id: srcp8b

Trzej muszkieterowie - ptaki walczą o powrót do zdrowia!

Trzej muszkieterowie - ptaki walczą o powrót do zdrowia!

 
Anna Gontarska

Aktualności1

  • Tutaj wrzucam karty z wizyt i paragony:

    Wizyta 05.05:

    Koszt 250 zł

    * Nie wrzucam strony z zaleceniami, na których widoczne są dawki leków, aby uniknąć możliwości podpatrzenia przez nieodpowiednie osoby dawek, co mógłby doprowadzić do prób samodzielnego leczenia ptaków.

    Gdyby ktoś chciał zobaczyć dokumenty w całości wszystko jest u mnie w oryginałach, nie mam problemu z pokazaniem.

    kkoM07VVUdgg8ff2.jpg


Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Cześć!

Jestem Ania i od kilku lat zajmuję się pomaganiem ptakom. Mam na dożywociu ponda 50 uratowanych gołębi - pocztowych, miejskich, ozdobnych i jakiś tylko dusza zapragnie.


W środę (29.04) trafiły do mnie 3 gołębie i papuga falista - moich trzech (przepraszam, czterech) muszkieterów.

Dwa gołębie miały być tylko do szybkiego sprawdzenia pod kątem pasożytów, ponieważ były leczone już w innej lecznicy, trzeci gołąb miał być ptakiem na dożywocie ze względu na uraz nogi, który uniemożliwiał mu powrót na wolność.

Papuga falista również była badana, więc potencjalnie miała szybko trafić do adopcji.


Niestety rzeczywistość nie okazała się tak kolorowa...

Samica z pary do wypuszczenia - Merida - już na pierwszy rzut oka wzbudziła mój niepokój.

Ptak wychudzony z mocno wyczuwalnym mostkiem, słabe, łamiące się i wypadające pióra, gołąb cały napuszony i przygarbiony w typowo bólowej pozycji. Dodatkowo przy podnoszeniu pojawiała się duszność. Wiedziałam, że ptak jest do pilnej diagnostyki, ponieważ jej stan był bardzo niepokojący.

W następnych dniach udało się wykonać badanie kału, które odkryło część przyczyn jej złego samopoczucia. Ogromna inwazją nicieni, obecne jaja trzech różnych gatunków(!!!) - Ascaridia sp., Heterakis sp., Capilaria sp., do tego na dokładkę kokcydia. Zaczęłam przygotowywać ją do odrobaczania, które mogło być dla niej wyzwaniem.


cAHwV5zO665AAYsG.jpg


Leki, kroplówki, dogrzewanie.

W poniedziałek rano podałam pierwszą dawkę odrobaczania, to co działo się dalej ciężko jest opisać słowami.

Na początku jeden nicień w kale, potem kolejne. Zatrważające ilości pasożytów, które żyły w niej od miesięcy, wyniszczając jej organizm do cna.

Sytuacja była ciężka, w którymś momencie pasożyty przyblokowały drożność jelita, całe szczęście dzięki lekom, udało się ją przywrócić.

Gdy piszę treść tej zrzutki jest już ponad 48h po podaniu leku, a z niej nadal wychodzą nicienie (już pojedyncze, w najgorszym momencie w pojedynczych kupach wychodziło kilkanaście pasożytów). Na ten moment udało mi się doliczyć około 230 dorosłych nicieni, które wyszły z nie po odrobaczaniu! To zatrważająca liczba.


Niestety to nie koniec jej problemów.

Poza nicieniami jej „życie wewnętrzne” kwitnie - rzesistek, kokcydia, giardia, cryptosporydia oraz przerost flory bakteryjnej.

Dodatkowoe że względny na sporą duszność w trakcie brania na ręce, podawania leków itd. w trakcie wizyty u lekarza wykonaliśmy zdjęcia RTG, które ukazały ogromne powiększenie serca, ze znacznie powiększonym i cieniującym osierdziem. Uciśnięte worki powietrzne przednie, przez co ptak się dusi, worki powietrzne tylne z drugiej strony zbyt mocno wypełnione powietrzem, bo przepływ jest utrudniony.

Wątrobą zepchniętą przez wielkie serce...

Na ten moment nie wiemy co spowodowało ten ten. Hipotez jest kilka, niestety mamy sytuację pod tytułem „,co było pierwsze, jako czy kura?”.

Wiem jednak jedno, ptak walczy. Mimo koszmarnego smaru cały czas ma siłę i chęć życia, więc dopóki ona się nie podda, ja też.

Jej waleczność wzrusza mnie każdego dnia i zrobię wszystko, żeby jej pomóc.

Przed nami tygodnie codziennej walki, leki, suplementy, wizyty kontrolne, ale chcę wierzyć, że damy radę.

Ze względu na jej niesamowitą waleczność dostała na imię Merida.


Drugim ciężkim przypadkiem jest papuga falista. O ile faktycznie w podstawowym badaniu kału nie stwierdzono pasożyty, tak w barwieniu ukazał na się nierówny przeciwnik - Macrorhabdus sp.

Przed nami długie (na ten moment 3 tygodnie) leczenie, podawanie leków 2/3 razy dziennie, konieczne bardzo mocne wspieranie organizmu, wspieranie wątroby.

Kolejna trochę nierówna walka, którą musimy stoczyć.

Podczas wizyty w gabinecie wykonaliśmy również zdjęcia RTG. Papuga ma zmienioną hormonalnie woskówkę, co może być adekwatne do płci i pory roku, ale dodatkową diagnostyką chcieliśmy wykluczyć zmiany takie jak nowotwór jądra, który jest niestety częsty u tych ptaków - tutaj całe szczęście nie znaleziono nieprawidłowości.


Pozostałe dwa gołębie, to samce Angus i d’Artagnan.

Angus jest w super kondycji, ma dosyć bogate życie wewnętrzne, ale całe szczęście czuje się dobrze i świetnie rokuje na powrót na wolność po leczeniu.

Dartowi z kolekcji pasożytów udało mu się złapać tylko rzęsistka, ale za to ma trwałe uszkodzoną nogę, przez co porusza się na grzbietowej części stopy.

Został mu założony specjalny but i zobaczymy, czy uda nam się cokolwiek poprawić leczeniem.



Logistyka leczenia tych ptaków jest i będzie niewyobrażalna.

Przede mną podawanie leków kilka razy dziennie, ręczne karmienie, kroplówki, hektolitry suplementów, stosy podkładów, gąbek i środków do dezynfekcji.

Całościowy koszt jak się można domyślać będzie bardzo duży.

Pierwsza wizyta wyniosła 252 zł, muszę jeszcze dokupić lek za około 50 zł.


Dodatkowo dochodzą koszty kolejnych wizyt, suplementów (moje zapasy powoli się kurczą), karm ratunkowych, podkładów (1 podkład kosztuje 1 zł, przy tych ptakach zużywam ok 3 podkłady dziennie, koszt niby nieduży, ale na przestrzeni miesiąca to dodatkowe prawie 100 zł).


Będzie mi niesamowicie miło, jeśli zdecydujecie się wesprzeć moją zrzutkę nawet niewielką kwotą.

Każda złotówka to szansa dla tych niesamowicie dzielnych ptaków.


Z góry wszystkim bardzo dziękuję, dzięki Wam te ptaki dostaną szansę na lepsze życie.




Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez