Żeby było ciepło.
Żeby było ciepło.
Opis zrzutki
Pierwsza myśl jaka przychodzi Wam do głowy widząc dziecko na wózku jest taka, że pewnie znowu trzeba zebrać pieniądze na operację. Tym razem jest inaczej, a powód tego, że Michał zagościł na moim profilu jest bardziej przyziemny.
Chłopiec cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Intelektualnie rozwija się bez zarzutów, natomiast fizycznie pomimo rehabilitacji i operacji nie funkcjonuje tak jak jego rówieśnicy.
Do niedawna Michał z rodzicami i młodszym bratem mieszkali na drugim piętrze bloku w Prudniku. Obecnie ma osiem lat i waży 30 kilogramów. Konieczna była zamiana mieszkania, które będzie znajdowało się na parterze. Udało się takie znaleźć. Oczywiście do remontu.
Mama Michała nie ma nerki. Tata ma poważne problemy z biodrami. Sporo jak na jedną rodzinę.
Pomimo kosztów i ograniczeń udało im się wczoraj wprowadzić do nowego mieszkania. Tata wykonał mnóstwo rzeczy sam. Jest budowlańcem i pomimo kłopotów ze zdrowiem zapewnił rodzinie odpowiednie warunki do życia. Do pełni szczęścia brakuje im tylko ... ciepła. Konkretnie pieca, na który zabrakło funduszy. Pierwotnie taki piec obiecał im prezes Zakładu Usług Komunalnych, ale na obietnicach się skończyło, a prezes został właśnie ze swojej funkcji odwołany. Nie chcę tutaj nikogo osądzać i wskazywać winnych, ale niepełnosprawne dziecko w zimnym mieszkaniu i bez ciepłej wody w kranie? To nie powinno się w ogóle wydarzyć.
Teraz pokój Michała i jego brata ogrzewa farelka, ale na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie.
Na już potrzebny jest piec gazowy, który ogrzeje mieszkanie i zapewni w nim ciepłą wodę.
Koszt? 5 tysięcy złotych. Nie wiem czy to dużo. Na pewno dla rodziny, która zmaga się z takim problemami temat jest w tej chwili nie do udźwignięcia.
Wy zawsze macie gorące serca, oni dzięki temu mogą mieć bezpieczną i ciepłą zimę.
Powodzenia Wam życzę (dla Rodziny).
Przesyłam żeby kwota przekroczyła połowę do celu.
Stasiek z Artrogrypozą