Pomoc dla Ugiego!!
Pomoc dla Ugiego!!
Aktualności6
-
Hej hej,
Zwracam się jeszcze raz do was o wsparcie. Wczoraj byłam z Ugim na kolejnych badaniach i Pani powiedziała że wyniki ma bardzo ładne natomiast widać jeszcze stan zapalny i obrzęk, jak i problemy podczas wypróżniania . Podczas wczorajszej wizyty także poprosiłam Panią Weterynarz, aby zrobiła badania na białaczkę zakaźną, ponieważ okazało się, że kot moich rodziców który miał styczność z Ugim takiej choroby doznał. (niestety jest to choroba nie uleczalna więc najprawdopodobniej trzeba będzie go uśpić 😢) na szczęście u Ugiego wynik testu był negatywny..
Cała wizyta poniosła za sobą kolejne koszta przez co musiałam podnieść zbiórkę 😥 Pani weterynarz powiedziała również, że nie jest to jeszcze ostatnia wizyta ponieważ zostało nam do zrobienia jeszcze usg i stała kontrola.
Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować ponownie za wszystkie wpłaty.. Jesteście niesamowici 🥺❤️ jednakże proszę was bardzo o jeszcze troszkę wsparcia, gdyż jesteśmy tak blisko żeby wszystko było dobrze ale koszta przerastają nasze możliwości😥
Przesyłam poniżej zdjęcie paragonu jak i opis badania.
#pomagajmy #pomocdlaugiego
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Witam,
Piszę tutaj aby podzielić się z wami moją ostatnią historią która w sumie nadal trwa I nie widać końca 😞
Słowem wstępu.. Ugi jest to kot rasy Maine Coon. Urodził się 26 czerwca 2020r. Jest on członkiem rodziny, przyjacielem a za razem jednym z najcudowniejszych zwierzaków jakie znam. ❤️ Na chwilę obecną jego życie jest w rękach weterynarzy..
W zeszłą niedzielę wszystko się zaczęło... Warto na wstępie zaznaczyć, że o 5 marca przechodziliśmy z chłopakiem dosc ciężko koronawirus I wszystko działo się podczas naszej izolacji. Ugi zaczął wymiotować raz, drugi, trzeci. Mówiłam że musimy jechać do weterynarza natomiast mój chłopak byz zdania że poczekajmy poczekajmy może coś mu się zatrzymało i musiał to z siebie wyrzucić. Natomiast wymioty się utrzymywały.. Wymiotował z 6 razy, nie chciał nic jeść ani pić.. (wstrzymywalismy się z weterynarzem też dlatego, że w niedzielę u nas w Lesznie weterynarz jest czynny od danej godziny) w trakcie tej sytuacji zadzwoniłam po rodziców żeby zawieźli go do weterynarza (bo my nie mogliśmy wychodzić z domu)
Weterynarz go przyjął i zbadał tylko palpacyjnie mówiąc że ma zaczerwienione gardło i powiększone migdałki po czym oddał nam go do domu z antybiotykiem na gardło. Od początku wydawało mi się to dziwne i nie możliwe że tylko przez to by wymiotował No ale wiadomo specjalista to specjalista.. Jego stan cały czas się pogarszał. Był co raz słabszy, nic nie pił a weterynarz dał nam znać że musimy podać mu coś do jedzenia. Robiliśmy więc wszystko żeby co kolwiek zjadł.. Jednak po zjedzeniu od razu kilka razy wymiotował. Tego samego dnia w nocy widziałam tylko jak on chował się po kontach i uciekał jak koło niego siadałam.. Wyglądało to jakby szykował już sobie miejsce gdzie mógłby odejść 😞
Całą noc nie mogłam spać.. Ciągle patrzyłam czy nadal oddycha, czy nie pogarsza się nic.. Natomiast rano ok 7.30 usłyszeliśmy tylko przeraźliwe miauczenie i wyginanie wie ugiego pod łóżkiem.. Jak tylko wstał to chodził obijając się o ściany a ja płakałam w głos (lecz niestety żaden weterynarz o tej godzinie nie był otwarty) . Ugi udał się do łazienki gdzie położył się koło toalety i strasznie ciężko oddychał mając przy tym drgawki. Gdy tylko wybiła 8 rodzice zabrali go do weterynarza. Zrobili mu usg i podawali Mega dużo kroplówek nawadniających jak i antybiotyków. Z usg i resonansow nic nie wynikało.. Wszystko było zamazane i zagazowane.. Cały jego układ pokarmowy był zagazowany!
Weterynarz podawał mu leki lecz przez 3 dni nic się nie poprawiało.. Cały czas leżał i nie mógł się ruszyc w końcu dostaliśmy telefon że musimy przygotować się na najgorsze. Ugi był można powiedzieć jedną nogą na drugim świecie.. W ciągu tych 3 dni wpadłam na pomysł że może jest to wgłobienie jelita i zaleciłam im badanie go pod tym względem..
Po 3 dniu pobytu tam weterynarze podali mu parafinę żeby zeszło z niego wszystko lecz I tak wszystko szło bardzo powolnie.. Szereg badań.. Mnóstwo stresu.. W końcu zbadali go pod względem wgłobienia i faktycznie! Okazało się że jest to wgłobienie ale nie takie typowe. 4 dzień był pewnym dniem przełomowym, gdzie ugiemu zeszły gazy z układu pokarmowego i mogli wykryć owe wgłobienie. Po tej diagnozie od razu zdecydowaliśmy się na operacje.. Już tego samego dnia przystąpili do działania, a u nas kolejny stres i płacz jak i ciągle czekanie na telefon z jakimikolwiek informacjami..
Dostalismy informacje, że Ugi przeszedł operacje i przeżył ją.. Okazało się że dostał się do jego organizmu jakiś wirus a wgłobienie wystąpiło w wyniku poplątania się jelit. Pani doktor powiedziała że jelita są strasznie przekrwione i wchodziło jedno na drugie, miał ostre zapalenie trzustki a przez to również wgłobienie. Do dziś pani doktor nie chce przyznać że mogło dojść do tego w wyniku zarażenia się koronawirusem (bo przecież to nie jest potwierdzone naukowo..) ale my twierdzimy ze nie może to być aż taki przypadek że tuż po naszych objawach związanych z koronawirusem zaczęło się wszystko z Ugim.. Dziś Ugi jest już z nami ale niestety jego stan nadal nie jest za dobry.. Musimy podawać mu szereg antybiotyków, maści, tabletek przeciwbólowych.. Coś strasznego.. A on nadal nie ma sił i tylko leży i wstaje na ewentualne jedzenie..
Jesteśmy teraz też w sytuacji tragicznej jeśli chodzi o koszta.. Leczenie już kosztuje dużo pieniędzy a pomyśleć że to jeszcze nie koniec 😞😥
Bardzo prosimy o pomoc, wpłacając nawet symboliczną złotówkę.
Poniżej dodaje zdjęcia (w trakcie leczenia i jak był jeszcze całkowicie zdrowy..)
Dużo zdrówka :)
Bardzo dziękujemy za pomoc i życzymy również duuuzo zdrówka 😢❤️
Zdrówka! Trzymamy kciuki ❤️
Bardzo dziękujemy za wsparcie! 🥺
Dużo zdrówka ❤️
Bardzo dziękujemy za wsparcie i pomoc!!
Zdrowia koteczku
Bardzo dziękujemy za wsparcie! 🥺
Dużo zdrówka dla maluszka.
Bardzo dziękujemy za wsparcie! ❤️❤️