id: rf8dce

Bezpieczna przystań dla nas i naszych zwierząt Czasami nie wszystko układa się tak jak chcemy

Bezpieczna przystań dla nas i naszych zwierząt Czasami nie wszystko układa się tak jak chcemy

Nasi użytkownicy założyli 1 167 063 zrzutki i zebrali 1 214 287 737 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Aktualności2

  • Mamy już pierwsza fv na 118 zł. zakupilismy gładź C-45×2 oraz C-40. Dziękujemy!!!!
    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Czasami nie wszystko układa się tak jak chcemy…. Są momenty kiedy spadasz z piedestału na same dno, bo związałaś się z niewłaściwym człowiekiem i twój mózg poszedł na wiele lat spać… Gdy się obudził po 13 latach małżeństwa było już za późno. Z właścicielki firmy stałam się osobą bez domu i niczego – nawet zawartości lodówki. Ale długi zostały. Długo musiałam się wygrzebywać z tego łajna….. Spotkałam kogoś w identycznej sytuacji. Po pewnym czasie zamieszkaliśmy razem na wynajmowanej działce na ROD. Wykupiliśmy ją za grosze, altankę przez dwa lata zamienialiśmy w dom – ja pracowałam w Polsce, mój partner w Szwajcarii, wszystko robiliśmy sami, późną jesienią). Powstały ocieplane ściany, komin, malutka łazienka i woliera dla kotów. Powstał też warzywniak, który służył nam idealnie. Żyło się nam idealnie do chwili wejścia w życie uchwały (oraz ustawy) zabraniającej mieszkania na ROD. Zaczął się więc problem…… (akt notarialny i pisma wyślę na pw). Najpierw były awantury z prezesową i jakimś członkiem zarządu, później komin zatkany szmatą, na samym końcu atak na nasze zwierzęta – wypuszczono nam koty z kociarni pod naszą nieobecność, zaginął całkowicie niewidomy kot, jeden został otruty……..Dodam tylko iż pracowałam zarówno ja, jak i mój partner. Spędzałam w pracy po 12-14 godzin. Jako, że mój partner odziedziczył działkę rekreacyjno leśną, postanowiliśmy zakupić domek holenderski i tam zamieszkać z naszymi futrami. Czerwiec zeszłego roku był dla mnie masakryczny – żeby zdobyć pieniądze pracowałam praktycznie po 14 godzin każdego dnia. Zebrała się niebagatelna kwota…. Niestety nie została mi wypłacona, bo szefowa stwierdziła, że kasy nie ma J . Rozliczenia miesięczne również udostępnię zainteresowanym. Ale miałam 5000 oszczędności. Zaczęliśmy budowę metodą gospodarczą . Dzięki wsparciu rzeczowym oraz tego co posiadaliśmy stanął zarys domu…. Teraz dom musimy dokończyć…… i niestety skończyły się nam fundusze. Sprzedaliśmy co mogliśmy…… Potrzebujemy pieniędzy na przyłącza wodne i elektryczne oraz wykończenie domu…… W między czasie musimy wykarmić również zwierzęta, które mamy pod opieką…… Zanim stanie się więcej złego, musimy się wyprowadzić…….Dlatego zbieram na przyłącza, pokrycie dachu, podłogę, farby i budowę woliery dla kotów, a także zabezpieczenie terenu (ogrodzenie) dla psów. Dodam, iż oboje pracujemy. W sezonie ja zajmuję się hodowlą i sprzedażą ziół. I to jest właśnie mój sposób na życie. Na wszelkie pytania odpowiem.

English below:

Czasami nie wszystko układa się tak jak chcemy…. Są momenty kiedy spadasz z piedestału na same dno, bo związałaś się z niewłaściwym człowiekiem i twój mózg poszedł na wiele lat spać… Gdy się obudził po 13 latach małżeństwa było już za późno. Z właścicielki firmy stałam się osobą bez domu i niczego – nawet zawartości lodówki. Ale długi zostały. Długo musiałam się wygrzebywać z tego łajna….. Spotkałam kogoś w identycznej sytuacji. Po pewnym czasie zamieszkaliśmy razem na wynajmowanej działce na ROD. Wykupiliśmy ją za grosze, altankę przez dwa lata zamienialiśmy w dom – ja pracowałam w Polsce, mój partner w Szwajcarii, wszystko robiliśmy sami, późną jesienią). Powstały ocieplane ściany, komin, malutka łazienka i woliera dla kotów. Powstał też warzywniak, który służył nam idealnie. Żyło się nam idealnie do chwili wejścia w życie uchwały (oraz ustawy) zabraniającej mieszkania na ROD. Zaczął się więc problem…… (akt notarialny i pisma wyślę na pw). Najpierw były awantury z prezesową i jakimś członkiem zarządu, później komin zatkany szmatą, na samym końcu atak na nasze zwierzęta – wypuszczono nam koty z kociarni pod naszą nieobecność, zaginął całkowicie niewidomy kot, jeden został otruty……..Dodam tylko iż pracowałam zarówno ja, jak i mój partner. Spędzałam w pracy po 12-14 godzin. Jako, że mój partner odziedziczył działkę rekreacyjno leśną, postanowiliśmy zakupić domek holenderski i tam zamieszkać z naszymi futrami. Czerwiec zeszłego roku był dla mnie masakryczny – żeby zdobyć pieniądze pracowałam praktycznie po 14 godzin każdego dnia. Zebrała się niebagatelna kwota…. Niestety nie została mi wypłacona, bo szefowa stwierdziła, że kasy nie ma J . Rozliczenia miesięczne również udostępnię zainteresowanym. Ale miałam 5000 oszczędności. Zaczęliśmy budowę metodą gospodarczą . Dzięki wsparciu rzeczowym oraz tego co posiadaliśmy stanął zarys domu…. Teraz dom musimy dokończyć…… i niestety skończyły się nam fundusze. Sprzedaliśmy co mogliśmy…… Potrzebujemy pieniędzy na przyłącza wodne i elektryczne oraz wykończenie domu…… W między czasie musimy wykarmić również zwierzęta, które mamy pod opieką…… Zanim stanie się więcej złego, musimy się wyprowadzić…….Dlatego zbieram na przyłącza, pokrycie dachu, podłogę, farby i budowę woliery dla kotów, a także zabezpieczenie terenu (ogrodzenie) dla psów. Dodam, iż oboje pracujemy. W sezonie ja zajmuję się hodowlą i sprzedażą ziół. I to jest właśnie mój sposób na życie. Na wszelkie pytania odpowiem.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 20

 
Dane ukryte
200 zł
KL
Krystyna Lizak
157 zł
AD
Agata Domczyk
104 zł
BS
Bernadetta Struminska
104 zł
EG
Ewa Głuchowska
T
teresa kawalowska
52 zł
RS
Renata Sienkiewicz
52 zł
MP
MARLENA POKORSKA
33 zł
ME
Magdalena Em
32 zł
EK
Ewa Kawalec
21 zł
Zobacz więcej

Komentarze 4

 
2500 znaków