Opis zrzutki

Nazywam się Justyna Dąbrowska, mam 39 lat, mieszkam w Strupinie k/Chełma. Jestem żoną i mamą trzech wspaniałych córek, najmłodsza ma zaledwie 4 lata. W styczniu zdiagnozowano u mnie raka złośliwego piersi, określonego jako bardzo agresywny, który szybko rośnie i tylko natychmiastowa terapia oraz kosztowne leczenie może sprawić, że będę zdrowa. Do marca muszę zebrać 100.000,00 zł na niezbędne leczenie, które nie jest refundowane.

Do niedawna myślałam, że ryzyko ciężkiej choroby mnie nie dotyczy. Zdrowo się odżywiałam, nie paliłam, uprawiałam sport i prowadziłam aktywny tryb życia. W mojej bliskiej i dalszej rodzinie nie występowały żadne choroby nowotworowe. Niestety bardzo się myliłam.

Pierwsze oznaki choroby (ropień z wyciekiem) pojawiły się już rok temu dlatego wykonywałam liczne badania diagnostyczne. Odwiedziłam kilku różnych lekarzy, którzy diagnozowali infekcje bakteryjną i leczyli mnie różnymi rodzajami antybiotyków. Przez minione dwanaście miesięcy żadna terapia nie przynosiła oczekiwanych efektów, a choroba bardzo się rozwinęła.

W styczniu zdiagnozowano u mnie raka złośliwego piersi. Koszt leczenia nierefundowanego 100.000 zł!

Nowotwór T3N0M0 luminal B HER2(3+) jest określany przez lekarzy jako bardzo agresywny, który szybko rośnie i tylko natychmiastowa terapia oraz kosztowne leczenie może sprawić, że będę zdrowa. Rozpoczął się bardzo trudny dla mnie czas, a zwłaszcza dla mojej rodziny. Jestem w trakcie chemioterapii refundowanej neoadiuwantowej Ac, następnie mam otrzymać Docetaxel + Trastuzumab. Obecnie jestem pod opieką lekarzy z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli, za których troskliwą opiekę serdecznie dziękuję.

Aby leczenie było skuteczne, muszę mieć dodatkową chemię oraz leki sprowadzane z zagranicy, potwierdzone przez konsylium polskich i zagranicznych lekarzy. Dzięki jej zastosowaniu prawdopodobieństwo wystąpienia przerzutów zmaleje aż o 11%, a za tym wzrosną moje szanse na przeżycie.

Niestety kolejny rodzaj chemioterapii (Pertuzumab PERJETA), który mam mieć wprowadzony nie jest w Polsce refundowany. Nierefundowane są również inne leki, które dostałam w zaleceniu lekarskim, które są sprowadzane zza granicy. Koszt leczenia to co najmniej 100 tys. złotych, pieniądze te będą potrzebne mi już w marcu.

Rodzina jest dla mnie wszystkim!

Przeraża mnie myśl, że mogę nie doczekać dnia, gdy moja najmłodsza córka pójdzie do pierwszej klasy, a starsze będą zdawały maturę. Mam wspaniałą rodzinę, kochającego męża, piękne i mądre córeczki, które są dla mnie wszystkim. Chcę się cieszyć moją dużą rodziną, doczekać wnuków i późnej starości. Będę walczyć z całych sił o zdrowie. Bez Waszej pomocy sobie nie poradzę, dlatego z całego serca proszę o pomoc, bo bardzo chcę żyć.

Moje życie i zdrowie już nie zależy tylko ode mnie. Teraz zależy od Wielu z Was!

Dlatego bardzo liczę na pomoc, wierzę, że dzięki Wam uda mi się zebrać całą kwotę i odzyskam zdrowie.

Będę wdzięczna za każdą przekazaną złotówkę, która może przedłużyć mi życie, które tak mocno kocham.

Komentarze 93

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez formularz.