id: pn7gav

Twórcy filmu "Proroctwo" potrzebują naszego zaangażowania. Dokończenie budowy domu

Twórcy filmu "Proroctwo" potrzebują naszego zaangażowania. Dokończenie budowy domu

Nasi użytkownicy założyli 1 180 944 zrzutki i zebrali 1 234 980 099 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Cześć nazywam się Krzysztof Szymczyk i zakładam tą zbiórkę bo jestem przyjacielem pewnej rodziny...


Ta rodzina to małżeństwo: twórcy filmu i cyklu wywiadów pt "Proroctwo", którzy ten wielki duchowy projekt ciągną, realizując kolejne zdjęcia, udostępniając Wam go za darmo. Znacie ich z filmu, to Massa i Meriba. Mają siedmioro dzieci i schorowaną babcię do opieki. Film od początku udostępniali bezpłatnie, montowałem go do końca nie wierząc, że ktoś go w ogóle odnajdzie w odmętach internetu. Taka prawda... Dziś film w polskiej wersji językowej na samym tylko Youtube obejrzało ponad pięć i pół miliona osób, a co najmniej drugie tyle pewnie na pokazach w klasztorach i parafiach, na bezpłatnie rozsyłanych płytach. Ten film mówi też do osób, które z Kościołem są na bakier. O ile to w ogóle jest film... ale to sami sprawdźcie... https://www.youtube.com/watch?v=2p2WWQkKzso&t=426s


Massa i Meriba nigdy dotąd nie ujawniali swej tożsamości, zawsze mówili, że byli tylko pionkami w rękach Siły Wyższej, nie czerpali w związku z tym także żadnych profitów z zasięgu oraz siły rażenia swego dzieła. A gdyby z każdego obejrzenia zyskali choć 50 groszy... policzcie to sobie. Niemniej stworzyli dla nas także kolejne bufety duchowe - sprawdźcie sobie sami na Youtube "Proroctwo". Teraz pracują nad cyklem dotyczącym rodziny - z zaczepnym tytułem Lwice Kanapowe, który ma pomóc w pielęgnowaniu relacji rodzinnych, bo jak wiemy rodzina musi być zdrowa, by wychować zdrowe duchowo pokolenia. 


Założyli dla projektów filmowych Fundację im. św. Filomeny, która pomaga także rodzinom w potrzebie.Marysia i Mikołaj to ludzie idei, oni najpierw myślą o tym jakie dobro jest potrzebne, a dopiero później zastanawiają się jak je zrealizować i czy to się zepnie. Gdy widzą czyjąś biedę po prostu uruchamiają się do działania. Tak ich widzę... I oni to wszystko robią normalnie pracując, mając siedmioro dzieci w wieku od 1,5 roku do 11 lat i fundację oraz takie same życiowe zawirowania jak my wszyscy.


I patrzę od lat na ich losy, jak zmagają się z wieloma przeprowadzkami, co nie jest łatwe przy tak dużej rodzinie i widzę jak powolutku, bez żadnego kredytu budują swój dom pod Warszawą, gdzie babcia będzie miała swój kąt z osobną łazienką, a dzieci nie będą mieszkać po 3 - 4 osoby w jednym pokoju na 7m2. I pytam: co kurcze tu się dzieje, że wciąż wiatr wieje im w oczy, w kwestii posiadania bezpiecznej przystani dla swojej rodziny.


