id: r8vg2u

Rekonstrukcja piersi z powodu raka i rehabilitacja

Rekonstrukcja piersi z powodu raka i rehabilitacja

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
19 216 zł łącznie
1 000 zł miesięcznie
128 wspierających
Zostań Sponsorem

Aktualności 1

Opis zrzutki

Mam na imię Ewelina. W 2014 roku, dokładnie 20go grudnia tuż przed samym Bożym Narodzeniem zachorowałam na raka złośliwego piersi lewej. Zaskoczył mnie w 38 roku życia. Po przeprowadzeniu badań oraz wywiadzie odnośnie zachorowań na raka w mojej rodzinie, zostalam skierowana na badania genetyczne a wyniki miały przyjść w dzień operacji.

Wyszłam od lekarza i nic do mnie nie dochodziło, wracałam samochodem do domu ponad 2h pomimo że mieszkałam niedaleko. Jakby w hipnozie nie potrafiłam znaleźć drogi i cały czas zastanawiałam sie jak o tym powiedziec córce, jak jej wyjasnić.....co zrobi gdyby.......miałam sto myśli na minutę. Od 11 lat wraz z córką mieszkałam w UK z dala od rodziny, więc miałysmy głównie siebie.

Wydawało mi się, że kto jak kto, ale JA na "to" nie zachoruję. W ogóle JA osoba silna i pełna energii zawsze optymistyczna i uśmiechnięta i rak to para nie do pomyślenia. A jednak.

Przed operacją jak i również po, codziennie płakałam wieczorami, bo w dzień musiałam być silna dla córki i starałam się nie pokazywać moich łez, ale niekiedy się nie dało. To było silniejsze ode mnie.

W dzień operacji 15.01.2015 dowiedziałam się że rak jest estrogenny, złośliwy oraz że jestem nosicielką genu BRCA1. Z tego też powodu musiałam poddać sie obustronnej mastektomii piersi  z zachowaniem obydwu sutków piersiowych (dodatkowo, w niedalekiej przyszłości, bedę musiała usunąć jajniki).

Niestety przed operacją nie sprawdzono mojej grupy krwi i w jej trakcie (8 godzinnej amputacji piersi) straciłam ponad 2,5 litra krwi co skutkowało szybkim zaszyciem mojej klatki piersiowej z nierównym ułożeniem expanderów czyli implantów, które przez kolejnych 6 miesięcy dopełniano wodą fizjologiczną poprzez cienkie rurki umieszczone w moim ciele aby rozciągnąć mięsień piersiowy. Po obydwu stronach zostały uszkodzone nerwy obwodowe, które zaburzyły moją sprawność motoryczną. Przez pierwsze klika dni nie byłam w stanie sie ruszać, nieopisany ból, morfina powodującą wymioty, wysoka goraczka, wielkie osłabienie, brak cewnika i możliwości poruszania się spowodowały, że myslałam......, że to jest mój koniec.....i, że juz nigdy nie uda mi się z tego wyjść. Na szczescie antybiotyki zadziałały, gorączka obniżyła się znacznie i lekarzom udało sie przeprowadzic transfuzję krwi.  

Po pewnym czasie wypisano mnie ze szpitala i mogłam wrócic do domu. Niestety zamiast fizjoterapii otrzymałam ulotkę szpitalną z narysowanymi ćwiczeniami do samodzielnego wykonywania. Zamykałam się w łazience patrzyłam na moje okaleczone ciało i wyłam z bólu fizycznego i psychicznego.

Po dwóch tygodniach poddana zostałam kolejnej operacji (w dn. 03.02.2015), tym razem usuniętę zostały obydwa sutki, gdyż w piersi lewej został zaatakowany przez komórki rakowe a w prawej przeszczep sie nie przyjął.

Trzecia operacja odbyła się w dniu 26.08.2015. Niestety źle umiejscowione i wypełnione expandery nie zdały egazminu, były nierówne i niesymetryczne, więc wymieniono je na inny rodzaj implantów i skorygowano ich pozycję. Moje nowe „piersi” zostały ciasno umiejscowione w dalszym ciagu pod mięśniami piersiowymi, twarde, utrudniajace swobodne poruszanie się rąk i dyskomfort w plecach.

