id: saktdj

By żyć bez strachu

By żyć bez strachu

Opis zrzutki

Zrzutka założona w celu uzbierania środków na spłatę długów, których nie jesteśmy w stanie spłacić.

Dobre intencje, fatalne skutki.

Wszystko zaczęło od tego, że moja mama chcąc pomóc mi, mojej siostrze czy też ogólnie naszej rodzinie zaczęła brać różnego rodzaju kredyty i pożyczki. Zaczęło się od jednego kredytu, potem drugiego, konsolidacji, która przez nie stałe oprocentowanie zmieniła się w kwotę trudną do spłaty przy niskiej emeryturze. A potrzeby się kumulowały - zawsze coś wyskakiwało.

W końcu kredyty zmieniły się w pożyczki w parabankach, gdyż brakowało środków na spłatę rat, przez co wpadła w spiralę zadłużenia - kolejna pożyczka spłacała poprzednią, choć oczywiście nie w całości, bo oprocentowanie z kosmosu.

Akt odwagi

Ukrywanie problemów spowodowało, że mama znalazła się na skraju przepaści - skończyło się na tym, że zniknęła na kilka dni by w końcu zgłosić się po pomoc do szpitala psychiatrycznego. Gdy leczenie zaczęło przynosić skutek zdobyła się na odwagę, by do wszystkiego się przyznać, w szczególności ojcu. Rodzice wzięli więc wspólnie ogromny kredyt, który cały czas spłacają, a ja wziąłem się za nasze utrzymanie.

Dobicie do ściany.

Niespełna rok później okazało się, że będąc w trakcie leczenia mama nie miała do końca jasnego umysłu i nie znalazła wszystkich umów pożyczek, więc zadłużenie w tych instytucjach nie zostało wliczone do kredytu w 100%. Nie wiele się namyślając postanowiłem wziąć samemu maksymalnie duży kredyt, a potem kolejny przez co nie zostawało mi mniej niż nic z mojego wynagrodzenia, ale pogodziłem się z tym - w końcu mama pomagała także i mnie.

Mimo ogromnego kredytu nie wystarczyło mi jednak na spłacenie całości tego dodatkowego zadłużenia mojej mamy - od lutego nie zapłaciłem ani jednej raty w parabankach, mam ogromny problem by spłacać swój drugi kredyt, przez ci próbowałem ratować sytuację konsolidacją swoich kredytów, jednak nie dałem rady, dlatego też na kolejny kredyt nie mam co liczyć.

Oczywiście o problemach ze spłatą dowiedziała się w końcu mama przez ponaglenia do zapłaty, co doprowadziło ją kolejny raz do załamania, co odbija się także na mnie i moich najbliższych.

Na co zbieram?

Nie chodzi tylko o spłatę długów - bo kto ich nie ma? W tym wszystkim chodzi o życie bez strachu, o to by kumulacja kłopotów finansowych nie doprowadziła do tragedii, o to, by móc nadal żyć skromnie, ale w miarę możliwości spokojnie.

Przez długi czas nie miałem pojęcia o naszych problemach, podczas gdy mama żyła w ciągłym stresie. Obecnie sam tego doświadczam od miesięcy, bo wiedziałem, że kwota jaką udało mi się pożyczyć nie będzie wystarczająca, a pożyczki w parabankach niczego nie rozwiążą. Doszedłem więc do momentu, w którym muszę prosić o pomoc. Od wielu dni chodzę z przeświadczeniem, że wszystko zaraz się zawali i tego nie wytrzymam albo ja, albo ktoś z moich bliskich,

Nie oczekuję, że uda się uzbierać kwotę na spłatę całego zadłużenia - za taką sumę można by zbudować niezły dom, Tutaj chodzi głównie o to by wrócić do momentu gdy dawaliśmy sobie radę - rodzice byli wstanie spłacać ratę swojego kredytu, a ja swojego.

Dlatego też serdecznie dziękuję za wszelkie wpłaty i udostępnienia! Każda złotówka może uratować nas od katastrofy.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez