Pomoc dla Rubena.
Pomoc dla Rubena.
Opis zrzutki

proszę o pomoc w ratowaniu mojego kochanego Rubena. Niestety ale diagnoza zwaliła nas z nóg, Ruben cierpi na zwyrodnienie kręgosłupa oraz bioder. Co za tym idzie, kosztowne leczenie farmakologiczne, w ostateczności operacja, jeśli leki nie pomogą. Opiszę całą sytuację jaka miała miejsce gdy dowiedzieliśmy się o diagnozie.
8 stycznia Ruben wyrwał mi się z szelek i uciekł, na moje wołanie nie reagował wogole, więc zaczęliśmy go szukać, córka dodała ogłoszenia na Facebooku, okazało się że Ruben został odwieziony do schroniska, bo ktoś go złapał i zadzwonił po służby. Na następny dzień córka udała się do schroniska aby odebrać Rubena. ( Ja nie mogłam gdyż byłam w pracy ) Po powrocie do domu, zauważyłam że ruben nie moze stanąć na tylną łapke i piszczy przy wstawaniu czy nawet jak chodził. Po schodach nie mógł wogole wejść. Więc zadzwoniłam do schroniska z zapytaniem czy działo się coś niepokojącego z Rubenem gdy przebywał i nich. Oczywiście pani mnie poinformowała że nic się nie działo. No cóż .. umówiłam wizytę w klinice z lekarzem który od dawna leczy moje zwierzęta. Po zrobieniu wszystkich badań okazało się że Ruben ma zwyrodnienie kręgosłupa oraz bioder. To był dla nas szok, bo wcześniej nie było żadnych znaków ze coś się dzieje z psem. Musial bardzo zmarznac co w schronisku i choroba dała o sobie znać, jest jeszcze opcja że został uderzony przez samochód, tego nie wiem i się nie dowiem. Teraz dla nas najważniejsze jest aby Ruben był zdrowy, on ma dopiero 12 lat, więc nie jest jeszcze takim staruszkiem, może jeszcze przeżyć wiele lat w zdrowiu. Zapewne zdziwi was tak duża suma na zbiórce. Niestety ale leczenie jest dość wysokie na które poprostu mnie nie stać. Pracuje na 3/4 etatu, więc moja wypłata jest dość niska. Ile mogę tyle place w klinice. Pierwsza wizytę zapłaciłam z własnych pieniędzy, gdzie miałam przeznaczone pieniądze na zakup piecyka, bo mam się poprostu popsuł. Troszkę marzniemy w domu, ogrzewając grzejnikiem elektrycznym, lecz na niewiele to zdaje egzamin. Ale mając pod opieką nie tylko Rubena, lecz także inne zwierzęta w tym koty oraz niepełnosprawnego kociaka Suwaczka który jest pod stałą opieką weterynaryjna,gdyż ma chore nerki i musi przyjmować leki na stałe, na leczenie mnie poprostu nie stać. To są ogromne koszty które mnie przerastają.
Więc nie proszę a błagam o jakąkolwiek pomoc, chociaż drobną wpłatę żebym mogła doprowadzić Rubena do zdrowia bo ja sama sobie z tym nie poradzę poprostu 😥
Wszelkie dokumenty są na moją córkę, gdyż to ona odbierała Rubena ze schroniska ( byłam wtedy w pracy i nie mogłam się zwolnić ) i zawiozła do weterynarza..
Dziękuję wszystkim którzy wpłaca chociaż złotówkę aby mi pomóc. ❤️
Podam także blika, jeśli dla kogoś byłoby łatwiej wpłacić. Wszelkie faktury z kliniki będę dodawać systematycznie do zbiórki.
Blik 798096292
Dziękuję ❤️ 


