id: t9bc2f

Na leczenie bólu, który nie pozwala mi normalnie żyć

Na leczenie bólu, który nie pozwala mi normalnie żyć

 
Katarzyna Stanek

Opis zrzutki


Mam prawie 33 lata (w styczniu mam urodziny), a czuję się jakbym miała 70. Proszę, pomóż mi wrócić do życia. Prooooszę!



Od trzech lat żyję w ciągłym bólu, stresie i strachu.

Z krótkimi przerwami na trochę lepsze dni, w których staram się udawać, że jest w miarę normalnie.

Przy bliskich nauczyłam się trochę maskować ból.

Ale prawda jest taka, że fizycznie i psychicznie jestem już na granicy.


Zawsze marzyłam o normalnym życiu: domu, rodzinie, dzieciach, adopcji skrzywdzonych zwierząt

(udało mi się spełnić jedno marzenie – adoptowałam mojego psa Rudeusza ze schroniska).

Dziś marzę o czymś dużo prostszym.

👉 O tym, żeby obudzić się bez bólu i przeżyć chociaż jeden normalny tydzień. Matkooooo! Pragnę tego!

EFVEBGYMQEX3PCce.jpg Mam dni (może max 5-6 w miesiącu) kiedy próbuję funkcjonować „jak człowiek”:

robię zdjęcia, nagrywam filmiki, piekę placki, bawię się z psem - często mimo ogromnego bólu.

Czasem, jadąc do Krakowa na wizyty czy badania, wchodzę do galerii handlowej.

To może brzmieć banalnie, ale dla mnie to powiew normalności.


Co się ze mną dzieje:

W 2023 roku ciężko przeszłam grypę / COVID.

Od tamtego momentu moje życie już nigdy nie wróciło do normalności.

Zaczęło się bieganie od lekarza do lekarza, prywatne wizyty, badania, SOR.

Słyszałam, że „to wszystko jest w mojej głowie”.

Odsyłano mnie do psychiatry. Trafiłam na oddział ginekologiczny. Ważyłam 40 kg przy 163 cm wzrostu, bo nie byłam w stanie jeść nie dlatego, że nie chciałam, tylko dlatego, że każdy posiłek powodował ból. Wyszłam ze szpitala z bólem. Wydałam pewnie łącznie około 30.000 zł na wizyty i badania. W końcu okazało się, że to nie jest „w mojej głowie”, tylko...


Zdiagnozowano u mnie:


  • endometriozę, w tym adenomiozę (endometrioza w mięśniu macicy),
  • PCS – niewydolne żyły miednicy, żylaki miednicy i przewlekły ból,
  • SIBO i przewlekłe zapalenie żołądka,
  • neuralgię nerwu trójdzielnego po usunięciu ósemki,
  • wieloletnie, poważne problemy stomatologiczne,
  • podejrzaną zmianę w piersi (na szczęście biopsja wykazała zmianę łagodną – jestem pod kontrolą).
  • dystonię szyjną (na to akurat cierpię już wiele lat)


Tutaj zdjęcie przed i w trakcie choroby. Około 51 kg i około 40 kg, po wyjściu ze szpitala. Byłam tak głodna, ale prawie każdy posiłek to był dla mnie ból, na szczęście udało mi się to ogarnąć i mogę już jeść właściwie wszystko.

OypegsbhTOoCYvRv.jpg

Chciałam zaznaczyć że zanim mnie realnie zdiagnozowano, wydałam ponad 30 tysięcy złotych na wizyty, badania i leczenie. Żaden z lekarzy nawet nie wspomniał o tym że mogą być to następujące schorzenia i choroby. Musiałam sama to ogarnąć. Dużo czytałam, dowiadywałam się aż w końcu trafiłam do odpowiednich lekarzy specjalistów.


T26CSzCp8usHPo8M.jpgCo już przeszłam:


🟠 PCS (żylaki miednicy)

Przeszłam embolizację lewej żyły jajnikowej, która dała mi częściową ulgę w bólu miednicy.


🟠 Endometrioza

To choroba przewlekła.

Co miesiąc ponoszę koszty:


  • leków hormonalnych,
  • wizyt kontrolnych,
  • badań,
  • suplementacji,
  • fizjoterapii (co jakiś czas)


🟠 Neuralgia nerwu trójdzielnego

To ból, którego nie da się opisać.

Nie reaguje na zwykłe leki przeciwbólowe.

Jestem w trakcie leczenia neurologicznego (pregabalina, duloksetyna i leki wspomagające regenerację nerwu), co jest kosztowne i bardzo obciąża organizm, w tym żołądek ale nie mam innego wyjścia.


