id: pwfddk

Wysyłamy na studia medyczne Emanuela z Czadu w Afryce

Wysyłamy na studia medyczne Emanuela z Czadu w Afryce

57 856 zł 
z 100 000
57%
422 dni do końca
1059 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki


To przywilej mieszkać w Europie, ogromny….Wyobraź sobie,  że rodzisz sie w Czadzie. Afryka Centralna. Twoja mama ryzykuje śmiercią przy każdym porodzie. Z 8 Twojego rodzenstwa żyje tylko 4 z Was. Od dziecka jesz jeden, dwa skromne posiłki dziennie.  Pracujesz w polu przy ryżu.  Nie potrafisz czytać i pisać.  Mieszkasz w chatce bez prądu i wody. To co masz, to Rodzina. Największa, nadrzędna, jedyna wartość. 

W wieku 18 lat wychodzisz za mąż i rodzisz pierwsze dziecko. Niestety, poród trwa 3 dni. Dziecko ginie. Ty musisz żyć dalej. W kolejnych latach rodzisz jeszcze 4 razy..., ale w domu masz tylko 3 dzieci. Te dzieci to caly Twój świat. 

Pewnego dnia zaczyna Cię boleć brzuch, z każdą godziną jest coraz gorzej. Słabniesz.  Mąż wie, że jesteś twardą kobietą, ale widząc Cię w takim stanie decyduje pożyczyć motor od sąsiada i wiezie Cię 30 km (trasa zajmuje okolo 2 godziny) do najbliższego "szpitala". 

W tym "szpitalu" nie ma wyszkolonego personelu. Niestety. Ktoś coś widział,  gdzies się uczył, coś potrafi.  Ale "coś", to za mało.  

Biorą Cie na "blok operacyjny". Pęknięta ciąża pozamaciczna. Operują.  Tylko zszywając brzuch wciągają jelito w powięź w 3 miejscach. Po 3 dniach, gdy z rany cieknie kał, operują drugi raz. Nie potrafią zaopatrzyć powikłań.  Coś szyją.  Ale co??? I jak? NIE WIEMY.  Gdy po dwóch operacjach znowu raną wycieka kał, rodzina zabiera Cię do domu. Są przeświadczeni, że nie ma już ratunku...

Mija tydzień, potem drugi, trzeci... a Ty żyjesz. Bo masz w sobie siłę , bo wiesz, że bez Ciebie zginą dzieci... 

Gdy do Szpitala obok przyjeżdżają lekarze z Europy - pojawia się nadzieja. Przywożą Cię.

Tam Cię spotykam. Siedzisz  na ławce podtrzymywana przez rodzine. Ważysz może 35 kg. Skrajnie niedożywiona.  Nie jesteś w stanie chodzić. Niosą Cię do małego pokoiku.  Kładą na kozetce.  Uśmiecham sie do Ciebie.  Odganiam natrętne muchy i odsłaniam chusty przykrywajace Twoj brzuch....

Zamieram.... Łapię sie na tym, że w takich sytuacjach przestaje oddychać... Stoję zbierając myśli, analizując możliwości. Jedyna możliwość to Andrzej. Doświadczony chirurg. Przyciągam go. Bada Cię, bierze mnie na bok i mówi, że to się nie uda. Że potrzebujemy żywienia pozajelitowego, opatrunków podciśnieniowych, OIOMu....

A my tu mamy Tylko kilka szwów i własne ręce. 

Bez operacji zginiesz. 

Z operacją prawdopodobnie też.  Ale operacja to szansa. Jedna, jedyna. I tą szansę chcemy Ci dać..., bo to nasz obowiązek. 

Przeżyłaś 4-godzinną operację. Na drugi dzień dumnie siedziałaś na krześle. Dostając tylko Zaldiar, który przemyciliśmy z Polski. Zaczęłaś jeść. Wracać do zdrowia. Obiecałyśmy, że wrócimy za kilka miesięcy odtworzyć ciągłość Twojego przewodu pokarmowego. Dotrzymamy słowa.  

Dlaczego o tym piszę....

Bo ta pomoc, to domino, które zaowocuje w przyszłości. 

By pomóc ludziom w Czadzie potrzebujemy lekarzy. Prawdziwych. Nie na miesiąc czy dwa. Ale takich, których wyszkolimy, a oni zabezpieczą Szpital i będą uczyć kolejnych. Jest młody chlopak ktory własnie skończył szkołe średnią. EMANUEL. Mieszka w Bere. Mówi płynnie po angielsku i francusku. Jest bystry. Chce być lekarzem. Ma predyspozycje. Chce pracować w Szpitalu w Bere. W Czadzie istnieje tylko jeden uniwersytet w Ndżamenie.  Próba wyszkolenia tam lekarza nie ma szansy powodzenia. To, co możemy zrobić, to wysłać  Emanuela do Kamerunu lub Wybrzeża Kości Słoniowej.  6-letnie studia to koszt okolo 100 tysięcy złotych( w tym wyżywienie i zakwaterowanie) Rodzina nie ma szansy na wyszkolenie syna: dzień pracy w polu przy ryżu to 500 franków afrykańskich - 1 dolar amerykański.  Przyjeżdżając w wakacje do Bere nauczymy Emanuela chirurgii, ginekologii i polożnictwa, tak aby zabezpieczył swoich ludzi w najlepszą, możliwą pomoc medyczną. Emanuel po zakończeniu studiów, gdy podejmie pracę,  część swoich zarobkow przekaże na fundusz z którego będziemy szkolić kolejnych lekarzy. Program bedzie nadzorować Ania&Pawel (@chad.stories na ig), którzy już poświęcili ogrom swojej pracy i zaangażowania w prace Szpitala Bere. Planują powrót (taki maly Polski Kontyngent z pomocą humanitarną).

Ja i mój mąż wpłaciliśmy 5 tysięcy złotych. Jeśli możecie wpłacić na studia medyczne Emanuela 5-10-20 zł - będziemy zobowiązani, aby dopilnować jego edukacji i nauczyć go medycyny na europejskim poziomie.

Inwestycja w tego chłopca, to szansa na ratunek dla tysięcy pacjentów Szpitala w Bere.

David Nott, autor książki: "War Doctor" spędził lata pomagając medycznie w krajach ogarnietych konfliktami i niewyobrażalną biedą. Szybko uświadomił sobie, że własnymi rękoma może pomóc tylko ograniczonej grupie pacjentów, natomiast szkoląc lekarzy daje szansę na ratunek



nfd40928f9b5e816.jpg

mbfca2edfa01102f.jpg

a2244ae4cbf0c2a6.jpgpb1955eaa91f2a26.jpg


c1ae0734749b13b5.jpg

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 1059

preloader

Komentarze 23

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

893 459 zrzutek

i zebrali

836 294 536 zł

A ty na co dziś zbierasz?