id: rexkzh

Wyprawa przyrodnicza do Kanady

Wyprawa przyrodnicza do Kanady

Nasi użytkownicy założyli 1 169 064 zrzutki i zebrali 1 217 742 692 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Aktualności1

  • Mam już bilety! Wylot 14 września, powrót 12 października :)


    Dziękuję wszystkim za tak piękne i budujące wsparcie do tej pory ❤️

    1Komentarz
     
    2500 znaków
     

    Radosław Pietkiewicz • 14.09.2023 14:13

    Aniu realizuj marzenia i do rychłego zobaczenia.

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Wilki, które polują na foki. Niedźwiedzie czarne, które są białe. I orki, czyli najbardziej społeczne walenie, które są czarno-białe ;) Ciekawi Was, jak te zwierzęta wpływają na siebie nawzajem i na wiele innych? W takim razie wesprzyjcie mnie w wyprawie do Kanady!

 

KIM JESTEM?

Nazywam się Anna Maziuk. Zajmuję się opowiadaniem o przyrodzie.

Żeby rozłożyć na czynniki pierwsze zawiłe przyrodnicze i społeczne procesy spotykam się z przeróżnymi osobami, na przykład ze świata nauki, zdobywam wiedzę. Staram się najpierw sama dogłębnie je zrozumieć. Potem piszę książki. Jestem autorką przyrodniczego reportażu „Instynkt. O wilkach w polskich lasach” (wyd. Czarne). W drodze jest moja kolejna książka reportersko-przyrodnicza. Napisałam też edukacyjną książeczkę dla dzieci, ale wydawnictwo padło. Dopiero zacznę szukać innego.

JPwLNOUYaQn62U5I.jpg Kiedy akurat nie pracuję intensywnie nad książkami, publikuję artykuły dla dzieci o życiu zwierząt, roślin i innych organizmów w magazynie Kosmos dla Dziewczynek. Ale i dla dorosłych, w ogólnopolskiej prasie, przeróżnej, od Gazety Wyborczej po Przekrój.

Prowadzę też warsztaty edukacyjno-przyrodnicze. Dla małych, większych i tych zupełnie dużych. Zabieram ludzi w dzicz, opowiadam o niej, próbuję sprawić, żeby się w niej zakochali, bo wierzę, że to najlepsza podstawa do tego, żeby chcieli ją chronić.

Poza tym regularnie wstawiam się za wilkami (i resztą natury) podczas różnych spotkań (w bibliotekach, urzędach, organizowanych lokalnie z mieszkańcami), w kontrowersyjnych dyskusjach na portalach społecznościowych, gdzie prostuję różne bzdury, odpowiadając na zalew fake-newsów, w nagraniach do podcastów i radia, w wywiadach do prasy. To mnóstwo nieodpłatnej roboty, w imieniu tych, którzy nie mówią w ludzkim języku.

 

NA CO?

Zbieram na wyprawę. Do Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Konkretnie do północnego lasu deszczowego – Great Bear Rainforest i na wyspę Vancouver, m.in. do Parku Narodowego Pacific Rim. W jednym i drugim miejscu żyją endemiczne i niezwykle rzadkie wilki wyspowe albo jeśli wolicie – nadbrzeżne ;), – coastal wolves, które występują tylko tam. Są bardzo skryte. Żywią się w ogromnej przewadze stworzeniami morskimi – fokami, wydrami, rybami. I świetnie pływają! Chcę Wam o nich opowiedzieć. A także o niedźwiedziach czarnych oraz czarnych, które dzięki szczególnych genom są białe. Mówią o nich niedźwiedzie duchy. Żyją już tylko na paru wyspach lasu deszczowego Great Bear. I brunatnych, tyle że większych niż nasze, powszechnie tam nazywanych grizzly. A także o orkach, kolejnych drapieżnikach, które wcale nie są takie straszne, ale jak wszystkie inne, je również demonizujemy. Jak orki mają się do wilków? No właśnie! Wyjaśnię, jak to wszystko od siebie współzależy. Mówiąc o dużych, „seksi” gatunkach przemycam wiedzę o wielu maleńkich, o całym ekosystemie. Przy okazji przyjrzę się bliżej, jak w Kanadzie robią ochronę przyrody (niestety, nie jest różowo). Umówiłam się już na spotkania z przedstawicielkami organizacji chroniących wilki. I z osobami badającymi te gatunki w Pacific Rim NP.


O tym, czego się dowiem, opowiem Wam po powrocie w artykułach prasowych, w autorskim podcaście przyrodniczym, który planuję stworzyć późną jesienią oraz w trakcie samej podróży – w miarę możliwości i czasu, w relacjach na Instagramie.



Uzbieranie kwoty, jaką tu widzicie, umożliwi mi odbycie tej wyprawy bez zamartwiania się, że mi nie wystarczy i bez zadłużania się. Sprawi, że może raz na parę dni będę mogła wynająć jakiś pokój, żeby trochę obeschnąć i się ogrzać. Bo jesień w lesie deszczowym jest podobno bardzooo mokra. Większość czasu planuję nocować w namiocie (muszę najpierw go kupić + inny sprzęt). Jeśli będę miała za co, łatwiej mi będzie dotrzeć w trudno dostępne miejsca. Po prostu więcej się dowiem.

 

Kanada jest piekielnie droga. A póki co do pisania książek reportersko-przyrodniczych dokładam, bo tworzenie ich zajmuje mi bardzo dużo czasu i wymaga wielu podróży. To kwestia systemu, który nie wynagradza godnie wielu ważnych prac. Potrzebuję więc znaleźć pozasystemowy sposób.



Jeśli chcecie mnie wspomóc w tym, co robię i posłuchać/poczytać mojego przyrodoopowiadania prosto z Kanady – zrzućcie się proszę, ile możecie. Dla mnie każde wsparcie będzie motywacją, żeby dalej działać. I potwierdzeniem że to, co robię ma sens.

 

Jeśli pomagając, zapragniecie, żebym spróbowała tam w Kanadzie zbadać jeszcze jakiś temat, napiszcie do mnie! Zobaczę, co da się zrobić!

A jeśli darczyńczyni czy darczyńca sobie życzy, mogę wspomnieć o Was w relacjach albo odpowiedzieć w prywatnej wiadomości na Wasze pytanie.

 

Bardzo dziękuję!


lAPzhE9bwCVPMFE7.jpg 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 111

preloader

Komentarze 7

 
2500 znaków