Pomoc dla Birmy / Mjanmy po trzęsieniu ziemi
Pomoc dla Birmy / Mjanmy po trzęsieniu ziemi
Aktualności12
-
Jesteście Najlepsi! 9000 PLN! Zrzutka teoretycznie zamknięta, ale Wasze serca wciąż otwarte, a wpłaty nadal wpływają! Nie mam słów! Dziś w Birmie Thingyan, czyli obchody nowego roku, które potrwają do 16 kwietnia. Wątpliwie radosny czas z uwagi na okoliczności, ale wraz z naszą pomocą, nowy rok niesie nadzieję na poprawę! WesterUnion zamknięte więc pomoc rękami Stana ruszy ponownie po 16 kwietnia. Życzę Wam wspaniałego birmańskiego nowego roku! Dobro wraca! Link do zrzutki w komentarzu.
English: U are the best! 9000 PLN! The fundraiser is officially closed, but your hearts remain open and donations are still coming in! I’m speechless! Today in Burma it’s Thingyan – the celebration of the New Year, which will last until April 16th. Given the circumstances, it's a bittersweet time, but with our support, the New Year brings hope for a better future! Western Union is closed, so Stan will resume delivering aid after April 16th. Wishing you a wonderful Burmese New Year! Kindness always comes back!



0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
ENGLISH BELOW.
Birma – moja miłość
W krótkim momencie spokoju, między falami konfliktów rozdzierających ten niezwykły kraj, miałem okazję odwiedzić Birmę w 2017 roku.
Przeszywająca bieda, niezwykli ludzi, głęboko uduchowieni, serdecznie, przepiękne krajobrazy.
Nyaungshwe - to miasteczko nad jeziorem Inle. Tam poznałem Stana. Niewielka chata zbita z blachy falistej, w niej kilka stolików, z głośnika rapuje Eminem, a tanecznym krokiem zasuwa do mnie on podając mi pustą kartkę i długopis, abym złożył dla siebie zamówienie z menu wiszącego na ścianie obok zdjęć jego wielkiego idola. Wracałem tam kilkukrotnie. Stan wraz ze swoją mamą serwował serce na talerzu - poza tym jak gotuje dla mnie żona i mama, nikt nie zrobił mi takiego zamieszania z kubkami smakowymi. Niezwykły talent kucharki. Rok później knajpka się rozwinęła o kolejne kilka stolików. Nieliczni turyści trafiający do tego kraju docenili niezwykłe umiejętności kucharskie Stana. Jego miejscówka wciąż istnieje w Google i w portalach podróżniczych - szukajcie Innlay Hut Indian Food House. Przez te wszystkie lata utrzymujemy kontakt ze Stanem. Niezwykły człowiek i niezwykła historia. Mama Stana w poszukiwaniu lepszego życia emigrowała z Nepalu do Birmy, gdzie niestety nie zastało ich lepsze życie.
Junta przejęła władzę, doprowadzając prawie nieistniejącą turystykę do ruiny, pozbawiając Stana pracy. W międzyczasie na świat przyszło dziecko - Little Stan. Żona Stana zajmuje się naprawą telefonów, na które w okolicy niemal nikogo już nie stać.
Stan nigdy o nic nie prosi, ale ja w lepszych momentach i przy różnych okazjach dzielę się z nim tym co mi "skapnie". Wiecie co robi Stan? Ubogi Stan obdziela uboższych od siebie. Tak za każdym razem. Dzieli się ze mną radością i przesyła zdjęcia z zakupów ryżu i mleka. Dla siebie, dla dziecka i swojej mamy zostawia niewiele bo twierdzi, że są bardziej potrzebujący niż on sam.
Wojna domowa trwa. W zeszłym roku była wielka powódź. Ludzie odbudowali domy, które właśnie zniszczyło trzęsienie ziemi. Zniszczyło też setki istnień ludzkich. Od Stana wiem, że wiele osób zginęło nie bezpośrednio z powodu trzęsienia ziemi, a z powodu porażenia prądem. Inle Lake to ogromna społeczność żyjąca na wodzie. Dom Stana stoi "na jednej nodze". Nie mają aktualnie wody pitnej, ani prądu. Używają generatora. Woda podrożała dwukrotnie. Stan dalej pomaga. To jeden z moich prywatnych bohaterów, nieznanych nikomu i nie poszukujących poklasku. Nigdy o nic nie prosi. Zawsze mnie pyta o zdrowie. Pomożecie ze mną Stanowi pomóc wielu? Każde 10 PLN w Birmie, to jak 100 PLN w Polsce. Pieniądze do Stana przesyłam zawsze przez WesternUnion i tak też trafią do niego, a poniżej zbiórki postaram się pokazać Wam przebieg tego wspierania.
ENGLISH:
Myanmar – My Love
In a brief moment of peace, between the waves of conflicts tearing this extraordinary country apart, I had the opportunity to visit Myanmar in 2017.
Piercing poverty, extraordinary people, deeply spiritual, warm-hearted, and breathtaking landscapes.
Nyaungshwe – this is a town by Inle Lake. There I met Stan. A small hut made of corrugated iron, inside were a few tables, Eminem rapping from a speaker, and with a dancing step, Stan approached me, handing me a blank sheet of paper and a pen, so I could place an order from the menu hanging on the wall next to pictures of his great idol. I returned there several times. Stan, together with his mother, served heart on a plate – apart from how my wife and mother cook for me, no one else ever made such an impression on my taste buds. An extraordinary cooking talent. The next year, the little restaurant expanded with a few more tables. The few tourists who visited the country appreciated Stan's extraordinary cooking skills. His place is still listed on Google and travel portals – look for Innlay Hut Indian Food House. Over the years, we’ve kept in touch with Stan. An extraordinary man with an extraordinary story. Stan's mother emigrated from Nepal to Myanmar in search of a better life, but sadly, a better life did not find them.
The junta took power, bringing the almost non-existent tourism industry to ruins, leaving Stan without a job. In the meantime, a child was born – Little Stan. Stan’s wife repairs phones, which hardly anyone can afford in the area anymore.
Stan never asks for anything, but in better moments and at various opportunities, I share with him what “drips” down to me. Do you know what Stan does? Poor Stan gives to those even poorer than himself. Every time. He shares his joy with me and sends pictures of rice and milk shopping. For himself, his child, and his mother, he leaves very little because he believes they are more in need than he is.
The civil war continues. Last year, there was a major flood. People rebuilt houses that had just been destroyed by an earthquake. The earthquake also claimed hundreds of lives. From Stan, I know that many people didn’t die directly from the earthquake, but from electrocution. Inle Lake is a large community living on the water. Stan’s house stands “on one leg.” They currently have no drinking water or electricity. They use a generator. The price of water has doubled. Stan still helps. He is one of my personal heroes, unknown to anyone and seeking no applause. He never asks for anything. He always asks me about my health. Will you help me, help Stan, help many others? Every 10 USD in Myanmar is like 100 USD elsewhere. I always send money to Stan through Western Union, and that’s how it will reach him. Below the fundraiser, I will try to show you the progress of this support.
dzięki za zorganizowanie zbiórki, też byłem w Mjanmie ok 11 lat temu i poznałem samych świetnych ludzi.
Kacper <3 Dzięki za wielkie serducho! Zgadza się, przepiękni ludzie, wielcy sercem. Polacy okazują się także wielcy sercem i to jest wspaniałe!