pod rosyjską okupacją.



    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • We wtorek 17 maja wyruszyliśmy na Ukrainę razem z Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu, aby pomóc w transporcie leków i materiałów medycznych dla szpitala w Korosteszowie oraz żywności dla Centrum św. Marcina de Porres (Християнський Центр Святого Мартіна де Поррес) w Fastowie. Dodatkowo zabraliśmy z Polski parę staruszków, którzy szukali transportu, aby powrócić do domu w okolice Kijowa.


    Droga była długa. W cztery dni pokonaliśmy blisko 4 tysiące kilometrów. Po drodze mieliśmy awarię samochodu, który po wjechaniu w dziurę (których na ukraińskich drogach jest sporo) uznał, że doszło do kolizji i odłączył dopływ paliwa. Po półtoragodzinnej próbie uruchomienia pojazdu udało nam się ruszyć dalej. Szybko rozładowaliśmy część towaru w Korosteszowie i pognaliśmy do Kijowa, jednak wspomniana awaria mocno opóźniła nasz przyjazd. Na obrzeża miasta dojechaliśmy z półgodzinnym opóźnieniem, co oznaczało, że była już godzina policyjna i żołnierze nie mogli wpuścić nas do miasta. Noc musieliśmy spędzić w samochodzie. Na szczęście mieliśmy koce i na tyle miejsca, że spokojnie doczekaliśmy do rana.

    wc8949cfc1cf7bf2.jpeg

    W czwartek (19.05) pojechaliśmy do Fastowa, gdzie rozładowaliśmy żywność dla rodzin z okolicznych wiosek oraz uchodźców ze wschodu Ukrainy, oraz spotkaliśmy się z o. Miszą – dominikaninem, który opiekuje się wspomnianymi rodzinami. Opowiedział nam o potrzebach lokalnej ludności oraz działaniach, jakie podejmuje, aby im pomóc. Potem razem pojechaliśmy do Makarowa, mijając Byszów, Fasową i Andrijwkę oraz do miasteczka Borodzianka, czyli miejscowości, które były pod rosyjską okupacją. Wszystkie są częściowo zniszczone. Wiele domów nie ma okien i dachów.

    n92edd01a2df282b.jpeg

    We wspomnianych wioskach trwa wielkie sprzątanie gruzów oraz przywracanie elektryczności. Ludzie chcą wracać do domów. Ich największym problemem są, jak wspomniałem, zniszczone dachy i wybite okna. Trudno jest zamieszkać w domu, w którym zamiast sufitu widać gwiazdy na niebie. Ojciec Misza ze swoją ekipą już pracują, aby zamontować pokrycia dachowe i umożliwić ludziom godne warunki do powrotu. Poprosili nas o wsparcie w zakupie eternitu (a właściwie płyt włókno cementowych, które nie zawierają szkodliwego azbestu) do przykrycia domów. Chcą też kupić kurczaki i kozy rodzinom, których zwierzęta hodowlane zostały rozkradzione lub wybite.


    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Agresja Rosji na Ukrainę sprawiła, że świat wokół nas bardzo się zmienił. Wojna przestała być czymś odległym i trudnym do wyobrażenia. Codziennie docierają do nas obrazy zniszczeń oraz relacje ludzi, którzy padli jej ofiarą.


KILKA SŁÓW O NAS


Od 6 lat pomagamy ofiarom wojny i terroryzmu na Bliskim Wschodzie, głównie w Iraku oraz Irackim Kurdystanie. Zniszczone miasta i wsie widzieliśmy na własne oczy. Odwiedzaliśmy miejsca, które zostały zrównane z ziemią tuż po ich wyzwoleniu. Byliśmy

w miejscowościach, w których ponad 90% budynków zostało zniszczonych lub uszkodzonych.Przez te kilka lat odbyliśmy setki rozmów z rodzinami, które straciły bliskich, dom oraz wszystko, co miały. Z kobietami i dziećmi, które były porwane

i wykorzystywane przez terrorystów z ISIS.


