Na ratowanie głuchej kotki - walczymy z rakiem płakonabłonkowym :(
Na ratowanie głuchej kotki - walczymy z rakiem płakonabłonkowym :(
Aktualności10
-
Musimy znowu zwiększyć kwotę zrzutki, bo dziś lub jutro zostanie wystawiona FV za leczenie w Gdańsku. prawdopodobnie na ok 5 000 zł. Kotka została poddana w Gdańsku zabiegowi ECT który zahamował krwawienie i zmniejszył guza o kilkadziesiąt procent (koszt 2000 zł). Dodatkowo została poddana kuracji preparatem EPO, ponieważ drastycznie spadł jej poziom czerwonych krwinek na skutek krwawień oraz hospitalizacji w okresie 13.04-21.04 (100 zł dziennie). Niestety, nowotwór okazał się bardzo agresywny i guz odrósł w ciągu kilku dni. Drugi zabieg ECT praktycznie nie zmienił już nic
Rozmiar guza zaczyna uniemożliwiać pobieranie pokarmu.. Kotka szuka kontaktu z człowiekiem, mruczy, turla się, ma świetne wyniki badań ale traci na wadze i słabnie. Za chwilę trzeba będzie się pożegnać
Niestety zostanie do zapłacenia cena walki o życie, walki która miała szansę na wygraną, gdyby nowotwór był mniej agresywny
. Czy było warto? Daliśmy kotce kilka dni życia bez bólu, bez krwawienia, przywróciliśmy, niestety na krótko, możliwość i radość z jedzenia. I przez pierwsze dni wydawało się, że wygraliśmy walkę.
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Pilnie potrzebna pomoc na ratowanie głuchej, białej kotki, u której nagle rozwinęła się i szybko postępuje choroba - rak płakonabłonkowy.
U kotki odkryto zmianę u podstawy języka, która spowodowała krwawienie z jamy ustnej. Dodatkowo, pojawiły się objawy neurologiczne - zespół przedsionkowy: kotka nagle zaczęła przewracać się, nie była w stanie normalnie się poruszać, miała oczopląs. Dotychczasowa diagnostyka to ok 850 zł w przychodni na Woli, 1055 zł w przychodni na Marysinie, 2240 zł w przychodni DomVet oraz 416 zl - konsultacje u dwóch onkologów czyli ponad 4500 zł samych kosztów weterynaryjnych,
W dn. 9 kwietnia u kotki wykonano zabieg pobrania wycinków do biopsji i cytologii oraz oczyszczenia języka z martwicy.
Tylko jeden z lekarz zaproponował leczenie, które wg niego dawało 40% na uratowanie kotki. 13 kwietnia została ona poddana w Gdańsku innowacyjnemu zabiegowi - jeśli zakończy się sukcesem, pomoże uratować wiele innych kotów. Wówczas koszty jej leczenia wzrosną o conajmniej 3000 zł teraz i to samo za jakiś miesiąc, bo wtedy zabieg trzeba będzie powtórzyć.
Jeśli się nie uda, zostaniemy obciążeni tylko kosztami leków. Był to zabieg ostatniej szansy, ponieważ stan kotki w ciągu 2 tygodni od pojawienia się objawów był tak zły, że jednym humanitarnym wyjściem była eutanazja.
Kotka dużo w życiu przeszła, jako dziecko była w patologicznej rodzinie, potem na ulicy. Była głodzona, ktoś wyrwał jej nóżkę ze stawów. Bardzo prosimy o pomoc. Możemy pokryć tylko koszty leczenia do wysokości zebranych środków, ponieważ nie mamy pieniędzy na koncie. Jeśli uda się zebrać wyższą kwotę niż zaplanowano, zostanie ona przeznaczona na leczenie podopiecznych stowarzyszenia.