Wyrwałam je z piekła.... A teraz czas na lepszy start
Wyrwałam je z piekła.... A teraz czas na lepszy start
Opis zrzutki
Kochani...
piszę ten tekst z ogromnym wzruszeniem i lekkim drżeniem rąk, bo za każdym imieniem kryje się historia bólu, strachu, ale też nadziei 💔➡️❤️
Pod moją opiekę trafiły psy zabrane ze stada ponad 40 psów. Psy niewidzialne dla świata – wychudzone, zarobaczone, pogryzione, zaniedbane, często bez podstawowej opieki. Dziś są bezpieczne, ale ich droga do zdrowia i normalnego życia wciąż trwa.
🙏 Staś – gotowy do adopcji, cudowny chłopak, który bardzo potrzebuje domu i wsparcia w kwestii wyżywienia.
🙏 Balbinka – już wstępnie ogarnięta, przed nią sterylizacja i dalsze koszty utrzymania.
🙏 Blue – szczepienia, kastracja i codzienne wyżywienie.
🙏 Bambi – szczepienia, specjalistyczne żywienie, masaże (ma przykurcze tylnych łapek), syrop na stawy, witaminy i minerały... To szczeniak 5–6 miesięcy, a jego rozwój jest bardzo słaby. Walczymy o to, by miał szansę na normalne, sprawne życie.
🙏 Pedro – gotowy do adopcji, potrzebuje wsparcia w utrzymaniu.
🙏 Pluto i Hary – psy bardzo wycofane, wymagające ogromnej pracy, czasu, cierpliwości i opieki weterynaryjnej. To najtrudniejsze przypadki, ale nie mogę ich zostawić.
🙏 Mija – gotowa do adopcji, czeka na swój dom.
🙏 Bella – wyżywienie po mojej stronie, koszty weterynaryjne przejęła fundacja – za co jestem ogromnie wdzięczna.
Do tego wszystkiego dochodzą tabletki na kleszcze, bieżące leczenia, wybiegi przy kojcach, by psy mogły bezpiecznie wychodzić, uczyć się świata i normalności.
Nie piszę tego, by się żalić. Piszę, bo sama nie dam rady. Każda wpłata – nawet najmniejsza – to pełna miska, szczepienie, tabletka przeciwbólowa, masaż, krok bliżej do adopcji.
Jeśli nie możesz pomóc finansowo – udostępnij, jeśli możesz – adoptuj, a jeśli masz przestrzeń w sercu – bądź z nami.
Te psy nie prosiły o takie życie... ale dziś patrzą na mnie z nadzieją.
Ja nie chcę ich zawieść.
Proszę – pomóżcie mi im pomóc 🐾❤️
Rj
Pixel