W Iraku staramy się pomagać ludziom w bardzo szerokim zakresie. Współprowadzimy dwa ośrodki edukacyjne dla kobiet i dzieci. Odbudowujemy też miejsca pracy, budujemy domy, kupujemy zwierzęta hodowlane rodzinom rolników. Staramy się pomagać ludziom w powrocie do normalnego życia, jakie wiedli przed wojną.


Więcej możesz przeczytać na naszej stronie: www.orlastraz.org/


Od początku rosyjskiej inwazji, docierają do nas również prośby o wsparcie dla Ukrainy. Dlatego postanowiliśmy działać.


sb6d2430c6b9cf84.jpeg

Nie jesteśmy dużą fundacją z oddziałami rozsianymi po całym świecie i dziesiątkami pracowników, dlatego ogromnym wyzwaniem jest dla nas działanie na kilku płaszczyznach i w kilku krajach. Oprócz Iraku, na niewielką skalę, pomagamy też w innych miejscach, gdzie ludzie potrzebują wsparcia. Mamy jednak już trochę doświadczenia, które postanowiliśmy wykorzystać.


Tuż przed Świętami Bartosz Rutkowski - założyciel Orlej Straży, pojechał na Ukrainę, aby dostarczyć żywności dla osób, które nie ewakuowały się z miejscowości wokół Kijowa, a które były pod rosyjską okupacją oraz zobaczyć, jak wygląda sytuacja na miejscu i jak moglibyśmy pomóc. Wraz z Bartkiem na Ukrainę pojechał Marek, jeden z naszych stałych wolontariuszy oraz darczyńców, który zawoził karetkę do ewakuacji rannych oraz Michał. Obaj byli już z nami w Iraku.


Głównym celem ich wyjazdu było dotarcie do Centrum św. Marcina w Fastowie, leżącego na południowy - zachód od Kijowa, które zajmuje się opieką nad dziećmi i kobietami z Donbasu oraz dystrybucją żywności dla osób mieszkających we wsiach i małych miejscowościach wokół Makarowa i Borodzianki. Szczególnie mowa tu o osobach starszych, żyjących biednie, które nie chciały porzucić skromnego dobytku.


ocdb826fff06d5d6.jpeg

Ważne było również było zweryfikowanie sytuacji i ustalenie sensownej pomocy na przyszłość. Na miejscu wciąż pozostało miliony ludzi, którzy w dalszej perspektywie, będą potrzebowali wsparcia. Naszym celem jest pomaganie ofiarom wojny w okresie gdy tej pomocy potrzebują, w szczególności kobietom, dzieciom oraz osobom starszym. Będziemy też starali się szukać sposobu, aby pomóc ludziom powrócić do domów i rozpocząć życie od nowa. Już teraz można zaobserwować, że wielu mieszkańców Ukrainy zdecydowało się wyjechać z Polski, co pokazuje, że ich największym marzeniem jest powrót do normalności. Będziemy chcieli im w tym pomóc.

l5fb973ba5af6573.jpegŚrodki przekazywane będą na zakup żywności i najpotrzebniejszych rzeczy dla ludzi, mieszkających w miasteczkach i wsiach, które były pod okupacją rosyjską. Z czasem będziemy chcieli też realizować bardziej rozwinięte projekty, mające pomóc ludziom w powrocie do normalności, jak np. zakup zwierząt hodowlanych dla osób, które miały małe gospodarstwa, czy naprawa zniszczonych domów.


Otrzymaliśmy już prośbę o wsparcie finansowe na remont dachów w wioskach wokół Kijowa, które były przez ponad miesiąc pod rosyjską okupacją (m.in. Makarów, Byszów, Fasowa, Andrijwka, Dmytrywka). Pierwsza część pieniędzy na ten cel jest już w drodze!

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 35

preloader

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

894 862 zrzutki

i zebrali

839 514 601 zł

A ty na co dziś zbierasz?