Opis zrzutki
Od 2014 roku pomagała ukraińskiej armii jako wolontariuszka. Ma za sobą udar mózgu, rosyjską okupację i niewolę. Cztery razy grozili jej rozstrzelaniem. Dziś jest na pierwszej linii frontu, skąd wyciąga rannych żołnierzy ze szponów śmierci.
Olena „Kobra” Zelińska przed wojną prowadziła własną firmę, wychowywała córkę i pielęgnowała ogród pełen róż. Gdy Rosjanie zajęli jej rodzinną miejscowość pod Kijowem, została na miejscu, by pomagać sąsiadom. Dostarczała żywność i lekarstwa, ratowała ludzi z rąk okupantów. W końcu ona sama trafiła do niewoli.

Po wyzwoleniu postanowiła wstąpić do armii. Mimo poważnych problemów zdrowotnych dopięła swego. Zaczęła od naprawiania wojskowych samochodów, ale kiedy po rosyjskim ataku rakietowym sprawnie i szybko pomogła wydobywać rannych żołnierzy spod gruzów zrozumiała, że jej służba musi przybrać zupełnie inny kierunek. Dziś służy jako medyczka bojowa w 158. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej Ukrainy.
Kobra całe życie poświęciła pomocy innym. Pomóżmy jej pomagać.
Zbieramy pieniądze na sprzęt, który potrzebny będzie na pierwszej linii frontu:
- Stacje ładowania
- Webasto do ogrzewania punktów stabilizacji na nullu
- Generatory
- Chemiczne grzejki
- Leki na przeziębienie, witaminy
- Opaski uciskowe, opatrunki
Będziemy kupować sprzęt niezbędny żołnierzom na pierwszej linii frontu. Tam, gdzie każda minuta ma znaczenie, sprawny samochód może uratować życie, a dostęp do prądu pozwala utrzymać łączność i pracę niezbędnych urządzeń.
Olena i jej ekipa pracuje na kierunku sumskim. Sumy, wiecie, jak są bliskie mojemu sercu. To ja z Oleną w Sumach.
