id: tr7mg3

Majki - wrak psa ... RĘCE nam opadły:(

Majki - wrak psa ... RĘCE nam opadły:(

Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 1 149 477 zrzutek i zebrali 1 195 895 836 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Dziś opowiemy Wam bardzo smutną historię życia pewnego westa Majkiego…

Majki urodził się przeszło 5 lat temu, zapewne jako piękna, mała, biala kuleczka jakimi są w tym wieku psy tej rasy.

Niestety dość szybko jego życie zamieniło się w koszmar. Nie wiedzieć czemu już jako podrostek trafil do budy na łancuch – po 4 latach takiego zycia udało mu się uciec i tak trafil do schroniska, w ktorym został szybko wypatrzony przez pewną rodzinę z Krakowa.

Pierwszy właściciel psa szybko się odnalazł, jednak dało się go przekonać ze życie na łancuchu nie jest dla Majkiego dobre. Udało się ! Majki trafil do domu, do rodziny, niestety nikt wczesniej nie zauwazyl ze Majki choruje na A T O P I Ę – wszyscy tlumaczyli to zaniedbaniami z lancucha i brakiem pielegnacji białej, dlugiej siersci.

Nowi wlasciciele szybko udali się do lekarza gdzie jednoznacznie została potwierdzona choroba. Tak Majki przez wiele miesiecy odwiedzal lekarza, niestety poprawy nie było, lekarz do którego mieli dostęp wlascicele nie poradzil sobie z problemem. Dodatkowo na rodzine spadla tragedia jaka była choroba nowotorowa Pani.

Tak po wielu latach swojego cichego dramatu Majki trafil pod skrzydla naszej fundacji Serce dla Pupila w Michałowicach.


Był sobotni wieczor kiedy poznalismy jego historie, a już w niedziele rano przyjechal do nas – pies który idelanie obrazował znaczenie slow „obraz nedzy i rozpaczy”.Juz po godzinie zaczelismy diagnostyke. - pobralismy krew,

- zgoliliśmy kołtuny, - wykonaliśmy USG,

- RTG,

- wykąpaliśmy w specjalistycznym szamponie.


Wiedzielilismy z poprzedniego domu ze Majki od kilku tygodni praktycznie nie chce nic jesc, wydrapuje się intenesywnie i wiekszosć czasu przesypia bez ruchu. Okazało się ze faktycznie jest to prawda.

Po przeprowadzeniu wszystkich badan jednoznacznie padło podejrzenie ogromnego CIAŁA OBCEGO w zoladku. Zbierajac wszystkie fakty do kupy mielismy nadzieje ze to ogromny PILOBEZOAR z wygryzanej miesiacami siersci – odpychajac w myslach motyw nowtworowy.

Padła natychmiastowa decyzja o laparatomii która miala odbyc się już nastepnego dnia rano. Szybko sprawidzilismy wyniki krwi czy aby na pewno nie wykluczaja zabiegu ale na szczescie daly nam pole do dzialania.

Juz nastepnego dnia po przygotowaniach Majki wyladowal na stole, gdzie przypuszczenia z dnia poprzedniego się potwierdzily. W brzuchu tego malego pieska siedzial ogromnej wielkości przetrawiony czesciowo koltun z wlosow – który patrzac po wielkości (17x8cm !!!!!!!!) musiał tak tkwic od wielu miesiecy powoodujac u psa bol, niechec do jedzenia i apatię.

Przy okazji znieczulenia Majki został tez wykastrowany.

Dzielny psiak bardzo szybko się wybudzil jak na okolicznosci tak ciezkiego zabiegu. W koncu ciecie na zoladku było ogromne. Juz tego samego dnia wieczorem domagal się jedzenia a jego aktywnosc wzrosla przynajmniej o 80%.

W domu tymczasowym u jednego z naszych lekarzy zafudnowal niezla noc :D Niestety Majki nie wie, ze jedzenie będzie mogl dostac dopiero 2 dni po zabiegu i natychmiast chce nadrabiac zaleglosci sprzed miesiecy. 

Co wiemy więcej o Majkim?

Jak już wspomnielismy:

- ma 5,5 roku,

- jest już kastrowany,

- zachipowany,

- odpchlony,

- odrobaczony i

- niestety gluchy co prawdpodobnie jest nastepstwem dlugo nie leczenogeo stanu zapalengo uszu.


Na zdjeciu RTG wykrylismy tez poczatki zwyrodnienia kregoslupa o charakterze sponylosis deformans. RTG bioder nie wykazało zmian o charkaterze dysplazji, stawy biodorwe nie wykazują tez cech zwyrodnienia.

Majki bardzo dobrze dogaduje się z psami, ładnie chodzi na smyczy, nie zalatwia się w domu. Narazie nie wykazuje agresji do ludzi. W domu jest raczej spokojny (no chyba ze bardzo chce jesc). Powoli przyzwyczajamy do klatki.


Do dalszej diagnostki pozostało nam: 


- przetoka zlokalizowana pod prawym okiem – badamy przyczyne

- dalsza szczegółowa diagnoza alergii wykluczenie bądź potwierdzenie syndromu ARMADILLO który dotyka ta rase.

Majki na czas leczenia ma już zagawarantowana u dr Magdy gdzie będzie dochodzil do formy. Po zakonczeniu leczenia będzie dostepny do adopcji. Trzeba jednak uwzglednic ze do konca zycia może być to pies potrzebujacy specjalnej opieki. Co to znaczy? To znaczy ze prawdopodobnie będzie wymagal czestej pielegnacji specjalsitycznymi preparatami takimi jak szapomny, wcierki, suplementy na stawy, skóre i sierść oraz specjalnej diety hiopalergicznej. Prawpodobnie nie będzie potrzebowal drogiego leczenia na codzien ale wiaodmo rzeba się liczyc z tym ze kiedys cos takiego może być potrzebne.

Jak już wspomnielismy Majki ma opieke czujmengo oka natomiast do leczenia potrzebujemy srodków takich jak:

- szampony specjalistyczne (np.malaseb, ribes pet),

- suplementy na skórę (np. redonyl 150, vetoskin, olej z łososia),

- opryski (np.dermaisan),

- wcierki allerderm,

- karme mokrą hiopalergiczną (np. trovet, hills, farmina ultrahypo) – chlopak ze względu na ciecie na żołądku przez dłuższy czas będzie musial jesc karme mokra , mieszana z woda.

Potrzebuje również:

- ubranka,

- posłania (bo musimy je na razie często wymieniac),

- podkłady,

-suplementy i probiotyki (np.bioprotect, vetomune, immunoactive, fortiflora itp.)

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 70

 
Dane ukryte
ukryta
Zwrócona
RS
Radek
70 zł
FM
Fazer Maligold
AL
Anna Luty
ukryta
EK
Elżbieta Krajnik
100 zł
AK
Aga
20 zł
 
Dane ukryte
10 zł
MK
Kruchy&Pola
100 zł
GI
Grzegorz i Marta Romantowscy
50 zł
DW
Dagmara Włodarczyk
ukryta
Zobacz więcej

Komentarze 2

 
2500 znaków