id: rntvvh

Ratujmy szczęście na 4 łapach. Derka kontra chłoniak.

Ratujmy szczęście na 4 łapach. Derka kontra chłoniak.

 
Adam Pertkiewicz

Aktualności5

  • Drodzy Wspierający,

    ​Ostatnie miesiące to był dla nas bardzo intensywny czas. Wiele nowych leków, nowe protokoły, kombinacje... dziesiątki wizyt u weterynarza i ciągła walka o każdy dzień. Ale mimo tych trudów, było też całe mnóstwo bezcennych, szczęśliwych chwil – w domu na kanapie, podczas leśnych spacerów czy bestroskich wygłupów na plaży.

    ​Niestety...

    Derka przekroczyła Tęczowy Most.


    Wierzymy, że teraz już pełnią sił biega za swoimi ulubionymi patykami (koniecznie wyłowionymi z wody) i radośnie macha do nas swymi checnymi uszkami.


    ​Czy przegraliśmy? Nie!


    Daliśmy Derce dodatkowe 6 miesięcy pięknego czasu, a Ona w zamian oddała nam całe swoje serce.

    Miłość i radość, którą po sobie zostawiła, będzie nas niosła przez całe nasze życie.


    ​Ten wspólny czas był możliwy także dzięki Wam. Mieliście w nim swój ogromny udział, dając nam wsparcie złotówką i słowem.


    ​Dziękujemy Wam po raz kolejny i... ten ostatni.

    Adam, Karolina i Ula.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Derka to definicja radości życia. Jako przedstawicielka rasy Polski Spaniel Myśliwski (PSM), ma w genach pasję i niespożytą energię. Ma dopiero 3,5 roku – to czas, kiedy pies powinien korzystać z pełni sił, biegać po lesie i towarzyszyć w dorastaniu naszej 12-letniej córce, dla której jest oczkiem w głowie.


Niestety, w październiku nasz świat na chwilę stanął w miejscu. Diagnoza: Chłoniak B-komórkowy - złośliwy nowotwór układu chłonnego. Szok był ogromny, ale mimo strachu, podjęliśmy natychmiastową decyzję: walczymy.


Derka została zakwalifikowana do protokołu Madison-Wisconsin (CHOP) – "złotego standardu" w onkologii. Jednak rak okazał się trudniejszym przeciwnikiem, niż zakładały statystyki. Standardowy protokół przewiduje przerwy na regenerację, które zazwyczaj są dla psa bezpieczne. Niestety, w przypadku Derki choroba wykorzystywała każdą chwilę odpoczynku nad wyraz agresywnie, odrastając szybciej, niż przewidują to podręczniki. Dlatego lekarze musieli zmienić strategię.


Musimy uderzyć mocniej. Faza "wszystko albo nic". Weszliśmy w etap zagęszczonego leczenia. To agresywna strategia, w której podawane są różne rodzaje cytostatyków w bardzo krótkich odstępach czasu, aby "dobić" chorobę, nie dając jej czasu na kontratak. To nasza największa szansa, ale też ogromne wyzwanie, bo walka toczy się na polu minowym:


1. Nagły kryzys: Już na starcie walka z rakiem pokazała swoje nieprzewidywalne oblicze. Rutynowe badanie wykazało niebezpieczny spadek odporności, co wymusiło wstrzymanie chemii. Mimo podania leków ratujących szpik, nastąpiło nagłe załamanie – silne wymioty i osłabienie zaprowadziły nas na SOR w świąteczny wieczór 1 listopada. Kroplówki, leki stabilizujące i strach o jej życie uświadomiły nam jedno: musimy być finansowo gotowi nie tylko na zaplanowane leczenie, ale i na nagłe, kosztowne komplikacje.

2. Wada serca: Dodatkowe badania wykazały u Derki wrodzoną wadę serca. To sprawia, że podawanie silnej chemii jest niezwykle ryzykowne. Wymaga ścisłej osłony kardiologicznej, by leczenie ratujące życie jej nie zaszkodziło.


Koszty walki o życie – to dopiero początek maratonu.

Do tej pory wydaliśmy już blisko 9 000 zł. Jutrzejszy, niezbędny wlew z Doksorubicyny sprawi, że przekroczymy barierę 10 000 zł. Nowy, zagęszczony plan leczenia drastycznie zmienia nasze kalkulacje. Najbardziej skomplikowana procedura – wlew z Doksorubicyny (tzw. „Czerwonej Diablicy”) podawany w asyście szeregu leków osłonowych – będzie teraz powtarzana znacznie częściej: co 3 tygodnie, a nie co 5. Koszt jednej takiej wizyty to ok. 1800 zł.


Szacujemy, że aby doprowadzić terapię do końca, potrzebujemy jeszcze około 20 000 zł. Każda wpłata zostanie przeznaczona na:

- Intensywne cykle chemioterapii (wlewy, iniekcje, leki doustne).

- Niezbędne leki osłonowe i ratunkowe (wsparcie odporności, serca, żołądka).

- Specjalistyczną dietę i suplementację onkologiczną.

- Cotygodniowe badania krwi, wizyty kontrolne oraz konsultacje kardiologiczne.

- Środki na nagłe interwencje ratujące życie (np. pobyt na SOR).


Czy leczenie ma sens?

Tak, ale to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Cieszymy się, gdy Derka ma dobry dzień, gdy jej waga wraca do normy, a węzły chłonne reagują na leki. Ale żyjemy w ciągłym napięciu. Wiemy, że ta stabilizacja bywa krucha – dziś jest lepiej, ale jutro może przynieść nagłe pogorszenie, spadek formy czy kolejne komplikacje.


Derka jest jednak niesamowitą wojowniczką. Jak na prawdziwego PSM-a przystało, jest twarda i nie poddaje się łatwo. Mimo trudów leczenia, w gorsze dni odpoczywa, by w te lepsze momentalnie wracać do nas z błyskiem w oku, gotowa do działania. Widzimy, że ona chce żyć, a my chcemy zrobić wszystko, by jej to umożliwić.


Proszę, pomóżcie nam w tej walce. Każda złotówka to dla nas realne wsparcie i "cegiełka" do zdrowia Derki. Jeśli nie możecie nas wesprzeć finansowo, prosimy o udostępnienie tej zbiórki – to dla nas równie cenna pomoc, która pozwala dotrzeć do kolejnych osób.


DZIĘKUJEMY!


Poniżej wybrane dokumenty.

ZA6XAm8KfWEvJiid.jpguTrw1joxV4ootslj.jpg


uKrWQtNmGUGc7vna.jpgmFnSSOPkufd5tD2z.jpg


Wydatki na dzień 13 grudnia:

OkiL5Ny9KWXBp01C.jpg1uej0GVvTxIhOAUA.jpg

Lokalizacja

Komentarze 2

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez