Zbiórka na koszty leczenia
Zbiórka na koszty leczenia
Opis zrzutki
Życie czasem stawia przed nami ogromne wyzwania...
Pięcioro naszych Koleżanek i Kolegów z pracy od ponad roku
toczy najtrudniejszą walkę swojego życia - walkę z chorobą nowotworową. Ale w tej walce potrzebują naszego wsparcia.
Przeczytajcie kilka słów ich historii...
Każda zebrana złotówka pomoże im w sfinansowaniu leków, nierefundowanych badań, operacji.
Mateusz:
Ta historia zaczęła się rok temu, kiedy to Nasz Kolega z pracy dowiedział się z czym musi się zmierzyć i stoczyć nierówną walkę. Mateusz ma 33 lata, cudowną żonę i 2-letniego synka, dla którego chce być tatą na wiele kolejnych lat. W październiku 2024 roku jego życie wywróciło się do góry nogami, gdy usłyszał diagnozę: rak jelita grubego z przerzutami.
Od tamtej pory jego codzienność to nieustanna walka. Mateusz przeszedł już trzy poważne operacje, ostatnią w czerwcu tego roku, gdy okazało się, że dotychczasowe leczenie nie przynosi efektów, a choroba intensywnie postępuje. Obecnie nie jest w stanie samodzielnie się odżywiać – jest żywiony pozajelitowo i wymaga stałej, specjalistycznej opieki, która jest bardzo kosztowna. Aktualnie rozpoczął drugą linię chemioterapii, która bardzo obciąża organizm Mateusza i w jej wyniku większość czasu spędza w szpitalach. Mimo bólu i wyczerpania fizycznego, nie traci ducha walki. Wie, że w codziennej walce wspiera go najbliższa rodzina i znajomi.
Maciek:
Walka Maćka rozpoczęła się ponad rok temu. Ze zwykłych rutynowych badań lekarskich historia Maćka przerodziła się w trwającą do dziś nieustanną walkę z chorobą. Dokładnie w sierpniu 2024 roku Maciej w wieku zaledwie 34 lat otrzymał diagnozę raka jelita grubego z przerzutami do węzłów chłonnych i wątroby. Oznacza to konieczność leczenia przez całe życie.
Od tego czasu nasz Kolega przeszedł więcej niż wielu ludzi przez całe swoje życie.
Maciej to młody, dynamiczny, pełen energii wspaniały mąż, kochający tato dwóch szkrabów oraz fajny kolega dla Naszej korporacyjnej rodziny. Maciej w pierwszych planach swoje losy zawodowe chciał związać ze sportem, dlatego też ukończył wychowanie fizyczne oraz uzyskał tytuł i prawo wykonywania zawodu jako Sędzia piłki ręcznej. Wszystko w życiu Maćka układało się pomyślnie, miał plany i marzenia i cieszył się życiem jak każdy z nas, aż do 29 sierpnia 2024 roku. Od tego dnia Maciek rozpoczął walkę z chorobą, która trwa nadal. Za nim operacja pierwotnego guza w Krakowie oraz pierwszy etap chemioterapii, która według ostatnich badań nie przyniosła, aż tak oczekiwanych rezultatów. Po kolejnych wizytach lekarze zdecydowali o zmianie terapii, która znacznie wpływa na codzienne funkcjonowanie. Koszty leczenia oraz wizyty u lekarzy specjalistów są bardzo wysokie i rosną z miesiąca na miesiąc, a dotychczasowa pomoc od najbliższych jest niewystarczająca. Po ostatnich konsultacjach krakowscy lekarze sugerują wykonanie kosztownych badań genetycznych, które mogą pomóc w doborze odpowiedniej, bardziej skutecznej terapii. Badania te nie są refundowane przez NFZ. Na co dzień oprócz chemioterapii i immunoterapii Maciek przyjmuje na stałe leki i zastrzyki, które łagodzą skutki leczenia oraz poprawiają wyniki krwi, by to leczenie mógł w ogóle otrzymać. Wszystko to musi finansować z własnych środków. Nasz kolega obecnie przebywa na zasiłku rehabilitacyjnym i nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić do pracy.
Beata:
W grudniu 2024roku, dostałam diagnozę nowotwór złośliwy piersi prawej z przerzutami do węzłów chłonnych. W styczniu 2025r, po wnikliwych badaniach i konsultacjach zaczęłam chemioterapię 16 cykli, która trwała do 17 czerwca 2025r, podczas której straciłam włosy, brwi, rzęsy i paznokcie. Nie było to łatwe zwłaszcza dla mnie, przeżywali i przeżywają tę chorobę ze mną córki, mąż oraz najbliższa rodzina, patrząc jak codziennie się zmieniam.
08 lipca 2025r. miałam przeprowadzoną operację oszczędzajacą pierś z wycięciem guza z marginesem oraz usunięciem węzłow chłonnych- usunięto mi ich 12, a od 13 lipca przez około miesiąc jeździłam codziennie na ściąganie chłonki, bo organizm nie mógł sobie poradzić z wchłanianiem. Obecnie jestem w trakcie rehabilitacji, która pomaga mi wracać do pełnej sprawności, dokucza mi drętwienie rąk, nóg. Czeka mnie jeszcze radioterapia 15 naświetleń, wlewy kwasu zoledronowego prez 3 lata oraz hormonoterapia do końca życia. Na co dzień potrzebuję pomocy drugiej osoby, ponieważ mam problemy w codziennej egzystencji.
Agnieszka:
Diagnozę otrzymałam w maju 2025 r- złośliwy nowotwór piersi z przerzutami do węzłów chłonnych.
Niespełna rok po nagłej śmieci męża, zostałam sama z chorobą i dwójka małoletnich synów.
Jestem w trakcie chemioterapii, następnie operacja i radioterapia.
W mojej rodzinie występuje obciążenie rodzinne nowotworami złośliwymi, dlatego też potrzebuję wykonać profilaktycznie mastektomie drugiej piersi, aby uniknąć rozwoju nowotworu, którą muszę wykonać z własnych środków.
Również codzienne funkcjonowanie w chorobie wymaga różnych terapii wspomagających, rehabilitacji, leków i szeregu specjalistów.
Przede mną długa i ciężka droga leczenia z potwornymi skutkami ubocznymi, dlatego walczę z całych sił, aby być jak najdłużej mamą i tatą jednocześnie.
Życzę zdrowia i niezłomności w walce o nie. Choroba nie wybiera zatem moi drodzy trzymajcie się i cieszę się, że jesteście z nami na pokładzie :)