Opis zrzutki
Cześć Wszystkim,
potrzebuję pilnej pomocy dla mojego Taty, który całe swoje dorosłe życie pomaga innym, a teraz sam wymaga wsparcia.
Być może Go znacie, niektórzy na pewno.
Mój Tato, Tomasz Karpiński, zwany Tomkiem z Opola, ma wielu przyjaciół w całej Polsce i na świeci. Pomagając innym, pomagał przez dziesięciolecia także sobie.
Od paru lat również nurkuje, to jego druga życiowa pasja.
Teraz leży w szpitalu w Meksyku, przykuty do łóżka, częściowo sparaliżowany po wypadku, jaki zdarzył mu się podczas nurkowania. Walczy o powrót do Polski i stanu, który mu to w ogóle umożliwi.
Polski ubezpieczyciel odmówił zwrotu kosztów, a są one kosmiczne, bo sięgają 300 tysięcy złotych ( mam do wglądu bieżące faktury z meksykańskiego szpitala).
Pułapka jest potrójna: finansowa, fizyczna oraz czasowa. Aby móc wsiąść do samolotu i wrócić do Polski, gdzie rehabilitacja będzie tańsza i łatwiejsza, Tato musi w ogóle jako tako stanąć na nogi. Aby na nie stanął, wymagane są dalsze pilne zabiegi w specjalistycznej komorze, które są niezwykle kosztowne i na które moi Rodzice już wydali wszystkie swoje pieniądze. Na dodatek Tato nie zostanie wypuszczony ze szpitala i z Meksyku, jeśli nie uiści reszty kwoty, która już się uzbierała. Jest w potrzasku!
Stąd mój i Mamy apel do wszystkich ludzi dobrej woli, przyjaciół Tomka z Opola, do społeczności płetwonurków – pomóżcie naszemu Tacie i Mężowi.
Pomóżcie Tomkowi Karpińskiemu!
Córka Marta
Powodzenia...pozdrawiam Waldek
Dobrze że jesteś.
Dużo zdrowia i powodzenia w powrocie do PL