Teraz, mam wrażenie, że doszli do punktu zero. Właściciel domu, który wynajmują, podniósł im nagle o 30% czynsz i zbiegło się to w czasie z okolicznością na maxa nieprzychylną. Mieli w tym roku, przed Bożym Narodzeniem, przenieść się do swojego własnego domu, dobrnęli bez kredytu do stanu surowego zamkniętego, na resztę chcieli zaciągnąć pożyczkę, na którą mają zdolność.I wówczas okazało się, że w czasie gdy oni przez cztery lata budowali dom najprawdopodobniej ktoś popełnił błąd notarialny w obrocie nieruchomością. Ułamkowy udział w drodze prywatnej, która łączy ich działkę z drogą gminną a ktorej są współwłaścicielami na podstawie Aktu Notarialnego, mającej rownież kilkudziesięciu innych współwłaścicieli, został odsprzedany ale nie został zdjęty z pierwotnej KW. Teraz nie zgadza się suma wszystkich udziałów w księdze wieczystej ze stanem faktycznym. To w dużym skrócie sprawia, że mimo możliwości finansowych żaden bank nie udzieli im kredytu na skończenie budowy domu, bowiem wszyscy są "potencjalną stroną u której mógł powstać błąd". Za bardzo też go w tym stanie nie sprzedadzą, bo każdy potencjalny klient też będzie chciał uzyskać kredyt. Wyprostowanie tej kwestii w polskim sądownictwie (!!!) to sprawa kilku do kilkunastu lat :( I te wszystkie okoliczności mają miejsce jedna po drugiej...


I chciałbym zrozumieć dlaczego, pomimo tak wielu ich modlitw i szczególnego nabożeństwa św. Józef im jeszcze nic nie załatwił...Reasumując: Massa i Meriba naprawdę sporo dla nas zrobili. Stworzyli, nie mając na tamten moment oszczędności przekraczających 5 tys złotych, film o budżecie 170 tys zł. Nie mając na codzień pomocy przy dzieciach w postaci babci, niani lub cioci zrobili projekt nad którym w przemyśle filmowym pracowałby dzień po dniu sztab ludzi. Chodząc codziennie do pracy, sprzątając dom, gotując posiłki, robiąc zakupy i kursy na place zabaw, jak każda rodzina, i mając maleńkie dzieci - piątkę wówczas, rok po roku, ogarnęli 2-letni cykl produkcji filmu dokumentalnego począwszy od zbierania materiałów, realizację zdjęć po montaż i po ogólnie postprodukcję. Przez lata rozsyłali bezpłatne egzemplarze płyt do każdego, kto poprosił i nieczęsto robili to z własnych środków, jak z resztą wiele z odcinków i nagrań, które z zapałem oglądacie.


Kwota do uzbierania na ukończenie ich domu jest spora bo dom z garażem ma prawie 290 m2, choć na 10 osób to przyznacie nie jest willa o wygórowanym metrażu. Jeśli każdy wrzuci ile może, to przecież się uda, nawet najmniejsza kwota jest w stanie być ułomkiem chleba, który zostanie rozmnożony. Św. Józef chyba też nas wesprze! Ja mu szczerze kibicuję, wiedząc ile razy mu zawierzali tę sprawę. Dom potrzebny jest szybko, bo generalnie na rynku niechętnie wynajmują nieruchomości rodzinom z dziećmi, a co dopiero z siódemką i babcią. Odbijają się od słuchawki od kilkunastu dni. Nie mogę na to patrzeć!!! Zaczynając prace budowlane już teraz, mamy szansę skończyć ich dom w tym roku kalendarzowym, ekipa budowlana czeka, by kontynuować, bo oni naprawdę byli pewni tego planu, spelniali wszystkie warunki. Na dłuższy okres najmu, pomimo podniesienia kosztów czynszu, dotychczasowy wynajmujący im raczej nie pozwoli. Działamy!



P.s. Gdyby ktoś z Was chciał sfinansować jawnie lub anonimowo im jakiś etap budowy domu dysponuję kontaktem do generalnego wykonawcy.


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 166

preloader

Komentarze 1

 
2500 znaków
  • Luiza Kowalska

    Witam, z tego co mi wiadomo to Ci państwo mają dzieci w prywatnych placówkach, i od 7 lat mieszkają pod tym samym adresem. Jest dużo bardziej potrzebujących rodzin niż Ci państwo.