🟠 Żołądek i jelita

Przewlekłe zapalenie żołądka jest obecnie w remisji.

SIBO wraca falami, razem z bólami brzucha i miednicy.


K5FO8Q9VP1KggamC.jpg

Zęby... tu jestem pod ścianą...


Na leczenie stomatologiczne wydałam grubo ponad 28 tysięcy złotych.

Mam wiele zębów po leczeniu kanałowym, często bez widocznej próchnicy miazga w środku zawsze była w stanie zapalnym + dostawałam informacje od lekarzy że w komorze zęba były zębiniaki które mógły zaburzać krążenie krwi i tym samym ząb obumierał (powtarzam tylko to co mówili specjaliści).

Największy problem dotyczy dwóch przednich zębów górnych dwójek:


  • były leczone kanałowo trzy razy,
  • jeden ząb przeszedł resekcję wierzchołka korzenia (koszt ok. 2700 zł),
  • ból jest samoistny i ogromny,
  • nie mogę nimi gryźć jem „bokiem”, bo są baaaaardzo tkliwe


Fizjoterapeutka stomatologiczna wykluczyła ból mięśniowo-powięziowy w tych dwójkach

Neurolog wykluczył ból neuropatyczny również w tym miejscu.


🚨 Została ostatnia opcja:

usunięcie obu zębów i wszczepienie implantów.

Jest też jakieś podejrzenie mikropęknięcia korzenia, z tym że na tomografii nic takiego nie widać.


Pod koniec stycznia 2026 mam wizytę na usunięcie zębów i rozpoczęcie implantacji.

👉 Koszt jednego implantu wraz z koroną to minimum 8.000- 9.000 zł. Ja muszę zrobić dwa.

Łączna wycena to około 20 000 zł (w tym koszty dodatkowe). Taką wycenę dostałam w jednej z klinik. Koszty w innych miejscach są porównywalne albo mniejsze albo większe. To zależy od wielu czynników... Rodzaju implantów, jak i też tego co chirurg zastanie po usunięciu zęba, czy trzeba będzie wykonać jakieś zabiegi dodatkowe czy też nie. Kwota zbiórki jest orientacyjna.

QdMaWcVhYy5bjMNj.jpg

To nie jest kwestia estetyki... chociaż w sumie trochę jest, bo umówmy się 33 latka bez zębów na przodzie... ech to niszczy poczucie wartości, które i tak jest na granicy - czuję się brzydka, nieatrakcyjna, niewystarczająca, gorsza a przez leki które biorę moje ciało (mimo że przytyłam i się z tego cieszę 53 kg - super waga, o którą walczyłam) jest napuchnięte przez odkładanie wody w udach, na twarzy, na ramionach. Jak tylko wyjdę na prostą, zacznę ćwiczyć i może będę mogła odstawić powoli niektóre leki.

Dla mnie to wszystko to walka o zmniejszenie bólu, który niszczy mi ciało i psychikę każdego dnia, z resztą sama sobie poradzę.


Dlaczego proszę o pomoc

Życie w przewlekłym bólu:

  • niszczy ciało,
  • rozwala psychikę,
  • odbiera poczucie bezpieczeństwa,
  • odbiera poczucie pewności siebie,
  • zabiera mi wiarę w przyszłość


Na co realnie potrzebuję wsparcia


Środki ze zbiórki przeznaczę na:


  • usunięcie dwóch przednich zębów i implantację (najpilniejsze bo wizytę mam 21 stycznia),
  • dalsze leczenie neuralgii nerwu trójdzielnego,
  • stałe koszty leczenia endometriozy i PCS,
  • kontrolne wizyty związane ze zmianą w piersi,
  • fizjoterapię, suplementację,
  • psychoterapię gdy tylko będę w stanie ją rozpocząć. Muszę podreperować psychikę po tym co przeszło moje ciało.


Chcę się leczyć, wrócić do pracy, odbudować normalne życie.


Na koniec...

Kiedyś założyłam zbiórkę.

Udało się zebrać ponad 2000 zł i tego samego dnia całość poszła na leczenie stomatologiczne jednego zęba .

PYzbD2Yp9D1K8pHI.jpg

Nie proszę o luksusy. Proszę o szansę na życie bez bólu. Mam 33 lata i czuję się jak stara kobieta (a na to mam jeszcze czas).

Mój pies mnie potrzebuje, ja siebie potrzebuje...

Chcialabym zostawić po sobie coś dobrego na tym świecie, po to tu jestem.


Jeśli możesz pomóc finansowo lub udostępnieniem będę ogromnie wdzięczna.

Proszę, pozwólcie mi wrócić do życia. Proszę! Dobra energia do Was wróci ♥️

Komentarze 1

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez