Opis zrzutki

Krótki wstęp: Dlaczego właśnie Gambia? To najmniejszy i jednocześnie najbiedniejszy kraj na kontynencie afrykańskim, kiedyś królestwo łowców niewolników - ziemia splamiona krwią, dziś niewielki nadatlantycki pasek ziemi wcinający się w terytorium Senegalu nazywany „The Smiling Coast” („Uśmiechnięte Wybrzeże”). I rzeczywiście, o uśmiech tu nie jest trudno. Nie dajmy się jednak temu zwieść. Nie. Nie są to pozory. Tu ludzie potrafią być szczęśliwi mimo wszystko.

Razem z Jarkiem, moim mężem właśnie wróciliśmy z Gambii, do której pojechaliśmy jako „turyści świadomi”, tzn. nie tacy, którzy siedzą za murami hoteli all inclusive a kontakty ograniczają do zdjęć z wycieczek. Jak zawsze, kiedy wyjeżdżamy do krajów biedniejszych od Polski, zabraliśmy szereg artykułów, które mogą przydać się miejscowej ludności, tyle środków finansowych ile zdołaliśmy odłożyć i gotowość skorzystania z oferty handlowej w celu pobudzenia miejscowej ekonomii. Odwiedziliśmy miejscową szkołę w Kunkujang Mariama, w której pracuje ksiądz Piotr z Polski. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego, co w bardzo krótkim czasie (zaledwie 1 rok!) udało Mu się tam zdziałać. I tym bardziej jesteśmy przekonani, że projekt, który chcemy z Waszą pomocą zrealizować, przyniesie efekty, które znacząco zmienią życie uczniów tej szkoły i ich rodzin na lepsze.

Długo zastanawialiśmy się jaka pomoc jest w Gambii najbardziej potrzebna. Wiecie, nie ryba a wędka. Coś, co pomoże Gambijczykom samym lepiej o siebie zadbać. Wbrew pozorom nie było łatwo zdecydować, ale ostatecznie uznaliśmy, że ratowanie życia w kraju, w którym dostęp do opieki medycznej jest bardzo ograniczony to priorytet. Zatem za zebrane środki planujemy zakup następujących artykułów:


1. Zestawy pierwszej pomocy dla ratowników medycznych

2. Zestaw fantom do RKO z defibrylatorem AED + fantom dziecko

3. Sprzęt do ratownictwa wodnego -> lina pływająca o dł. 16 m

4. Defibrylator AED + szafka na AED z alarmem dźwiękowym


Zamierzamy osobiście zawieźć zakupione przedmioty do szkoły w Gambii. Dzięki temu będziemy mogli na miejscu przeszkolić tych, którzy w przyszłości będą nieść pomoc i szkolić kolejne osoby.

Jednocześnie chciałabym podkreślić, że podróż do Gambii zamierzamy opłacić sami, zaś za prowadzenie szkoleń nie pobierzemy żadnych opłat. To niby oczywiste, ale wolałabym nie pozostawiać żadnych wątpliwości.

Pomogliśmy Gambii na tyle na ile mogliśmy. Chcemy pomóc bardziej, tym razem z Waszym wsparciem, bo sami nie damy rady. Ale uwierzcie nam – Gambia pomogła też nam. Afryka zmienia, i to na lepsze.

A jeśli w wyniku tego projektu zostanie uratowane choć jedno ludzkie życie? Lub też inne zmieni się na lepsze? Czy może być cokolwiek piękniejszego?

Dlatego gorąco zapraszam do przyłączenia się do naszej akcji, jak również do przekonania się na własne oczy jaki to piękny kraj i piękni ludzie oraz o tym, że WARTO POMAGAĆ.


Dla bardziej dociekliwych i cierpliwych w czytaniu więcej informacji o Gambii poniżej. Niby suche dane, ale pomagają wyobrazić sobie o czym mówimy. Na początek podam kilka liczb:

1.    W oparciu o dane oficjalnych organizacji państwowych za 2014 rok (źródło: Polityka 18.02.2017) średni miesięczny zarobek w Gambii to 39,39$, co plasuje ten kraj na 9 miejscu wśród 10 krajów, w których zarabia się najmniej. Płaca minimalna to 50 Dalasi (około 5 zł) dziennie. 68% ludności żyje za mniej niż 12 zł dziennie. Dla porównania średnie miesięczne zarobki Polaków oszacowano na 905,62$

2.    Z powodu niedożywienia cierpi 29% społeczeństwa (około 550 000 osób).

3.    Ponad 70% ludności mieszka w lepiankach bez dostępu do czystej wody i regularnych posiłków.

4.    59% ludności Gambii to analfabeci (!).

W Gambii nie ma złóż surowców naturalnych, możliwości rozwoju rolnictwa też są ograniczone. 75% ludności utrzymuje się z uprawy roli i hodowli. Podczas pory suchej wszyscy starają się zarobić jak najwięcej z turystyki, ale później zaczyna się pora deszczowa, kiedy nie ma turystów. Niemal 1/3 PKB pochodzi właśnie z turystyki a teraz będzie jeszcze trudniej. Zbankrutował Thomas Cook, biuro, które przywoziło do Gambii 45% turystów. Więcej informacji tutaj: https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1432442,upadek-thomasa-cooka-to-upadek-calej-gospodarki-kraju-gambia-walczy-o-pkb.html

Pewnie powiecie: „Niech się wezmą do pracy! Wyjadą gdzieś na te pół roku i zarobią gdzieś indziej!” Przecież wielu z nas też musi tak robić. Z tym, że oni nie mogą nigdzie wyjechać. Nie dostaną wizy. Są uwięzieni w swoim pięknym kraju, który jednak nie daje im wielu możliwości.

Tutaj dochodzimy do drugiej ważnej kwestii: ZDROWIA. Dostęp do pomocy medycznej jest dla Gambijczyków bardzo ograniczony. W gambijskich szpitalach, których nie ma zbyt wiele płaci się za wszystko. Nie trzeba dodawać, że niewielu na taką pomoc stać.

I trzecia kwestia, kluczowa: EDUKACJA! Teoretycznie w Gambii jest obowiązek wysyłania dzieci do szkoły. W praktyce ze względu na brak możliwości finansowych rodziców i kiepskich mechanizmów kontrolnych do szkół regularnie uczęszcza nie więcej niż 30% dzieci w wieku szkolnym (dane UNICEF z 2018 roku). Jaka przyszłość czeka pozostałe 70%?

Co możemy zrobić? Postanowiliśmy odpowiedzieć na dwie kluczowe, powiedziałabym nawet, że strategiczne potrzeby: zdrowie i edukację. Dać im szansę na ochronę zdrowia i budowę lepszej przyszłości dla dzieci.


Wpłacający 92

 
Dane ukryte
500 zł
ZS
zbiórka studentów
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Ania
200 zł
PP
Paulina Pastuszak
150 zł
ZS
zbiórka studentów
150 zł
ZS
zbiórka studentów
130 zł
J
jgr
121 zł
CC
Cezary Cezary
111 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze 5

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

645 758 zrzutek

i zebrali

401 652 749 zł

A ty na co dziś zbierasz?