Nie umiałam zaakceptowac siebie i poradzić sobie z moim nowym wyglądem. Po tak traumatycznych przeżyciach postanowiłam wrócić do domu do Polski aby być bliżej rodziny oraz kontynuowac dalsze leczenie.

W międzyczasie okazało się że mam również chorobę immunologiczną (dziedziczną) Gravesa Basedova i moja tarczyca jest w bardzo złym stanie. W skutek czego w kwietniu 2017 zostałam poddana leczeniu szpitalnemu i tarczyca została zniszczona jodem, z ostrej nadczynności przekształciła się w niedoczynność.

Kolejnym wyzwaniem były notorycznie pojawiajace się bóle w podbrzuszu, wykryto u mnie liczne polipy i mięsniaka na macicy, wieć byłam zmuszona poddać się kilku zabiegom laparoskopowym. W rezultacie, ze względu na gen BRCA1 i ciagle pojawiające się zmiany na narządach rodnych, w dn. 26.10.2018 poddałam się operacji i wycięto mi jajniki, które miały liczne torbiele. Przyczyniło się to przedwczesnej menopauzy.

W wyniku przebytych operacji mam rozsuwające sie sukcesywnie pod pachy piersi, ucisk mięśni piersiowych na implanty przy każdym ruchu rąk, bolące i drętwiejące plecy, ramiona oraz ręce. We wrześniu 2019r. dostałam silnych bóli lędzwiowych i grzbietowych i przez ponad  miesiąc nie byłam w stanie normalnie się poruszać, wstać z łóżka czy też wykonywać codziennych podstawowych czynności.

Po wykonaniu kompleksowych badań okazało się, że mój kręgosłup uległ deformacji (przesunięcie się kregów grzbietowych i lędzwiowych) na wskutek przesuwających się implantów i ruchów mięśnia piersiowego.

Od tamtej pory regularnie ćwiczę i w miarę możliwosci chodzę na rehabilitację. Byłam na wielu konsultacjach lekarskich i okazało się, iż najlepszym rozwiazaniem byłoby wyjęcie implantów spod mięśni piersiowych aby zapobiec dalszemu zniekształceniu kręgosłupa.

Nie jest to jednak takie proste, gdyż operację jaką mi zaproponowano w ramach NFZ (zaplanowaną na 26.10.2021) polega na rekonstrukcji piersi (metodą TRAM) z wykorzystaniem mięśni prostych brzucha oraz tłuszczu z tych okolic. W miejsce  mięśni wkładana jest siatka zabezpieczająca organy. Następstwem tego może być osłabienie kręgosłupa, ryzyko wystąpienia przepukliny oraz duże prawdopodobieństwo nie przyjęcia się przeszczepu.

Obecnie najlepszą, najmniej inwazyjną i najbardziej bezpieczną, przynoszaca dobre rezultaty metodą jest operacja z użyciem implantów z siatką ADM, którą pozyskuje sie mikrobiologicznie z tkanek zwięrzęcych. Mięsień piersiowy wraca na swoje miejsce i implant jest mocowany wraz z siatką bezpośrednio pod skórą klaki piersiowej. Ta metoda jest bezpieczna dla kręgosłupa i o niskim procencie powikłań pooperacyjnych.

Sama operacja kosztuje 40tys złotych i nie jest refundowana przez NFZ. Dodatkowo trzeba doliczyć koszty rekonstrukcji brodawek sutkowych i rehabilitację.

Moja obecna sytuacja finansowa nie pozwala mi na pokrycie kosztów tej operacji stąd, też moja prośba o wsparcie.

Twoja pomoc nie tylko uleczy me ciało, przede wszystkim da mi nadzieję na zdrowszą przyszłość!

Wpłacający 128

EM
Elon Musk
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
EM
Elon Musk
1 000 zł
ER
Evgenia Rozenfeld
500 zł
M
MCI
500 zł
PL
Patricia Loke
500 zł
 
Dane ukryte
300 zł
J
Joanna
300 zł
K
Klaudia
300 zł
GB
George Brachten
300 zł
Zobacz więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Otrzymuj wsparcie. Regularnie.